80 lat temu

https://www.salon24.pl/u/kis24/1511176,80-lat-od-pogromu-kieleckiego

80 lat temu doszlo do pogromu Kieleckiego. 

Oficjalna narracja strony żydowskiej, lewicowej i filosemickiej jest od dekad taka sama: Fałszywa pogłoska o porwaniu dziecka przez Żydów (w domyśle: celem popełnienia mordu rytualnego) uruchomiła odwieczny polski antysemityzm... Jest to niestety widoczne także w linkowanym tekście. Pominięto w nim szereg istotnych elementów - kluczowych dla zrozumienia sprawy. 

*

Co wiemy dziś? Pogromy w Krakowie i Kielcach oraz kilka kolejnych planowanych miały zohydzić Polaków w oczach świata - przykryć sprawę skręconego przez komunistów referendum. Sprawę przygotowała i pilotowała grupa inicjatywna złozona z wysokiej rangi funkcjonaruszy UB. W prowokacji udział wzięli wytypowani funkcjonatiusze milicji obywatelskiej.

Przynajmniej część Żydów została zamordowana nie przez rozjuszony tłum ale przez umundurowanych funkcjonariuszy milicji i KBW którzy wtargnęli do budynku komitetu żydowskiego. Zamordowani poza budynkiem w większości padli ofiarą wmieszanych w tłum prowokatorów występujących po cywilnemu. Sprawa zostala silnie ngłośniona w europie zachodniej - tamtejsza agentura otrzymała ptawdopodobnie gotowe "materiały". 

*

Co ważne - grupa przebywających w USA działaczy żydowskich pochodzących z Polski już kilka dni po zajściach opublikowała obszerny memoriał w którym przedstawili kuisy pogromu obarczając pełną winą komunistów.  Zakładać należy że posiadali oni bezośrednią relację ocalałych członków komitetu żydowskiego z Kielc.  

*

Na początku lat 90-tych obszerne i wstrząsające zeznania w tej sprawie złożył Henryk Błaszczyk - syn agenta UB który na polecenie ojca odegral wyuczoną rolę porwanego przez żydów dziecka. Człowiek ten zmarł niebawem po złożeniu zeznań - podejrzewa się że ubecja miała i tym razem długie ręce...

Drugie dno tej sprawy to ostry konflikt wsród kieleckich komunistów - o władzę walczyły tam dwie frakcje - jedna złożona z komunistów pochdzenia żydowskiego z długim przedwojennym stażem w organizacjach lewicowych, druga  - młody narybek - "weterani" lokalnej Gwardii Ludowej. 

*

Jak widać mimo drobiazgowego wyjaśnienia sprawy - dorabianie Polakom gęby trwa w najlepsze. 

 

wyznania komucha

https://wpolityce.pl/polityka/764175-osobisty-wpis-millera-to-okazuje-sie-najwiekszym-bogactwem

komunista leszek miller w wolnych chwilach gdy nie struga patrioty dzieli się perłami swoich myśli. 

w moim przypadku może śmiało uznać ze rzucił te perły przed wieprza. 

/.../ największym bogactwem jego życia okazały się pamięć, przyjaźnie i życzliwość, które – jak pisze – towarzyszyły mu przez sześć dekad spędzonych u boku żony oraz lata politycznej aktywności /.../

 

Moja pamięć jest chwilowo przynajmniej bez zarzutu. Zapamiętałem rządy tego odrażającego człowieka. Doskonale zapmiętałem. Coś jak stan wojenny. Orgia niszczenia gospodarki, dobjania dobrze proserujących branż Czarna dziura 20% bezrobocia... Fala samobójst. Znajomi którzy wyjechali nie planując tu wracać już nigdy. 

Przyjaźnie? Nie wiem z kim się prywatnie przyjaźnił, daleki jestem od tych kręgów towarzyskich - za to ludzi którzy go otaczali uważam za kanalie...  Otoczenie mówi o człowieku. Sojuusze polityczne - też. 

Życzłiwość? Nie znajduję ani żadnego powodu... nikt z polityków jego opcji nie okazał mojemu pokoleniu ani cienia życzliwości. przeciwnie - byliśmy pokoleniem któremu za rzadów SLD niejeden raz dogłębnie dano odczuć że jest w całości zbędne. 

O pociskach

https://wpolityce.pl/polityka/764214-polska-oddala-ukrainie-cenne-pociski-na-rzad-czekaja-pytania

Ergo: mieliśmy fajne amerykańskie pociski do amerykanskich strzeladeł i oddaliśmy je (albo ich część?) Ukrainie żeby mogła się bronić przed Putinem. 

*

Jak to widzę: To jest także nasza wojna. Toczy się poza naszym terytorium, toczymy ją cudzymi rekami ale wojna jest nasza. Zaczęła się w Gruzji - i to tam Lech Kaczyński podjął skuteczną* próbę jej wygaszenia. Pierwszym europejskim aktem tej wojny był zamach na polskiego Prezydenta w Smoleńsku. Drugim - aneksja Krymu - czyli zbrojne zanegowanie granic wytyczonych "wieczyście" po II wojnie światowej. 

*

Nie wiemy kto podjął decyzję przekazania rakiet, Jeśli Wojsko - nie widzę problemu - nasza armia skupia fachowców. Posiada dane wywiadowcze i planowanie strategiczne. To oni oceniają skalę zagrożeń. I wymyslają jak adekewatnie reagować. Jeśli zdecydowali politycy to gorzej - ale z drugiej strony oni też dysponują informacjami któych mu nie mamy. 

*

Gównym problem jest zgrzyt w obecnych stosunkach polsko-ukraińskich. Wychodzi na to oddając rakiety wyszliśmy na ciężkich frajerów... 

No i się sypie...

Na Ukrainie - festiwal antypolonizmu pod czarno-czerwonymi banderowskimi flagami. 

W Polsce festiwal nienawiści do Ukraińców - trochę antybanderowski, ale głównie to poprostu bezinteresowna nienawiść do całej nacji...

Problem jest zawsze ten sam - za wygłupy polityków mogą zapłacić krwią normalni ludzie.

*

Co gorsza - po obu stronach granicy znaleźli się ludzie którzy by zbić doraźny kapitał polityczny wtykają w wyciągnięte dłonie paczki zapałek... 

*

Co dalej? Od strony politycznej mamy klincz - Polska pewnych rzeczy po prostu nie może popuścić. 

władze Ukrainy upierając się przy swoich "racjach" igrają z ogniem - bo mogą przegrać całą przyszłość. Może na dekady, może tym razem już na zawsze. 

*

Reżim putina trzyma się cały czas bardzo mocno. Zamrożenie konfliktu, zawarcie rozejmu a nawet śmierć putina oznaczają jedynie przejście do kolejnoieg etpau. moim zdaniem raczej pewny jest kolejny twardy podział stref wpływów. I bardzo ważne by Ukraina znalazła się po zachodniej stronie tej nowej żelaznej kurtyny. 

 

 

Image

© 2024 Andrzej Pilipiuk | Wszystkie prawa zastrzezone| Realizacja: AS DIGITAL