Prezydent Narwocki stwierdził że z prezydentem Zeleńskim łączą go relacje poprawne, ale nie przyjacielskie. Widzę to inaczej: nasze władze i nasze narody łączą stosunki naprawdę przyjacielskie - ale nie do końca poprawne. Nie jesteśmy sojusznikiem ukrainy. Nie mamy podpisanych traktatów w tej sprawie etc. Nie jesteśmy stroną, ani sygnatariuszami Memorandum Budapesztańskiego. Mimo to od chwili napaści udzieliliśmy Ukrainie i Ukraińcom bezinteresownej pomocy i to na ogormną skalę. Za tę pomoc wielkorotnie dziękowały nam i władze cywilne i wojskowi i zwykli Ukraińcy.
Naraziliśmy też dla Ukrainy nasze bezpieczeństwo - choćby udostepniając lotnisko w Jasionce. (choć po prawdzie wrrrrogiem roSSji jesteśmy od 2008 a Smoleńsk pokazał że oni nie żartują...)
Ergo: nie będąc de jure sojusznikami jesteśmy dla Ukrainy naprawdę najlepszymi przyjaciółmi.
*
Brak nam natomiast poprawności stosunków - czyli ostatecznego załatwienia kilku - w sumie drobnych - kwestii natury historycznej.
Oczekujemy bardzo niewiele: umożliwienia 150-200 ekshumacji zbiorowych grobów ofiar i zakończenia państwowego kultu ich katów.

© 2024 Andrzej Pilipiuk | Wszystkie prawa zastrzezone| Realizacja: AS DIGITAL