Prezydent odwiedzi Auschwitz. Postawił sprawę reparacji. Ale najważniesze jest co innego: zdanie o tym że tylko 15% załogi w ogóle stanęło przed sądem.
Powinien jeszcze dodać informację na jakie wyroki skazano tych łajdaków w PRL a na jakie w RFN (oraz ile z tego faktycznie odsiedzieli).
*
W latach 70-tych dziennikarze odwiedzili niejkiego suchomela - oprawcę esesmana z Treblinki. Żył, był wolny mieszkał sobie spokojnie w domku na przedmieściach... to nie był wyjątek to była REGUŁA. hitlerowcy sądzeni zna zachodzie odsiedzili po kilka lat i wyszli na wolność.
*
Jeszcze jedno - na przypomnienie - w 1964 roku bundestag przygotowywał ustawę o automatycznym przedawnienieniu się wszystkich zbrodni hitlerowskich.
Gdyby nie bardzo energiczny protest dyplomatów ZSRR ta ustawa zostałby uchwalona na 20-tę rocznicę zakończenia wojny.
Komendant treblinki stangl wyszedłby na wolność, eichman i mengele mogliby przestać się ukrywać i wrócić do domu...
*
Słyszałem z pierwszej ręki historię człowieka który padł ofiarą pseudomedycznych eksperymentów w Auschwitz. W latach 70-tych żyjących jeszcze "królikom doświadczalnym" wypłacono odszkodowania. Tym z zachodu - po kilkadzieisąt tysięcy dolarów. On miał pecha bo żył w PRL-u - dostał jednorazową wypłatę - jakiś ochłap. Odeslał te gorsze do ambasady RFN z polecenim by położyli to na grobie hitlera... co ciekawe - rząd gierka zgarnął od RFN 1,3 miliarda marek (ok 700 milionów dolarów). Dziś wydaje nam się że to śmieszne gorsze - ale pamiętajmy że mogło to zapewnić realną poprawę warunków życia kilkuset tyś byłych więźniów - w Polsce Ludowej przeciętna płaca nie przekraczała 25 dolarów.
*
https://www.zwangsarbeit-archiv.de/pl/zwangsarbeit/entschaedigung/entschaedigung-2/index.html - do poczytania.

© 2024 Andrzej Pilipiuk | Wszystkie prawa zastrzezone| Realizacja: AS DIGITAL