w Olsztynie odbył się tzw. "marsz równości". Organizatorzy mimo perswazji policji ostatentacyjnie złamali przepisy ruchu drogowego odmówili też przyjęcia mandatu - widocznie liczą że sądy ich uniewinnią. (I zapewne mają rację - wymiar "sprawiedliwości" od dawna uważa przedstawicieli tej subkultury za święte krowy).
*
do poważniejsych ekscesów nie doszło - choć moje zaniepokojenie budzi obecność dzieci oraz satanistów.
*
Jak to widzę: Skoro to dla nich ważne - niech sobie maszerują. Wisi mi to kalafiorem, Sexem analnym się brzydzę - ale rozumiem że dla jakiegoś odsetka populacji jest to źródło szczęścia. Dopóki tęczowi nie wchodzą mi w drogę* nie widzę powodów żebym ja miał prowokować czy wchodzić w drogę im. Kraj mamy duży - pomieścimy się. Rok mamy długi - możenmy poświęcić bez żalu jeden dzień żeby mogli sobie poświętować...
*
Martwi mnie jedno - czy ten spokojny przemarsz w miarę normalnie zachowujących się ludzi to nie jest leninowska "mądrość etapu". Pamiętamy: Na zachodzie 40 lat temu wyglądało to identycznie - kolorowo, wesoło, przyjaźnie - ale bardzo szybko przeordziło się w festiwale wulgarnej obsceny, a postulaty tolerancji wyewoluowały w swego rodzaju przymus. W Polsce mieliśmy już kilka bardzo paskudnych incydentów - które w dodatku pozostały bezkarne**.
*
Boję się scenariusza w którym za kilka lat będę musiał przyznać sam przed sobą że tolerancja i życzliwość wobec tej mniejszości były tragicznym błędem.
__________________________________________________________________________________
* czy szczurki z "awangardy" wreszcie mnie przeproszą? Tak wiem, to tylko taki "dżołk"...
** np biedroń który zrobil sobie zaimprowizowaną mównicę z grobu Nieznanego Żołnierza w Krakowie.

© 2024 Andrzej Pilipiuk | Wszystkie prawa zastrzezone| Realizacja: AS DIGITAL