wyznania komucha

https://wpolityce.pl/polityka/764175-osobisty-wpis-millera-to-okazuje-sie-najwiekszym-bogactwem

komunista leszek miller w wolnych chwilach gdy nie struga patrioty dzieli się perłami swoich myśli. 

w moim przypadku może śmiało uznać ze rzucił te perły przed wieprza. 

/.../ największym bogactwem jego życia okazały się pamięć, przyjaźnie i życzliwość, które – jak pisze – towarzyszyły mu przez sześć dekad spędzonych u boku żony oraz lata politycznej aktywności /.../

 

Moja pamięć jest chwilowo przynajmniej bez zarzutu. Zapamiętałem rządy tego odrażającego człowieka. Doskonale zapmiętałem. Coś jak stan wojenny. Orgia niszczenia gospodarki, dobjania dobrze proserujących branż Czarna dziura 20% bezrobocia... Fala samobójst. Znajomi którzy wyjechali nie planując tu wracać już nigdy. 

Przyjaźnie? Nie wiem z kim się prywatnie przyjaźnił, daleki jestem od tych kręgów towarzyskich - za to ludzi którzy go otaczali uważam za kanalie...  Otoczenie mówi o człowieku. Sojuusze polityczne - też. 

Życzłiwość? Nie znajduję ani żadnego powodu... nikt z polityków jego opcji nie okazał mojemu pokoleniu ani cienia życzliwości. przeciwnie - byliśmy pokoleniem któremu za rzadów SLD niejeden raz dogłębnie dano odczuć że jest w całości zbędne. 

Image

© 2024 Andrzej Pilipiuk | Wszystkie prawa zastrzezone| Realizacja: AS DIGITAL