Jeszcze o indianach

Afera z grobami przy szkołach była dęta - nieszczególnie dobrze wymyślona - ale mocno przeorała łby ćwierćinteligentów. 

I w nich została. NA ZAWSZE. Można sto razy zdementować, pokazać brak jakichkolwek dowodów, pokazać realacje mówiące jak wtedy się żyło. 

Ale ona będzie jak lenin - wiecznie żywa. 

*

Podobnie jak afera Jedwabnego. 

Kogo nie zapytamy powtórzy kłamstwa grossa i wybiórczej :

Polacy ot tak zebrali się i w kilkudziesięciu wymordowali 1700 żydów.

Relacje wiarygodnych świadków mówią co innego? 

Archeolodzy znaleźli w zasypisku grobu znacznie mniej szczątków i kilkadziesiąt łusek z niemieckich karabinów*?  

Mało kogo to obchodzi. Kłamstwo idzie w świat. 

 

 

___________________________________________________________________________

* a w całej tej aferze najobrzydliwsza była wizyta dziennikarzy u żyjącego jeszcze wówczas szefa hitlerowskiej policji

i domniemanego głównego sprawcy. Przepytywano go  jako ...potencjalnego świadka polskich bestialstw.

 

ciężar karabinu.

Gdy wybuchła wojna rosyjsko-Ukraińska sporo młodych Ukraińców którzy pracowali w mojej okolicy pojechało bronić kraju. zostały ich dziewczyny. 

Po pierwszej fali entuzjazmu - zaczęło brakować ochotników, szybko też ludzie zaczęli wiać przed poborem. Czy liczba gotowych walczyć za Ukrainę drastycznie spadła? Czy może najlepsi poszli w pole, a ci którzy zostali w domach albo zwiali za granicę - to pewna większość.

Część to tchórze. (u nas też takich nie brakuje - pozdrawiam wyborców konfy...) Część - pragmatycy - którzy wzięliby karabiny i poszli - gdyby Ukraina była trochę inna. Gdyby czuli że jest to ICH KRAJ. Nie oligarchów, nie urzędasów ale ICH

*

Patrzę na siebie chłodnym okiem. Jeśli wybuchnie wojna pewnie splunę nas ziemię, zaklnę pod nosem, wezmę karabin, przeklnę pod nosem raz jerszcze i pójdę jak to zrobili moi dziadkowie. Pójdę z fochem i z obrzydzeniem.  Ogromna masa nie pójdzie - wychodząc z zalożenia że nie chcą walczyć za taką Polskę.

*

Nie jest łatwo wziąść karabin i iść. 

Całe pokolenie zada sobie straszne pytanie "czy warto". Co nasz kraj zrobił dla nas by teraz żądać ofiary z krwi, a być może także z życia.

Przypomnimy sobie rozpaczliwie szukanie jakiejkolwiek pracy. Dziką harówkę by dorobić się najgorszej choćby nory do mieszkania.

Przypomnimy sobie czas stracony w urzędach. Przedzieranie się przez gąszcz przepisów. Wszelkie zbędne biurokratyczne kocopały.

Przypomnimy sobie łapówki które wymuszano na nas za różne bzdury.

Przypomnimy sobie te wszystkich chwile gdy chcieliśmy działać, robić coś porzytecznego, tworzyć dla siebie, dla innych a urzędol powiedział NIE. 

Przypomnimy sobie jak futrowano naszą kasą tych wszystkich ze świecznika: polityków, cwelebrytów, ahtystów i biznesmenów zblatowanych z władzą.

Przypomnimy sobie blogerkę Kasię i jej brata Józka Bąka oraz innych - często naszych rówieśników, ktorzy na każdym kroku dawali nam odczuć że oni są szlachtą a my jesteśmy hołotą...

*

Zadamy sobie to straszne, haniebne pytanie: czy warto zginąć za kraj który nie dał nam odczuć że jest choć trochę NASZ.

W którym wszystkiego dobijaliśmy się w krwawym pocie, w którym każdy ochłap życia wydzielano nam z z łaski i z fochem. Gdzie z nas szydzono, gdzie dawano nam na każdym kroku odczuć że dla tych lepszych, nowoczesnych, światowców nadzianych kasą jesteśmy wyłącznie obciachem i problemem

Nie, nie spotkamy w okopach urzędników, polityków, cwelebrytów ani ich progernitury. Gdy my będziemy narażać życie oni będą śmigać na nartach w Alpach albo opalać się na plażach w Grecji. 

*

I z tą świadomością będzie nam podwojnie ciężko wziąść karabin i iść.

Dla niektórych będzie to ciężar nie do udźwignięcia. A POTEM PRZEGRAMY. 

jak dziś z tych samych powodów przegrywa Ukraina. 

 

O grobach

https://www.fronda.pl/a/Kanada-przy-szkolach-dla-Indian-nie-znaleziono-zadnych-grobow,241293.html

A taka piękna afera była, ze szczuciem, judzeniem, wymiotami nienawiści, podpalaniem kościołów...  

I Indianie przytulili milionowe odszkodowania (ciekawe czy teraz będą musieli kasiorkę oddać?) 

Nawet papież uwierzył w te kocopały i całował listę imion...

*

Ponad 200 milionów za poszukiwania georadarowe i weryfikację wyników wykopami sondażowymi? 

Głównymi wygranymi są kanadyjscy archeolodzy!

*

Ergo: nie ma trupów. 

To może tak teraz ktoś za to beknie? Na przykład pańcia która na potrzeby doktoratu liczyła nieistniejące mogiły? 

Albo ta druga lewicowa "pisarka" - która z braku odpowiednio drastycznych relacji z epoki sama taką napisała? 

*

Brak grobów może świadczyć o jednym - opieka medyczna nad indianiątkami była na bardzo wysokim poziomie. 

Wyższym niż nad białasami w ówczesnych amerykańskich i kanadyjskich miastach. (średnio chce mi się w to wierzyć...)

*

Aczkolwiek nadal surowo potępiam sam system - przymusową skolaryzację dzieci autochtonów* w warunkach internatowych.

Potępiam i już! Belfrów trzeba było jak misjonarzy wysyłać - do plemion, między Indian.  

*

Trochę grobów musiało jednak istnieć - pisałem - to były czasy orzących Amerykę epidemii, a sami indianie też nie byli okazami zdrowia. 

Antybiotyków jeszcze nie wynaleziono. 

 

Przypuszczam że zmarłe dzieci ze szkół indiańskich pogrzebano na zwykłych cmentarzach parafialnych - wśród białych rówieśników. 

Takich grobów nie ma - dlaczego? Mamy obraz naszych cmentarzy - dziś w Polsce zaciaga się kredyty byle tylko zafundować dziadkowi granitowy nagrobek. Ale jeszcze w I poł. XX wieku większa część populacji miała ziemny kopczyk i drewniany krzyż. Krzyż dębowy napuszczony woskiem lub olejem może wytrzymać i 70 lat. Sosnowy - no cóż...

Liczby? Tam nie było wojen i celowego palenia archiwów przez okupanta - moim zdaniem da się ustalić. 

 

____________________________________________________________________________________

* Swoją drogą - przypomę że Szwedzi - oświeceni, demokratyczni, europejscy socjaldemokraci dokładnie do samo robili z dziećmi Lapończyków aż do końca lat  70-tych XX wieku. A nie zaraz chwileczkę... Nie to samo.

Indiańskie dzieci pozostawały członkami swoich rodzin, rodzice wiedzieli gdzie są, mogli je odwiedzać (łatwe to nie było, ale plemiona wędrowały).

Dzieci lapońskie odbierano decyzją administracyjną, część kierowano do adopcji, a do szkół trafiały na południe kraju. Rodzice często mieli sądowe zakazy konkatkowania się. Nie było nawet informowania gdzie dzieci  przebywają. Przypomnę - Lapończycy którzy stawali okoniem szwedzkim władzom i np. upierali się przy swoim stylu życia byli wciągani na listy osób aspołecznych. (podobnie jak nałogowi alkoholicy). Zdarzały się przypadki przymusowej sterylizacji.   

 

w państwie tuska dzień jak co dzień...

https://niezalezna.pl/polska/przeszukania-w-mieszkaniu-ewy-stankiewicz-rachon-jest-tylko-jedna-sprawa-ktora-dla-tych-ludzi-sie-liczy/538902

https://wpolityce.pl/polityka/723154-stankiewicz-ujawnia-czego-szukaly-w-jej-domu-sluzby-tuska

Smoleńskie tajemnice + reset i współpraca z państwem putina to wielkie obciążenie dla obecnej władzy. 

Dlatego węszący przy tych tematach będą niszczeni. 

*

Niestety - Polska zbiera owoce głupoty i braku woli działania "kaczystów". Odpuścili zdrajcom i szubrawcom - no i mamy to co mamy. 

Za płotem krwawa wojna - a u nas u władzy ludzie którym amerykanie nie zaufają nawet jakby chcieli...  

 *

https://wpolityce.pl/polityka/723151-abw-zatrzymala-dariusza-mateckiego-w-drodze-do-prokuratury

Facet zrzekł się immunitetu - bardzo rzekłbym widowiskowo, ale swoje rzacje wyłożył w sposób dający do myślenia. 

Wczoraj pojechał składać zeznania. Nie chcieli go przesłuchać. 

Dziś jechał składać zeznania w prokuraturze - ludzie z ABW zatrzymali go po drodze - żeby zwieźć do prokuratury by składał zeznania...

Biega zasadniczo o to że ten człowiek był zatrudniony w Lasach Państwowych - przy czym władza twierdzi że nie chodził do roboty a tylko brał wypłatę, a on udowadnia że jednak chodził i pracował... A generalnie biega o to że dopiekł rządzącym docierając do róznych informacji więc trzeba go postraszyć żeby przestał węszyć. 

*

Bo ta władza baaaaardzo nie lubi węszycieli. 

 

https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/723146-sondaz-negatywna-ocena-jakosci-pracy-policji-i-sluzb

społeczeństwo niepotrzebnie czepia się policji i służb - mundurowi po prostu nie mają czasu uganiać się za bandziorami - bo dostali od tuska inne "pilniejsze" zadania - patrz wyżej. 

 * 

https://niezalezna.pl/polska/profeto-konczy-dzialalnosc-ks-olszewski-organy-scigania-dalej-zajmuja-nasze-konta-bankowe/538778

Ta władza nie lubi też głosicieli Ewangelii i ludzi którzy aktywnie walczą z patologiami społecznymi. Nic nowego - dla komuchów jednym z najgorszych wrogów był ksiądz Blachnicki. Czym podpadł najbardziej? Krucjatą trzeźwości - propagowaniem abstynencji i ratowaniem górali przed alkoholizmem... 

 

*

 

Rozumiem że można nie lubić PiS-u. Sam nie jestem entuzjastą tej partii.

Ale ci którzy głosowali na PO powinni spojrzeć spokojnie i krytycznie na to się dzieje. I odpowiedzieć na pytanie: czy zgadzają się z takim stylem rządzenia krajem.

*

Wierzę że ludzie przeważnie są dobrzy. Że szukamy dobra, dążymy ku dobru, staramy się czynić dobro. Jestem przekonany że zło które czynią ludzie wynika najczęściej z głupoty, niewiedzy, życia w złym środowisku i przejmowania jego obyczajów, bezkrytycznego słuchania plotkarzy i kłamców, zaślepienia indukowaną nienawiścią, albo z błędnej oceny sytuacji. Bardzo  niewielu czyni zło świadomie z radością, ochotą i satysfakcją. (choć i takich w życiu spotkałem). 

Image

© 2024 Andrzej Pilipiuk | Wszystkie prawa zastrzezone| Realizacja: AS DIGITAL