to co najważniejsze

Sylwestrowe piekło w Holandii. Policja: jedna z najbardziej brutalnych nocy w ostatnich latach

W okresie PRL-u podróżowanie było bardzo utrudnione - ale coś tam wiedzieliśmy jak żyje się w innych krajach. najbardziej ciekawiły nas oczywiście kraje kapitalistyczne, ale przy okazji róznych wycieczek podpatrywano życie mieszkańców sąsiednich krajów RWPG. 

paradoksalnie - najtrudniej było pojechać do ZSRR i prawie nie spoytkało się u nas wycieczek z tego kraju. Brak informacji sam w sobie też był informacją. Było jednak dla nas dość oczywiste: kopiowanie zwyczajów sowieckich prowadzi do życia i stosunków społecznych jak w sowietach... Woleliśmy żyć jak Szwedzi, Niemcy (z RFN) , Amerykanie... Nie było nam to dane ale wyznaczało pewien kierunek, pewien CEL. 

Nie było łatwo cokolwiek uszarpać dla siebie w walacym się w gruzy PRL - ale powstawały przestrzenie wolności... W Polsce powstały pierwsze w sowieckiej zonie nielegalne partie polityczne. Drukowano masę bibluły. Najbardziej dobitnym przykładem był bunt części środowiska harcerskiego - powrót do korzeni który zaowocował powstaniem ZHR. Przyjęto program Leszka Moczulskiego "nie palmy komitetów - zakładajmy własne". 

*

Po 1989-tym zaczęliśmy częściej jeździć na zachód. Pierwsze lata wywoływały w nas potworny kopleks niższości. Różnica zarobków, różnica poziomu życia były kompletnie szokujące. Odgryzaliśmy się powoli. wstawaliśmy z kolan, otrzepywaliśmy spodnie. 

*

Dziś patrząc na kraje zachodu przeorane polityczną poprawnością, zmiażdżone islamskim najazdem, brudne, zasmiecone, niebezpieczne, cofające się w rozwoju pozbywamy się kompleksów deinitywnie. Już tylko najgłupsi chcą kopiować rozwiązania tam wypracowane. 

*

CHCEMY BYĆ INNI. CORAZ MOCNIEJ IDZIEMY WŁASNA DROGĄ. BĘDZIEMY INNI. 

Najważniejsze: nie popełnić tragicznych błędów których skutki obserwujemy za Zachodzie i w Skandynawii. 

 

 

 

Image

© 2024 Andrzej Pilipiuk | Wszystkie prawa zastrzezone| Realizacja: AS DIGITAL