Związki naszej branży filmowej z rosyjską - umykają trochę opinni publicznej - ale przed wojną były dość ożywione. Nasi aktorzy grali w ich produkcjach i superprodukcjach. (ps. czy ktokolwiek z nich zwrócił rosyjskie odznaczenia? - tak tylko pytam...)
*
Dziś? Dziś toczy się wojna z rosją. Jesteśmy krajem przyfrontowym, a patrząc szerzej - czynną stroną tego konfliktu. Rosyjscy sabotażyści przeprowadzają ataki (głównie podpalenia) na naszym terytorium. Nasza gospodarka cierpi skutkiem tej wojny.
*
W tej sytuacji jest odrażające że znajdują się reżyserzy którzy cierpią na co najmniej syndrom sztokholmski albo i kompleks edypa w stosunku do "starszego brata". należałby dopilnować żeby ci ludzie nigdy nie dostali w Polsce ani złotówki na kolejne filmy.
*
cała ta afera jest niestety symptomatyczna dla panstwa znajdujacego się w łapach reseciarskiej jaczejki skupionej wokół tuska.
*
Nie mamy z rosją wspólnej przyszłości. Mamy dwie zupełnie różne przyszłości.
Kultura rosyjska? Co warta jest kultura kraju który od 400 lat przemawia do sasiadów językiem przemocy i zbrodni?
co warta jest kultura narodu który 35 lat temu dostał szansę na normalność i tę szansę malowniczo spieprzy...
*
Kolejną rosyjską książkę przeczytam 50 lat po zakończeniu tej wojny.
https://blaskonline.pl/nie-wykorzystamy-tego-dla-siebie-nigdy-jest-oswiadczenie-bedoes-i-latwogang/
Ergo: dwaj jakoś tam znani* bardzo młodzi ludzie rozkręcili zbiórkę na leczenie nowotworów u dzieci.
Zrobili to zupełnie inaczej niż owsiak i WOŚP. Zebrali ogromną kasę bez wsparcia samorządów, bez nachalnego lansu w TV, bez wieszania bilbordów, bez lizania tyłków politykom wiadomych partii, bez szczucia, judzenia, histerii. Bez hejtowania Kościoła. W dodatku cała kasa idzie na zadeklarowany cel - bez organizowania za uzbierane pieniądze festiwali tarzania w błocie, bez zakładania "złotych melonów" i bez wyprowadzania forsy na konta rodzinki. Na dodatek nie życzą sobie orderów, medialnej sławy i podziękowań.
*
Ergo: zrobili to normalnie i po ludzku - tak jak należy robić takie rzeczy.
i za to wielkie brawa.
*
a dla jurasa owsiaka to czarny dzień.
także dla tego że ile razy usłyszy ich nazwiska może sobie przypomnieć początki wośp - te pierwsze lata gdy faktycznie chodziło tylko o pomnoc innym - ten czas zanim inicjatywa stała się jego prywatnym folwarkiem i dochodowym przedsięwzięciem biznesowo-medialno-politycznym.
napisałbym coś jeszcze - ale milicyjny synek lubi szczuć ludzi policją - więc odpuszczę kopanie leżącego.
*
PS. uprzedzając pytania, (a nie żeby się chwalić). nasza zbiórka na budowę muzeum w Wojsławicach już na definitywnym finiszu. Jest prawie zrobione. Było bardzo ciężko - przez 6 lat łopatą dosypywałem masę kasy z własnej kieszeni, Mój kuzyn Marek zapierniczał fizycznie na ile mógł, jeździł po konwentach, organizował licytacje etc. Poszło na to też z mojej nagrody ministerialnej. Ale budynek stoi, wnętrza prawie skończone, Czeęść gablot już mamy - walka trwa. Liczę że już niebawem pochwalimy się efektami.
_______________________________________________________________________-
*sorry - nigdy o Nich nawet nie słyszałem...
https://www.fronda.pl/a/Marek-Formela-Gdansk-bez-NSDAP,254410.html
niemcom (celowo małą literą) nie wystarczy stu lat by przeprosić za popełnione zbrodnie.
zadośćuczynienie jest w ogóle niemożliwe. By tylko wyrównać krzywdy 1:1 trzeba by na łące koło Wojsławic rozstrzelać ok. 1700 niemców a takiech miasteczek są w Polsce setki.
*
Mogę wycenić spalony dom mojego Dziadka. Nie umiem wycenić straconych szans życiowych - Jego, mojego Ojca i moich trochę też.
3 pokolenia tylko odrabialiśmy wojenne straty, ciężką harówką, spalając się na zużel w trudzie odbudowy.
To są miliony złotych.
*
Sto lat potrzeba nazi-wnukom by choć trochę odpokutować winy nazi-dziadów... a oni tej pokuty nawet jeszcze nie zaczęli.
Przeciwnie - po 1990-tym roku niemiekcie firmy zachowują się w Polsce jak w pobitej kolonii. nie płacą podatków, wykupują by zniszczyć fabryki etc. etc. dla nich byliśmy, jesteśmy i pewnie zawsze będziemy untermenschen... regularnie na niemieckich aukcjach pojawiają się cenne polonica - ewidentnie pochodzące z rabunku podczas okupacji. Nieliczne udaje się odzyskać.
*
Sumienie?
Powtórzę pytanie: czy znany jest choćby JEDEN przypadek gdy niemiec przyjechał do polskiej wsi i powiedział: mój dziadek brał udział w pacyfikacji tej miejscowości. Chcę przeprosić w imieniu mojej rodziny. Ufunduję nowy pomnik na mogile zamordowanych. Wpłaciłem trochę pieniędzy na wasz gminny ośrodek zdrowia, ufunduję stypednia dla dziesięciorga najzdolniejszych dzieciaków i mogę załatwić im staż w mojej firmie by się poduczyły dobrego zawodu.
Było tak choć raz?
NIGDY.
Po prostu nigdy. Na 80 milionów szkopów nie znalazł się nawet JEDEN który by coś takiego wymyślił i zrealizował. Wnioski? mi się nasuwa baaaaardzo wiele.
Przeżyłem komunę - 15 lat żyłem w tym dławiącym siermiężnym syfie.
Nie, komedie Barei nie oddają tej koszmarnej rzeczywistości - krzywych chodników, walających się wszedzie śmieci, sypiących się elewacji, powszechnej agresji miedzyludkziej i równie powszechnej szarej biedy*. filmy nie oddają rzeczywistości w której nie masz prawa do paszportu, w ktorej nawet kilkudniowy wyjazd do sasiedniego krju komunistycznego to podróż życia... Miałem 15 lat gdy to runęło. Pamiętam. Pamiętam o wiele więcej niż bym chciał.
Minęła dekada. Oni wrócili. Kończyłem studia i zamiast z nadzieją wchodzić w dorosłość na dzień dobry dostałem w łeb 20% bezrobociem zafundowanym nam SZTUCZNIE przez łajdaków z SLD.
Erego - lewica s... mi dzieciństwo, podcinała skrzydła gdy dorsatałem a potem próbowała mnie wykończyć gdy usiłowałem stanąć na nogi.
*
ROZWAŻANIA NA JAKICH WARUNKACH PIS MÓGŁBY DOGADAĆ SIĘ Z LEWICĄ SĄ DLA MNIE OBRZYDLIWE i HANIEBNE.
miejsce lewicy jest na śmietniku historii - razem z nazizmem, faszyzmem, bolszewią etc.
DOGADYWANIE SIĘ Z TAKIMI LUDZMI TO DE FACTO KAPITULACJA...
_____________________________________________________________________________________
* III RP też radzi sobie z nią kiepsko...

© 2024 Andrzej Pilipiuk | Wszystkie prawa zastrzezone| Realizacja: AS DIGITAL