Ergo: transformacja energetyczna i odjście od paliw kopalnych są bez sensu - szczególnie w kontekście wojny.
Ja zapytam szerzej: a co w UE w ogóle ma sens?
Polityczna poprawność i podobne kocopały ideologiczne?
bezwzgledna cenzura, autocenzura i zanik wolności słowa?
System warunkowości?
Horrendalna biurokracja?
Dławienie inicjatyw społęcznych?
Przymusowa relokacja pseudouchodźców?
Nieustanne mizianie się z putinem, łamanie wszelakich sankcji?
Łamanie traktatów przez silniejszych graczy - głównie szkopó i francuzów?
Podatek vat? irracjonalny, niemoralny knebel duszący każdą gałąź przemysłu i handlu której dotknie?
Asymetria sprawiająca że jesteśmy klonizowani przez zagraniczne firmy podczas gdy nasze firmy próbujące działać na zachodzie są szykanowane na każdym kroku?
Brak ograniczeń i kontroli w nabywaniu nieruchomości kontroli przepływu kapitału który sprawił że bogatsi niemcy i hiszpanie zaraz po wejści do UE wykupili milion polskich mieszkań?
Czy był choćby jeden rok w którym pozyskaliśmy z unii więcej środków niż kosztowł nas ten cyrk?
Przypomnę też o kosztach społecznych wejścia do UE. Wymuszono na nas zagładę przemysłu. Ostatnie 5 lat przed wejściem to było miażdżące 20% bezrobocia. Liczba samobójstw poszybowała wówczas niebotycznie...
Zaraz po wejściu do UE na emigrację wyjechały 2 miliony Polaków.
*
Byliśmy zauroczeni EWG - ale w 2005-tym to już nie była tamta wspólnota.
Dziś to też jest zupełnie inna UE niż w 2005-tym. Nie tak się umawialiśmy. Nie to podpisaliśmy. Nie do takiej organizacji wstępowaliśmy!!!

© 2024 Andrzej Pilipiuk | Wszystkie prawa zastrzezone| Realizacja: AS DIGITAL