BLOG

wedrowycz banner1

O idiotach..

Garść złotych myśli z wypowiedzi Aleksandra Dugina 

 

https://jagiellonia.org/zlote-mysli-kremlowskiego-szamana/?fbclid=IwAR3C0cG6B90OfhvQTfE26a6KDVC9uFFQvFjBKRsThp3koV_6Spa00uJ_B7s 

W skrócie: Rosja wchłonie cały kontynent europejski, ale najważniesze jest zniszczenie Polski i Ukrainy. Olać PKB Rosji - budujmy imperium...

Pan ideolog nie dostrzega kilku spraw - przede wszystkim czynnika demograficznego. W dostrzegalnej perspektywie czasowej Rosja nie będzie miała dość ludzi by podbić i administrować zajętym terytorium. Powszechność alkoholizmu, narkomanii i aborcji - wyniszczy ich w ciagu 2-3 pokoleń.  

 

 

 

dwa światy

Szosa przez dzikie norweskie góry raz zbudowana przez wiele lat nie wymaga remontu. 

W Polsce po każdej zimie jest dramat i konieczność wymiany setek kilometrów nawierzchni 

*

W norwegii wnuk qusingowca nie ma prawa pracować jako listonosz.

W Polsce wnuki komunistów trzymają biznes i rwą się do władzy, a wnuk hitlerowca był nawet premierem...  

*

myślę że to się wiąże mocniej niż moglibyśmy sądzić...

chamstwo frustracja bezsilność...

http://niezalezna.pl/247605-wandale-zniszczyli-22-figury-swietych#komentarze

 

ale też i spore przyzwolenie społeczne na pewne postawy...

"Jeśli jutro wojna..."

Co powinna zrobić UE? Po zajęciu ukraińskich okrętów i uwięzieniu marynarzy adekwatną reakcją powinno być wydalenie wszystkich ambasadorów Federacji Rosyjskiej, ewentualnie anulowanie części wiz Schengen obywatelom tego kraju. Czytelny sygnał: „trzymajcie się swojej strony płotu - frajerzy”.

Eurokraci śpią. Tak samo jak spali ich dziadkowie gdy Hitler zajmował zagłębie Saary.

Kalekie Dzieci Wolnej Polski.

Gdy miałem naście lat wiedzieliśmy że są książki których nie przeczytamy i filmy których nie obejrzymy bo zakazano i tyle. Wiedzieliśmy że są książki które da się przeczytać jeśli dziadkowie albo znajomi mają je w biblioteczkach a my jesteśmy na tyle godni zaufania że nam je udostępnią… Oczywiście starsi odczuwali to jeszcze boleśniej – po prostu lista tytułów niedostępnych była w ich przypadku o wiele dłuższa.

Były pewne tematy zakazane – rzeczy o których rozmawiało się z rodzicami albo w ścisłym gronie wtajemniczonych przyjaciół. Historie które nie mogły dojść do niepowołanych uszu. Niektórym dziadkowie pokazywali odznaczenia zdobyte w okolicznościach którymi nie należało się chwalić.

Dla mojego pokolenia cenzura była czymś realnym, namacalnym zarazem głęboko obrzydliwym, ohydnym, wręcz obleśnym. Dotkliwie odczuwalną szykaną. Do pracy w cenzurze szły najgorsze bystre kanalie – ludzie którzy świetnie wiedzieli jak naprawdę wygląda i jak funkcjonuje nasz świat i jednocześnie dokładali starań by chronić go przed naszą dociekliwością. Ścierwa zdolne zaatakować nożyczkami nawet takie arcydzieło jak wspomnienia Jamesa Heriotta. Wszy…

Ten okres sprawił że cenzura jest dla mnie czymś chorym, przestępczym, absolutnie niedopuszczalną dewiacją. 

Komuna zdechła. Zbankrutowała moralnie i ekonomicznie. Zachłysnęliśmy się wolnością – swobodą czytania wszystkiego co dawniej było zakazane. Nie tylko Orwela, Zamiatina ale też np. Suworowa. Byliśmy pokoleniem które w wiek licealny wchodziło studiując Ossendowskiego, Suworowa i innych nieprawomyślnych autorów. Które zdobywało mityczny lad zachodniej fantastyki. Które jako pierwsze mogło przeczytać dzieła amerykańskich konserwatywnych liberałów – konstytucję duchową kapitalizmu…

Minęło niemal 30 lat. Dorosło całe pokolenie ludzi którzy urodzili się już w wolnej Polsce. Którzy żyli i dorastali w świecie w którym wolno było czytać i oglądać wszystko. W którym można było o wszystkim swobodnie pogadać. I w którym ta wolność słowa stała się tak powszechna że przestałą być dostrzegalna. Dla tych młodszych przestała być wartością.

Być może trzeba przejść atak astmy, poczuć śmierć zaciskającą gardło, poczuć ból walki o każdy haust powietrza - by poznać i zrozumieć wartość powietrze i radość płynącą ze swobodnego oddechu. Być może trzeba doświadczyć zderzenia z opresyjnym totalitaryzmem by zrozumieć radość życia w świecie gdzie wolno swobodnie mówić i pisać, bez strachu że przyjdą „smutni”.

Jako 44 letni dojrzały mężczyzna przywykłem pisać i mówić szczerze to co myślę. Piszę otwarcie, podpisując to co napisałem imieniem i nazwiskiem. Ne kryję się za nickami, pseudonimami etc. Jestem mężczyzną – przyjmuję odpowiedzialność za każde napisane zdanie. Umiem stonować moje wypowiedzi by wyrażone były językiem w miarę kulturalnym – ale jednocześnie nie ograniczam się co do treści… Umiem też napisać że pewne postawy, idee, „wartości” są dla mnie chore, odrażające, zbrodnicze. Jestem jednak zdolny podjąć polemikę z nosicielami takich postaw. Uważam że ludzie zasadniczo przeważnie są dobrzy - tylko czasem skutkiem niedoinformowania zatruli się toksycznymi ideologiami. Wierzę raczej w powszechność głupoty niż w powszechność czystego łajdactwa. Niestety nie zawsze się to udaje bowiem dyskusje bywają nagle gasszone. Stare zderza się z nowym...

Jak rozumieć i jak ocenić sytuację gdy spokojne stonowane wypowiedzi, poparte faktami i bazujące na doświadczeniu życiowym, umieszczane na forach dyskusyjnych - w skupiskach ludzi wolnych i równych, są cięte albo usuwane przez moderatorów młodszych ode mnie o 20 lat? Przecież urodzili się po 1989-tym. Dlaczego dzieci wolnej Polski przeraża sam fakt, że ktoś mówi i pisze to co myśli?  Co sprawia że chcąc sprawować władzę nad słowami innych zarazem nie mają nawet tyle odwagi by podpisać się imieniem i nazwiskiem? Jakie straszliwe deficyty intelektualne i moralne leżą u podstawy takich postaw? (pomijam oczywisty brak elementarnej kindersztuby). 

z kronik "nadzwyczajnej kasty"

Jaie wyroki wydaje się w Polsce? Ano takie... 

4 lata za wielokrotny gwałt na niepełnosprawnym dziecku!!!!

http://niezalezna.pl/247308-gwalcil-niepelnosprawna-dziewczynke-posiedzi-4-lata 

Ciekawe co na to obrońcy sędziów...

Wojna?

W każdym razie Rosjanie prą do kolejnej kofrontacji...

http://niezalezna.pl/247233-sily-rosyjskie-zajely-trzy-ukrainskie-okrety-ukrainski-minister-publikuje-film-z-fragmentem-incydentu 

Trzy ukraińskie okręty płynęły z Odessy do Mariupola nad morzem Azowskim oplywając wokoło zajęty przez rosjan Krym. Do ataku doszło w okolicach mostu przerzuconego nad cieśniną Kerczeńską. 

tu jest ukraiński artykuł z symulacją ruchów okrętów.

https://www.pravda.com.ua/articles/2018/11/25/7199243/

 rosjanie zastosowali typową taktyke "nas mnogo" - w ataku na 3 słabo uzbrojone jednostki ukraińskie brało udział dziesięć okrętów rosyjskich. 

Z kuźni

              Noc z czwartku na piątek też zapowiadała się zupełnie zwyczajnie. Śliwki dojrzewały, więc wieczorem egzorcysta wyparzył beczki na zacier. Potem postał sobie przy bramie, a jak mu się znudziło posiedział na wraku siewnika. Potem przyszedł Semen i przyniósł wędzoną słoninę. Pod taką zagrychę grzech było nie wypić, więc trochę wypili. Potem wypili na drugą nogę. Wreszcie ponieważ wieczór był naprawdę przyjemnie ciepły, a bimberek dodatkowo rozgrzewał starcze ciała, zalegli na ganku nakryci końskimi derkami. Z oddali wiatr niósł metaliczny łoskot, to w remizie odbywała się potańcówka. Poza tym nic nie mąciło spokoju… Była może druga w nocy gdy upiorny krowi ryk wstrząsnął Starym Majdanem wyrywając mieszkańców ze snu. Jakub też się ocknął. Nasłuchiwał przez chwilę.

               -Krowa zombie robi rzeźnię na dyskotece – ocenił fachowo. – Ano nic, jak będą potrzebowali pomocy, to przecież wiedzą gdzie mieszkam i kogoś po mnie przyślą…

                -Co się stało? – wymamrotał zaspany Semen.

                -Nic – uspokoił go przyjaciel. – Czyjaś chudoba właśnie wyręcza nas w redukcji pogłowia okolicznych dresiarzy.

                -Aaaa, to w porządku… - kozak nasunął głębiej na czoło swoją wyleniałą papachę i zasnął.

O demografi

Mamy w Polsce około 8 milionów rodzin. Gdyby każdej rodzinie przyznać 500 m2 - działkę pod budowę domu - potrzeba by 4 tys km2 – czyli zaledwie ok 1,3% powierzchni naszego kraju.

z kuźni

Przez kolejne dni nic się nie działo. Życie na wsi toczyło się spokojnie niczym leśny strumyk p kamieniach. Jakub swoim zwyczajem wstawał koło południa, pił poranny bimber, albo wino, potem spędzał czas leżąc pod jabłonką i rozmyślając, a gdy nie miał ochoty na wysiłek to tylko leżąc. Czasem przeszedł się po wsi sprawdzić czy wszyscy przestrzegają norm odnośnie trzymania kur na zamkniętych wybiegach i w razie czego od razu korygował niedopatrzenia. Niekiedy zaszedł do lasu oszacować pogłowie dzikiej zwierzyny. Po obiedzie odpoczywał pod śliwką doglądając procesu dojrzewania owoców… Od czasu do czasu zachodził do niego Semen, spędzali wówczas przyjemnie czas, konsumując alkohol, piekąc wróble na szprychach rowerowych i wiodąc filozoficzne dysputy.

                Uwielbiam to nasze proste, pracowite, pożyteczne wiejskie życie – myślał sobie nie raz gdy oparty o płot wodził spojrzeniem po okolicy. - Po cholerę cała ta elektryczność, komputery, telefony? Po co wzrok męczyć i ślepić w telewizor, by dowiadywać się różnych obrzydliwych rzeczy? Niech wielki zły świat pędzi ku samozagładzie beze mnie. Nasza chata z kraja!