BLOG

Czarna Góra Andrzej Pilipiuk

Brawo Węgry

https://niezalezna.pl/420834-wegry-bedzie-referendum-ws-praw-osob-lgbt

Wygląda na to że pedofili biorą ostro za mordę...

Zero wstępu do szkół dla "edukatorów:, zakaz homopropagandy kierowanej do młodych ludzi

ich kadry...

https://niezalezna.pl/420623-sprzataczka-bedzie-miala-jeszcze-wiecej-pracy-po-wandalach-feministkach-bezczelna-zapowiedz-poslanki-lewicy 

bez masek - polskojęzyczna lewica w najlepszym wydaniu:

agresja, chamstwo, bezczelność, pogróżki... zapowiedź dalszych ataków, przemoc uliczna i wandalizm jako usprawiedliwione sytuacją  metody walki politycznej

Patoopozycja ewidentnie się rozkręca.

Dziś farba i poniżanie sprzątaczki, jutro kamień i koktail mołotowa, pojutrze kogoś zamordują...

z kuźni

Przypatrz się uważnie – powiedział arcykapłan wskazując skały – dostrzegasz niewielkie okienko wykute w litym granicie? Podłużne jak strzelnica…

-Tak.

Teraz spójrz w drugą stronę…

-Tam chyba jest drugie podobne… To były jakieś strażnice czy coś podobnego?

-Tak. Zbadaliśmy je przed laty. W każdej z nich jest podobnie. Osadzone w skale żelazne osie wyposażone w koła zębate oraz resztki mechanizmów a pod nimi studnie zalane wodą. Przypuszczam że w tym miejscu na dnie zatoki leżał gruby żelazny łańcuch. W razie zagrożenia załogi kręciły korbami napinając go pod wodą… Dzięki temu żaden statek nie mógł wejść do portu. Ani go opuścić. To rzecz jasna tylko hipoteza, którą chciałbym sprawdzić.

-Jak tu jest głęboko?

-Około trzydziestu łokci – westchnął. – To dużo. Używaliśmy dzwonu wcześniej, w porcie, ale tam test płycej. Kłopot w tym że gdy wysyła się ludzi pod wodę trzeba zachować ogromną ostrożność. Tam gdzie płytko, nie ma kłopotu. Spuszcza się człowieka i wyciąga. Ale księgi ostrzegają że gdyby kogoś opuścić na sześćdziesiąt i więcej łokci może zapaść na chorobę która nie ma nazwy. Zaś osiemdziesiąt i więcej łokci to już pewna śmierć. Tu nie jest bardzo głęboko.

-Trzydzieści cztery i pół łokcia – zameldował kapłan sondujący dno.

-Zejdziesz na dno tylko raz. Nie uda się to opuścimy jeszcze xx – wskazał jednego z kapłanów. Życie i zdrowie ważniejsze niż chęć zdobycia wiedzy czy skarbów spoczywających na dnie.

-Mam się zatem opuścić na dno i poszukać leżącego tam łańcucha albo tego co z niego pozostało…

-Tak, ale oczywiście jak już będziesz pod wodą, rozejrzyj się co jeszcze ciekawego kryje dno morza. To podejście do portu, nie wykluczone że spoczywają tam wraki okrętów. Nie mówię że wypełnione skarbami sprzed tysięcy wiosen ale może będzie wśród nich coś wartego umieszczenia w naszym świątynnym gabinecie osobliwości i kuriozów…

-Rozumiem.

-Dzwon nurkowy jest szczelny, ale pod wpływem oddychania powietrze się szybko psuje – powiedział arcykapłan. – Opuścimy cię na dno. Ktoś będzie czuwał z uchem przyłożonym do łańcucha. Gdybyś poczuł że ci duszno, albo gdyby coś cię zaniepokoiło postukaj w dzwon, a wyciągniemy cię. Jedno stuknięcie bedzie oznaczało że wszystko gra. Trzy żeby wyciągać. Niezależnie od wszystkiego nie próbuj sam płynąc ku powierzchni. Za głęboko, nie dasz rady… Czy wszystko zrozumiałeś?

-Tak.

-Niech bogini Nefem ci sprzyja – pobłogosławił mnie.

Ukryłem się pod dzwonem. Siadłem na ławeczce. Zahurkotał łańcuch i dzwon zanurzył się w wodzie. Przez szybki nie widziałem wiele, błękitno zielonkawy przestwór. Spodziewałem się widoku ryb, ale nie było ich tu prawie wcale.

Poczułem rosnący ucisk w uszach. Robiło się coraz ciemniej. Wreszcie konstrukcja osiadła na dnie. Popatrzyłem przez okienka. Po lewej majaczyło coś dziwnego. Mur, a może kawałek zatopionego wraku pokryty mułem. Obwiązałem się w pasie długą linką. Drugi koniec przywiązałem do uszka wewnątrz dzwonu. Założyłem kaptur na oczy. Zeskoczyłem w wodę. Sięgnęła mi do pasa. Nogi do pół łydki utkwiły w mule… Pochyliłem się zanurzając twarz w wodzie i wysunąłem poza bezpieczną bańkę. Wokoło miałem falujący lekko żywioł. Na tę głębokość docierało mniej światła, miałem wrażenie jakby zapadał już zmierzch… Widziałem niezbyt wiele, jak podczas deszczu lub śnieżnej zadymki.

Cofnąłem się nabrałem duży haust powietrza i ruszyłem do przodu. Dziwna konstrukcja okazała się po prostu głazem, Kawałek dalej na kamieniach leżało coś podłużnego, ale nie był to łańcuch a jedynie stara belka… Znów musiałem wróci by nabrać oddechu. Poszedłem w drugą stronę. Tu mułu było więcej zapadałem się do kolan, każdy krok mącił wodę. Wróciłem i dłuższą chwilę oddychałem spokojnie nim zdecydowałem się na kolejny wypad. Tym razem trafiłem na sterczący z mułu kamienisty pagórek. Głazy obrośnięte były skorupami małży. Wypatrzyłem jednak na piasku kilka potrzaskanych szklanych flaszy. Podniosłe tę która wydawała mi się cała, ale nie miała denka.

            Wróciłem do dzwonu. Powietrze było dość ciężkie, zrobiłem jeszcze jeden mały wypad. Tym razem jedną rzeczą godną uwagi była połówka talerza obrośnięta pąklami…

            Wróciłem siadłem na ławeczce i zastukałem w blachę. Dzwon oderwał się od dna i poszybował ku powierzchni…

            Długo leżałem na pokładzie i rwałem powietrze głębokimi haustami. Szumiało mi w uszach… W nosie czułem dziwny zapach, a w ustach jakby posmak krwi.

            -Jak się czujesz przyjacielu? - zapytała z troską Ana.

            -Szumi mi w uszach... I trochę jestem oszołomiony...

            -Sfery podwodne to nie jest nasz świat – zadumał się arcykapłan. – Choć niewątpliwie warte są zbadania… To jedna z pokus którymi doświadczają nas bogowie…

teoria spisku...

Przywódcą wszystkich wyznawców islamu był kalif. 

Nie badzo to wychodzło bo islam szybko rozpadł się na kilka odłamów.

Tzw. "państwo islamskie" wskrzesiło tytuł - ale większość wyznawców ma to w d... 

*

A jeśli jest inaczej niż sądzimy? A jeśli jednak istnieje kalif, zakonspirowany, przebywający w ukryciu - ale wydający rozkazy głównym siłom politycznym różnych państw islamskich? 

Jeśli kolonizacja i islamizacja Europy przebiega wedle ustalonego i konsekwentnie realizowanego planu? 

Do poczytania na niedzielę

https://fronda.pl/a/ks-prof-robert-skrzypczak-benedykt-xvi-obudzil-bestie-1,170249.html

rzecz oczywista...

https://niezalezna.pl/420465-mloda-lewica-chciala-bronic-sprzataczki-przed-lempart-ale-stwierdzili-ze-ta-druga-jest-wyzej-postawiona

Ergo: pani która żyje z cholera wie czego (zebrała 2 mliony zł ale płacze że jest bez gorsza) w oczach lewaków jest kimś lepszym niż kobieta uczciwie pracująca na życie. 

Dziwne? Dla mnie wcale. 

Sięgnijmy do klasyki, której nikt normalny już nie czyta - artykuł Lenina "co robić" z roku bodaj 1902. Co w nim znajdziemy? Myśl że marksizm jest zagadnieniem tak złożonym że trzeba się nim zajmować zawodowo. Rewolucjonista nie powinien tracić czasu na pracę zarobkową tylko etatowo zajmować się marksizmem.

Źródeł finansowania tych etatów w artykule nie podano, ale wiemy że pieniądze na życie rodzącej się kasty partyjnych biurokratów dostarczali wybróbowani towarzysze rabujący carskie banki i urzędy pocztowe. 

Ergo: lewica ZAWSZE uważała siebie za lepszy sort a robotników  za podrzędne bydło, mięso armatnie przyszłej rewolucji.

khm...

https://niezalezna.pl/420373-szef-nato-ostrzega-rosje-wszelkie-proby-inwazji-na-ukraine-przyniosa-konsekwencje

Rosja powinna się bać zaczepiać Ukrainię bo NATO...

Cool... 

Putin się przestraszy. A jeśli nie?

Kredą narysują coś antywojennego w Nowym Jorku?

*

Przypomnę pro forma że w chwili zajęcia Krymu nie zablokowano nawet rosyjskich kont w zachodnich bankach. 

schyłek...

https://wpolityce.pl/polityka/575666-hucpa-lempart-przed-siedziba-pis-komentarze

https://wpolityce.pl/polityka/575738-mocny-cios-w-lempart-skrytykowala-ja-nawet-maja-stasko 

ta cała lempart jeszcze wyzywa posłów od faszystów, jeszcze odgraża się że zorganizuje jakieś strajki. Ale odnoszę wrażenie że jej gwiazda już kompletnie wyblakła. Nawet dla zawodowych feministek staje się zbędnym balastem. 

 

do poczytania

widząc wokoło upadek ducha i ofensywę chamstwa warto czytać o wielkich ludziach i wspaniałych patriotach. 

warto czerpać siłę z dokonań poprzednich pokoleń Polaków.

https://wpolityce.pl/historia/575647-tworzyl-morska-rp-82-lata-temu-zginal-kpt-m-stankiewicz

o zwolennikach

https://wpolityce.pl/polityka/575633-hartman-oburzony-konfliktem-w-agorze-jestem-zgorszony

1) to co się dzieje w wybiórczej nikogo w Polsce nie obchodzi. Nikt nie będzie protestował w obronie michników i jemu podobnych leśnych dziadków. To już kompletnie zgrana karta. 

2) najlepszym prezentem dla „kaczystowskiego reżimu” - są głośni medialnie zwolennicy opozycji. Wulgarni, prymitywni, agresywni, obciachowi. Wykazujący się malowniczą głupotą i tępotą. Kompletnie oderwani od rzeczywistości w której żyją zwykli ludzie. Niby to "naukowcy" - ale prezentujący poziom jakby tytuły naukowe kupli na Różycu.