Powiem tak: zacząłbym od wzięcia na spytki tego całego "Krystka" - dziewczyna bywała w "zatoce sztuk" w okresie kiedy on tam intensywnie działał.
Nawet jeśli to nie jego robota to zapewne wie kto mógł być w to zamieszany...
swoją drogą zdumiewające że mimo regularnie pojawiających się bardzo paskudnych informacji ludzie ze świecznika gnali tam jak muchy do miodu, a władze Sopotu przez całe lata nie reagowały...
ktoś tam był na procencie od trójmiejskich mafii?
*
dodajmy - bywalcem lokalu, zaangażowanym także w akcję obrony jego dobrego imienia*, był niejaki nergal vel holocausto - czowiek uważający gwałt na kobiecie za "dionizyjską radość życia". Jak znam życie nie został nawet przesłuchany...
_______________________________________________________________________
*nie on jeden - grupa bywalców-cwelebrytów stawała za tą speluną murem i wystawiała jak najlepszą opinię,
po latach tylko dwu coś tam wybąkało że nie chcieli, nie wiedzieli etc. Ich zaangażowanie wygaszało zainteresowanie
mediów i mogło mieć wpływ na późne podjęcie działań przez wymiar sprawiedliwości

© 2024 Andrzej Pilipiuk | Wszystkie prawa zastrzezone| Realizacja: AS DIGITAL