https://niezalezna.pl/swiat/szwedzka-agencja-wywiadu-stawia-na-wzmocniona-ochrone/553611
Szwedzi boją się sabotażu...
Ja zapytam z innej strony: czy szwedzki kontrwywiad i inne służby są gotowe odeprzeć wrogie działania ze strony Kurdów i Czeczenów?
Czy Europa monitoruje w jakiś sposób tzw. uchodźców pochodzących z kaukazkich republik ZSRR i krajów bedących w sowieckiej strefie wpływów?
Jak liczna jest potencjalna V kolumna - po czyjej stronie opowie się mniejszość islamska?
https://www.tysol.pl/a147392-angela-merkel-polska-i-kraje-baltyckie-winne-wojny-na-ukrainie
Hitlerowska mentalność, teutońskie poczucie wyższości, bijąca po oczach głupota i chęć oszwabienia naiwnych - do tego typowe dla niemców przerzucanie winy na innych. Plus automatyczne wypieranie się własnych błędòw. Za Odrą nic się nie zmienia.
Temat dla kabaretu - niectety - TO JEST NA POWAŻNIE
Dodajmy że "oświeca" nas ta sama pańcia ktòra wpuściła do europy miliony bandytòw i ktòra w imieniu UE kupiła nadmiarowy miliard szczepionek na covid za co do dziś nie poszła siedzieć...
Był taki cytat ze Szwejka o kurach* ktòre były bezczelne i zuchwałe. Idealnie pasuje..
*
Ale żeby nie było - spotkałem też w życiu 2 sympatycznych niemcòw.
‐‐-----‐-------------
* słownik w telefonie poprawił słowo, już się nie da edytować
"Jestem darmozjadem". Taką emeryturę dostanie po 30 latach
Manuela Gretkowska - pańcia pisarka, autorka 30-tu książek płacze że praktycznie nie dostanie emerytury. Uważa że nie docenia się jej ogromnego wkładu w kulturę. Ok.
Łopatologicznie:
Istnieją 3 drogi.
a) płacimy ZUS (lub KRUS) i na starość dostajemy przynajmniej minimalne świadczenie
b) nie płacimy ZUS i musimy sami o siebie zadbać
c) emerytura specjalna od rządu "za szczególne zasługi" - o co próbują żebrać aktorzy i inni tacy.
*
Czytam te jej żale i nie rozumiem.
*
Pani Grektowska jest ode mnie 10 lat starsza. Debiutowała powieścią gdy miała 20 lat*. Później regularnie publikowała kolejne książki. Była też scenarzystką, redaktorką, stałą felietonistką kilku topowych czasopism. Jej proza była szeroko recenzowana, reklamowana i wręcz nachalnie lansowana w środowiskach wiadomej gazety i pokrewnych. Nakładów nie znam - ale małe nie były - widywałem jej książki regularnie. Wśród wykształciuchów czytanie jej książek było modne. Każda premiera była dopieszczona przez media.
*
Ja pierwszą książkę pod nazwiskiem wydałem mając lat 26 (po 5 latach szarpaniny). Moje artykuły to też była zawsze jakaś żałosna szarpanina, pisałem i chodziłęm po redakcjach - by dorobić choć kilka groszy... Mojej prozy nie chciały recenzować nawet czasopisma branżowe. Na reklamę nie było funduszy. Promocji też nie było. Zacząłem grubo później niż ona, na starcie zostałem bez żadnej pomocy, Ergo: gdy ja zarabiałem na poziomie połowy najniższej krajowej ta pani już regularnie inkasowała gruuube tysiące złotych - jesli nie dzieisątki tysięcy - miesięcznie. Żyła w kompletnie innej rzeczywistości finansowej. Miała ogromne dochody i tym samym niebagatelne środki na ewentualne inwestycje...
*
Staram się nikomu nie zazdrościć dochodów. Moje życie to praca i ciułanie... Kredyty, spłacanie, kolejne kredyty... Literacko? Mozolne budowanie nakładów. Mozolne poszerzanie grupy czytelników. Bez reklamy, promocji, recenzji w wysokonakładowych gazetach etc. Po prostu: staram się pisać najlepiej jak tylko umiem i liczę że ludzie będą sobie wzajemnie polecali moje książki... Jakoś to działa.
Nigdy nie skupiłem nawet 1% takiego zainteresowania mediów. Nigdy nie przeprowadzono ze mną wywiadów dla gazet o zasięgu ogólnopolskim. W telewizji wystąpiłem 4 razy w życiu i tylko raz był do program poświęcony mi osobiście. (spartolony niemożebnie przez prowadzących którzy praktycznie NIC z mojej prozy nie czytali...).
*
Trochę sobie narzekam. Czasami. Tak odrobinę. Problem widzę głównie w tym że nie dawano mi szansy rozwoju - tam gdzie się pojawiła choćby minimalna łapałem ją zębami i pazurami...
Coś osiągnąłem - dobijając się tego w krwawym trudzie... Pod wiatr. Mój wkład w kulturę? dobre pytanie... Chyba jakiś tam jest. Może nawet większy niż jej?
*
Skoro ona taka "straszliwie skrzywdzona" to może i ja powinienem bardziej narzekać?
________________________________________________________________________
* Ergo: skoro ja pierwszą książkę wydałem mając lat 27 to ta pani ma nade mną 17 lat przewagi. I wystrtowała ze znacznie lepszej pozycji.
https://www.fronda.pl/a/Tragiczna-smierc-bylego-prorektora-Collegium-Humanum,247776.html
znów zagadkowe samobójstwo człowieka który mógł wiedzieć za dużo o grzechach naszych polityków...
i znów w piątek.

© 2024 Andrzej Pilipiuk | Wszystkie prawa zastrzezone| Realizacja: AS DIGITAL