bezwzględni mordercy mający na sumieniu dziesiątki ofiar. Po wojnie bezkarni, nieudolnie ścigani, czasem wręcz chronieni przez swojaków...
Że chroniła ich RFN - zrozumiałe. Ale nazistowscy zbrodniarze żyli sobie spokojnie także w komunistycznej NRD...
*
czy ktokolwiek słyszał o choćby JEDNYM przypadku by na polską wieś dotarł potomek hitlerowskiego
zbrodniarza ukląkł i przprosił za czyny dziadka lub ojca? czy znamy choćby jeden przypadek by taki
nazi-wnuczek przekazał darowiznę na wiejską przychodnię, remizę lub szkołę?
ZERO. Tak się nie zdarzyło. NIGDY.
*
Reparacje? Tak. Należą się nam jak psu buda.
Sprawiedliwość? khm... Niby jak?
Żeby zrównoważyć śmierć choćby tylko Żydów z Wojsławic musielibyśmy zastrzelić około 1600 szkopów...
*
da się wycenić koszt odbudowy zniszczeń wojennych.
ale jak oszacować stracone w wyniku wojny szanse naszego narodu i nas samych?
jak oszacować potencjał rozwojowy utracony w wyniku śmierci ludzi takich jak Ulmowie?
kim mogłyby być Ich zamordowane dzieci?
kim mogłyby dziś być Ich wnuki?

© 2024 Andrzej Pilipiuk | Wszystkie prawa zastrzezone| Realizacja: AS DIGITAL