Powiedzmy tak:
1) nie twierdzę że wszyscy pisowcy ścigani przez sądy to niewinne owieczki. Do partii władzy zawsze lepi się masa wszelakiego śmiecia.
2) o tym kto jest winny a kto niewinny powinien zadecydować niezawisły sąd.
3) uważam za jak najbardziej słuszne by partie rządzace lub opozycyjne wskazywały pewne patologie placem i by władza ustawodawcza i wykonawcza w uzasadnionych przypadkach ispirowały do działania władzę sądowniczą.
*
A teraz popatrzmy na nasz kraj.
1) jak na razie większość ludzi ciąganych po sądach albo okazuje się niewinna, albo prawdopodobnie jest niewinna, albo w ostateczności została już wczesniej ułaskawiona przez Prezydenta.
2) środowisko sędziowskie szeroko, wręcz ostentacyjnie demonstruje swoje sympatie PO-lityczne. Śodowisku temu mało kto dziś ufa. Wyroki od czapy w sprawach kryminalnych, poniżanie ofiar, uchylanie wyroków na pedofili (bo wydał je tzw. neosędzia) i wypuszczanie bandziorów z aresztów tymczasowych, też mają wpływ na ten brak zaufania.
3) do rzadzącej obecnie partii także nie mam za grosz zaufania - za dużo mają za uszami.

© 2024 Andrzej Pilipiuk | Wszystkie prawa zastrzezone| Realizacja: AS DIGITAL