za poprzedniej PO-muny na marszach niepodlełogości dochodziło do rozmaitych prowokacji ze strony ludzi tuska i innych smrodów. W marszach brali udział tajniacy-prowokatorzy. Taśmy "sowy" odłoniły rabek tajemnicy... Ponadtwo uczestnicy byli zatrzymywani, rewidowani, były przypadki bicia.
Przypomnę tylko sprawę policjanta nazwiskiem czajka (2011r). Jeden z zatrzymanych uczestnikow marszu dostał zarzut czynnej napaści na policjata. Na szczeście wypłynęło nagranie na którym zobaczyliśmy że było odwrotnie - to policjant (w dodatku pocywilnemu!!!) potraktował gazem przypadkowego uczestnika idącego na marsz, a następnie kilkakrotnie kopnął w twarz skulonego nie stawiającego oporu chłopaka. Policjant złozył totalanie kłamliwe wyjaśnienia i "poszedł na zwolnienie chorobowe". Sprawę skręcono. Dla gliniarza-sadysty skończyło się symbolicznym wyrokiem w zawiasach. Gdyby nie nagranie - zagazowany i skopany niewinny człowiek POSZEDŁBY SIEDZIEĆ. Napisałem wówczas garść przemyśleń - jak zmniejszyć ryzyko podobnych prowokacji w przyszłości...
ZNÓW RZĄDZI TUSK. ZNÓW MOŻE BYĆ GRUBO. RADY Z ROKU 2013-TEGO WYDAJĄ MI SIĘ AKTUALNE
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
https://archiwum.pilipiuk.com/index.php/blog/652-narodowcom-pod-rozwage
niedziela, 13, październik 2013 02:10Andrzej Pilipiuk
W latach ubiegłych obchody rocznicy odzyskania niepodległości przebiegały pod znakiem starć z lewackimi bojówkami i policyjnych prowokacji. W tym roku będzie znacznie gorzej. Do Warszawy ściągną anarchiści z całej Europy (i spoza niej). Premier już zapowiedział że do interewencji poza policją przygotowuje się wojsko.
Przeciwdziałanie prowokacjom będzie wymagało przygotowania i przeszkolenia zawczasu grupy co najmniej kilkudzieisęciu osób.
Bezpieczeństwo.
Wszystkie marsze i wiece powinny mieć potrójne zabezpieczenie. Po pierwsze powinni brać w nich udział wyraźnie oznaczeni „porządkowi” – ich zadaniem będzie odstraszanie zadymiarzy i prowokatorów. Po drugie w tłumie powinno być 2-3 razy więcej „tajniaków” – dopiero w razie zadymy wyjmujących identyfikatory i biorących się do pracy. Interweniujący powinni być wyposażeni w paralizatory elektryczne – użycie gazów łzawiących w tłumie jest niewskazane.
Wszyscy „nasi” muszą być obligatoryjnie wyposażeni w sprzęt do rejestracji obrazu – np. minikamerki ukryte w długopisach – koszt – kilkaset zł. Każda interwencja będzie dzięki temu filmowana z kilku ujęć. Filmy analizowane po imprezie pozwolą zidentyfikować prowokatorów. Prowokatorów i zadymiarzy należy bez żanady obezwładniać, kuć i legitymować – wolno to zrobić w ramach tzw „zatrzymania obywatelskiego”. Podobnie każdy świadek przestępstwa ma prawo dokonywać jego rejestracji.
Dodatkowym trzecim zabezpieczeniem powinni być „obserwatorzy” ulokowani na trasie pochodów w mieszkaniach zwolenników lub życzliwych mieszkańców których zadaniem będzie rejestracja przebiegu „z góry”. Przy użyciu lepszych kamer z dobrym zoomem. Rejestrowany obraz posłuży też do przygotowania materiałów do umieszczenia w necie.
Dodatkowy parasol ochronny powinni stanowić posłowie PiS – są chronieni immunitetem mogą natychmiast interweniować w przypadku prowokacji ze strony policji, wyłapywania nieletnich, zatrzymań małych grup zdążających na miejsca zbiórek, czy prób zablokowania trasy przemarszu.
Przydało by się trochę sympatyzujących z marszem policjantów po służbie, wojskowych i strażaków, możliwie wysokiej rangi, którzy w razie czego wyciągną legitymacje i zapytają konkretnie: imię nazwisko, numer służbowy i kto tu dowodzi.
Doświadczenie lat ubiegłych wskazuje że bardzo ciekawe rzeczy działy się opodal trasy przemarszu, gdzie np. policja udzielała ostatnich instrukcji ubranym po cywilnemu prowokatorom, oraz biła ludzi któzy oddalili się od grupy zorganizowanych.
Warto zatem umieścić obserwatorów także w promieniu kilkuset metrów od trasy. I najlepiej tak by nie rzucali się w oczy.
Przekaz.
Media oczywiście staną na uszach by jak co roku przedstawić marsz niepodległości jako zjazd faszystów, a lewackie bojówki jako niewinne owieczki. Należy za wszelką cenę narzucić swoją narrację i pokazać prawdę. W tym celu przed marszem organizatorzy powinni mieć ugadanych co ważniejszych uczestników oraz dysponować kamerzystami którzy w odpowiedniej chwili podejdą i na gorąco zrobią krótki wywiad.
Na trasie przemarszu powinno być kilka umówionych lokali (mieszkania, zaprzyjaźnione sklepy) gdzie kamerzyści będą mogli szybko dostarczyć karty pamięci z nagranym materiałem – skąd przez internet trafi od razu do sieci. Wskazane jest zebranie w tych punktach ludzi władających językami obcymi i obeznanych ze sprzętem komputerowym. W miarę możliwości materiał trafiający do sieci powinien mieć angielskie podpisy. (a jeszcze lepiej podpisy w 4-5 wersjach językowych).
W ciągu kilku godzin po imprezie powinien być zgrany zmontowany i wyemitowany oficjalny materiał pokazujący przebieg imprezy ze szczególnym uwzględnieniem wszelkich niepokojących incydentów i koniecznie z podpisami w obcych językach. Szczególnie ważne będzie pokazanie prowokacji policyjnych, działań lewicowych bojówek oraz bierności policji w przypadkach starć z lewakami.
Ważne by mateirał emitować na gorąco - nie bedzie to przekaz bezpośredni - ale w wielu przypadkach uda się wyprzedzić telewizję.

© 2024 Andrzej Pilipiuk | Wszystkie prawa zastrzezone| Realizacja: AS DIGITAL