Rocznica powstania styczniowego. Przetoczyło się jak krótka letnia burza. Było wielką przygodą i wielką tragedią. Przyniosło śmierć wielu dzielnych ludzi.
Odniesliśmy w nimi kilka błyskotliwych zwycięstw. Ponieśliśmy szereg klęsk. Powstanie to kopalnia fantastycznych fabuł - ale prawie nikt* nie pisze o tym książek ani nie kręci filmów.
Nas ostatecznie utwierdziło w przekonaniu że nie mamy z ruskimi żadnej wspólnej przyszłości, że z mogolską dizczą nie dogadamy się NIGDY.
Ruskich niewiele nauczyło
*
W II RP wszyscy żyjący jeszcze powstańcy (w tym kilku pamiętających powstanie listiopadowe) dostali nominacje ofcerskie, specjalnie mundury, renty żołnierzskie a samotni - miejsca w specjalnie utworzonych domach dla weteranów. Każdy żołnierz i policjant niezależnie od rangi miał obowiązek salutować im w razie spotkania na mieście. Otaczał ich powszechny szacunek. Nikt nie podważał wagi ich ofiary. Ostatni doczekał wyzwolenia Polski od hitlerowców - i zaznał kolejnego znwiewlenia - przez sowietów - zmarł w 1946
W III RP opozycjoniści katowani za jaruzela gremialnie przegrywali procesy z ubekami i milicjantami, masa ludzi pluje że dostali skromniutkie uprawnienia kombatanckie (głównie tańsze przejazdy koleją) a obecnie jakiś szmaciarz obrażony za kilka słów prawdy wsadził do więzienia legendarnego działacza...
_____________________________________________________________________________________-
* jest np. taka książka - "sowie zwierciadło"

© 2024 Andrzej Pilipiuk | Wszystkie prawa zastrzezone| Realizacja: AS DIGITAL