czy tusk ponosi winę za aferę pedo-zoofilską?
zalezy od etapu tej afery...
*
Etap I - ruszyło dochodzenie ale dziennikarze jeszcze nie zwietrzyli krwi...
*
przy całej mojej niechęci do tego oślizgłego typa muszę powiedzieć otwarcie: moim zdaniem jak na razie nic nie wskazuje by o tym wiedział od początku. Premier siedział w Warszawie a to jest głucha prowincja. Ma fotkę ze skazaną - cóż - ze mną też masa ludzi robi sobie zdjęcia na konwentach i spotkaniach autorskich. Że doły partyjne chcą się cyknąc z liderem - to normalne.
*
Czy marszałek wielichowska o wiedziała? znów przy całej mojej niechęci do tej osoby - wykluczyć się nie da - ale nie sądzę. Ktoś kogo męża pakują za pedofilię i kto sam ma tak grube zarzuty - raczej nie opowiada o tym na prawo i lewo (chyba że jest niesłusznie oskarżany i szuka pomocy).
*
Pojawia się pytanie: Na ile obie kobiety były zakumplowane? Nawet jeśli była to mocna przyjaźń - znów - tak ekscentryczne hobby to nie jest coś o czym się gada na lewo i prawo.
*
Informacje z zewnątrz? Prokuratura ani sąd w tak delikatnych sprawach nie zwołują konferencji prasowych. Partia mogła baaaardzo długo nie wiedzieć w co się wplątała jedna z członkiń. Chyba że ktoś życzliwy w organach czy sądownictwie puścił towarzyszom z PO farbę że idzie sztorm.
*
Czy oskarżona liczyła na protekcję partyjną i ratunek przed wymiarem sprawiedliwości? To jest bardzo dobre pytanie. Jeśli miała trochę rozsądku - to na logikę nie liczyła. Zarzuty w sprawie były zbyt grube. Zoofilia, produkacja zoo-poronsów, pedofiia, krecenie pedo-porno, handel tymi materiałmi... Żadna organizacja choćby nie wiadomo jak nowoczesna i postępacka raczej się takimi pomysłami nie chwali. (co elity robią po cichu w zaufanym gronie to co innego).
*
Co do przyznania mieszkań - kumoterstwo jaskrawe, ale i w tym przypadku ci którzy zboczonej parce przyznali lokale, zapewne nie wiedzieli że są aż takie zarzuty.
*
Tusk ponosi jednak w znacznym stopniu odowiedzialnośc etyczną i moralną za atmosferę w partii która zachęca do naginania i łamania prawa. Doktryna Neumana niejednego mogła zachęcić do takich działań. Ostatentacyjne pokazywanie wpływów partii w sadowsnictwie: Skręcanie ewidentnych spraw, tolerowanie nanajwyższych stanowiskach panstwowych ludzi umoczonych w łapówkarstwo i złodziejstwo, symboliczne wyroki dla "naszych" - to też zachęta.
*
Etap II - gdy mleko się wylało.
Tu lista przewin tuska i p.marszłek jest jak stąd do Irkucka. Kolesie z kierownictwa PO/KO powinni przeprowadzić niezbędne cięcia operacyjne - otwarcie potępić czyny, rozwiązać lokalne struktury, zawiesić lokalnych członków, poprosić służby i policję o prześwietlenie sprawy i zbadanie czy ktoś jeszcze z lokalnej KO jest zamieszany. O działaniach i wynikach dochodzenia powinni na każdym etapie informować opinię publiczną.
*
Do momoentu ustalenia czy wesoła parka nagrywała też lokalnych polityków, w jakich okolicznościach ich nagrywała i co ci lokalni mają za uszami - powinni być odsunięci na boczny to robót partyjnych. Nie wiem czy "taśmy kamili" istnieją - ale jeśli istnieją i wpadły w ręce obcych służb lub mafii może byc naprawdę nieciekawie. Na miejscu tuska przeprowadziłbym wewnątrzpartyjne dochodzenie z przesłuchaniami na wariografie.
*
Zamiast tego tuskowcy próbowali ratować wizerunek partii po swojemu: zamilczając temat, reagując butą, bezczelnością i agresją na dziennnikarzy, ceznurując temat w mediach na które mają wpływ, pojawiły się też oświadczenia odwracające kota ogonem... I tu wina tuska jako inspratora działań, oraz sternika kierunku tych działań, jest oczywista i bezdyskusyjna.
*
Musimy zadać sobie jeszcze jedno pytanie: patrzymy na niemrawość działań sądu w tej ohydnej sprawie. Wyrok o 2/3 łagodniejszy niż chciałą prokuratura(!!!), brak zabezpieczenia dzieci i psów, (mieszkały pod jednym dachem z oskarżoną, potem skazaną...). Do tego czas biegnie a skazana jeszcze nie rozpoczęła odsiadki,,,, Ktoś wpływowy w tej sprawie ostro miesza. Tusk? Iustitia? Służby?
*
Podkreślę: to mogło się zdarzyć wszędzie. partia władzy przyciaga ludzki szlam jak magnes. Ale partia powinna przewidywać zagrożenia. Po pierwsze twardą polityką wewnętrzną minimaliozwać ryzyko ich wystąpienia, pod drugie dysponować organami do kontroli wewnątrzpartyjnej, po trzecie posiadać wypracowaną za wczasu i akceptowalną społecznie metodą zwalczania takich zajwisk.

© 2024 Andrzej Pilipiuk | Wszystkie prawa zastrzezone| Realizacja: AS DIGITAL