wieści z europy są mocno przygnębiające. rządzą idioci - co gorsza ich rządy stają się realym zagrożeniem
idioci ci wybierani są demokratycznie.
Ludzie nie myślą, nie widzą niebezpieczeństw, nie potrafią przewidzieć zagrożeń.
Powtórzę mój wpis sprzed roku, powtarzam go bo niestety nie stracił aktualności...
A nawet jakby zyskał.
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
niemcy wiszą nam 6 bilionów złotych należnych reparacji
nadal żyje ok 2 miliony ludzi którzy bezpośrednio doświadczyli ich bestialstwa.
są to ludzie najczęściej biedni i schorowani - u kresu swoich dni.
nadal żyją wśród nas inwalidzi wojenni oraz ci których okaleczyły niewypały -
(wypadki takie zdarzały się często jeszcze wiele lat po wojnie)
(dwu chłopaków z mojego roku zginęło na niewypale - rok był bodaj 1995-ty)
*
Są kolejne miliony ludzi wtórnie przetrąconych - którzy w życie weszli wprawdzie już po wojnie, ale na których egzystencji latami jak cień kładły się straty i powojenna nędza ich rodzin... To ci którzy zamiast zdawać matury czy iść na studia musieli od małego zakasać rękawy i zasuwać by utrzymać jakoś rodziny pozbawione majątku, a często i głównych żywicieli.
Skutki tamtej wojny - w coraz mniejszym stopniu - odczuwamy do dziś.
*
Nie żądam od szwabów gór złota - chciałbym tylko mieć taki dom z ogrodem jaki mój Dziadek miał w 1939-tym.
Dostanę? A g...
Kiedyś uciułam, wezmę kredyt i sobie kupię. Może już w 2029-tym?
Czyli proste nadrobienie tamtej straty zajmie mojej rodzinie ...90-lat.
*
Odgryzłem się. Zbudowałem swoje życie i zapewniłem byt rodzinie zaczynając od zeszytu w kratkę i najtańszego długopisu. Większą część dorosłego świadomego życia byłem zadłużony w bankach. Siłą rzeczy - spłata kredytów zwłaszcza wtedy gdy nie zarabiałem zbyt dobrze mocno podcinała mi skrzydła. Ileż razy było tak że kończyło się lato a ja znów - łapałem się na tym że nigdzie nie pojechałem, niczego nie zobaczyłem... Ile razy nie było mnie stać nawet na bieda-wyprawy z namiotem, ale za to daleko od domu? Zdołałem zrealizować jakiś tam polski sen - od chłopaka z blokowiska bez grosza przy duszy - do człowieka który nie musi martwić się o byt i którego czasami stać na drobne szaleństwa. Zawsze z tyłu głowy mam pytanie: co zdołałbym osiągnąć, jak wysoko bym skoczył gdybym energię która mnie niesie, mógł spożytkować nie na mozolne szarpanie się z rzeczywistością, ale na prawdziwy rozwój?
Tamta wojna i powojenne porządki sprawiły że - urodzony 30 lat po wojnie(!!!) - bardzo długo żyłem na ćwierć gwizdka.
*
Najczęściej na bezlitosne wyroki historii narzekają ci którzy nic nie osiągnęli. Jest to szalenie wygodna wymówka...
Przebiłem się i jestem z drugiej strony. Osiągnąłem wszystko co się dało. W Polskiej fantastyce - pod względem ilości książek jestem pierwszy.
Jeśli chodzi o nakłady - jestem w pierwszej dziesiątce autorów. Moje nazwisko kojarzy każdy. Zaznaczyłem mocno mój ślad w piaskach czasu.
I z tej perspektywy patrzę na łańcuchy ekonomiczne, cywilizacyjne, kulturowe których końce biegną z tamtych lat okupacyjnego mroku i które nadal nas pętają.
Podstawową umiejętnością społeczną jest kalsyfikacja ludzi.
Zazwyczaj obcych spotkanych przypadkowo dzielimy na 3 grupy:
-nasz
-nie-nasz
-wróg
tak jest od tysięcy lat.
*
dzielimy w sposób prosty: oceniając wygląd, zachowanie i język którym się posługują.
czasem oczywiście popełniamy błędy.
kogoś w pierwszej chwili skreślimy - a okazuje się w porządku.
kogoś uznamy za swojaka - a okaże się kretem.
*
silna jednostka lub grupa może sobie pozwolić na niewielkie błędy wynikające z nadmiernego kredytu zaufania.
czasem okazany kredyt zaufania pozwala słabej jednostce unieść dumnie głowę i wybrać właściwią drogę.
*
czasem ktoś się stopniowo zmienia... bardzo często niestety na gorsze.
niekiedy ktoś ledwo tolerowany w danym środowisku pracuje nad sobą i z czasem staje się pełnoprawnym członkiem.
dobra grupa, normalne otoczenie - stopniowo go prostuje.
*
Dlatego
Polityka to zajęcie dla cwaniaków który umieją przemawiać do durni w ich własnym języku.
tam chodzi o jedno: udawać swojaka.
Moża było.
Raz się udało - w 1920-tym na przedpolach Warszawy i pod Komarowem zatrzymaliśmy nawałę barbarzyńców niosących pożogę światu.
Swowieckie armie zostały rozbite w polu i zmuszone do odwrotu.
Ocaliliśmy nie tylko Polskę ale też Europę zachodnią.
Gdybyśmy dostali choćby minimalne wsparcie dało by się uratować jeszcze Białoruś i Ukrainę.
*
Potem przyszedł hitler.
Piłsudski proponował interwencję w chwili, gdy niemcy złamali traktaty i dopiero budowali armię.
Propozycje olano. A potem było ropaczliwie za późno. Hitler stworzył armię i wyhodował stada bezwzględnych zbirów z SS.
Wojna wynikająca wprost z tego zaniedbania pochłonęła kilkadzieisąt milionów ludzkich istnień.
jej skutki odczuwamy do dziś.
*
Po 19 latach sowieci powrócili. Silniejsi niż kiedykolwiek, przez lata budujący potęgę armii za pieniądze z handlu z zachodem.
wzięli na Polakach potworny odwet za swoją niegdysiejszą porażkę - 2 miliony Polaków trafiły na Sybir.
*
za każdym razem powtarza się ten sam schemat.
interesy i interesiki z reżimami pozwalają rosnąć w siłę kolejnym hitlerom.
*
A potem gdy giną ludzie świat milczy, świat ma w dupie...
świat się dobrze bawi z dala od dymu krematoriów. świat liczy pieniąde zarobione na handlu z najgorszymi reżimami.
Unia europejska łamie nawet te sankcje które sama uchwaliła - armia putina nadal jest dozbrajana za pieniądze z zachodu.
*
Jeszcze jeden przykłąd:
Od misji Kisssingrera w latach 70-tych otwierano rynki na towary z chin doskonale wiedząc że
część z nich wytwarzana jest przez więźniów w obozach koncentracyjnych Laogai.
wedle chińskich źródeł - zapewne mocno zaniżonych - siedziało w nich jednocześnie ok 40 milionów ludzi.
zachodu nie oburzało też drastyczne łamanie praw człowieka - np. przymusowe aborcje "nielegalnych" ciąży nawet 9-tym miesiącu.
dziś chiny utuczone na handlu z całym światem chronią swego przydupasa putina i realnie zagrażają Tajwanowi.
*
Lech Kaczyński pokazał że putinowi można dać po łapach - storpedował zajęcie Gruzji.
Niestety gdy kilka lat później rosja zajmowała Krym zabrakło nawet nie odwagi a świadomości tego co się dzieje.
*
Dziś wojna toczy się daleko na wschodzie.
Juto rosyjskie wojska mogą stanąć na linii Zbrucza.
Po jutrze na linni Bugu. Potem będzie "linia tuska" - wisła.
*
Ruskie onuce są wszędzie. W całej Europie. Postawa Amerykanów - budzi wątpliwości.
Nie wiem czy NATO przetrwa. Scenariusz że będziemy musieli walczyć osamotnieni jest realny.
Oczyma wyobraźni już słyszę gosy niemców i francuzów 'Polska wciąga nas w wojnę" & "to nie nasza wojna"

© 2024 Andrzej Pilipiuk | Wszystkie prawa zastrzezone| Realizacja: AS DIGITAL