Lata temu analizując na chłodno działania, zaniechania oraz torpedowanie cydzych wysiłków doszedłem do wniosku że Janusza Korwin-Mikke jest agentem.
Nie jest w tym momencie istotne czyim - może stały za nim siły krajowe, może zagraniczne. Zadanie jakim było rozpierniczenie środowisk dążących do restytucji w Polsce kapitalizmu zostało wykonane. Zapał kilku generacji młodych ludzi został malowniczo zmarnowany. Dopiero wymiana pokoleniowa i daleko posunięta neutralizacja Korwina pozwoliła Konfederacji (złożonej w cześci ze środowisk post-upeerowskich) na wejście do Sejmu.
Pytanie oczywiście czy zleceniodacy utracili kontrolę, czy nowe kierownictwo też jest prowadzone na krótkiej smyczy z kolczatką...
Przypomnę: w poprzednich wyborach szereg działaczy i wyborców Konfy poparł trzaskowskiego.
*
O to że Braun jest agentem (znów otwarte pozostawiam pytanie: "czyim") podejrzewałem od dłuższego czasu. Jest to człowiek pod którego tezami w 80-90% się podpisuję. Trafia do wielu ludzi. Problemem jest pozostałe 10% wypowiedzi oraz co najważniesze - podejmowane działania.

© 2024 Andrzej Pilipiuk | Wszystkie prawa zastrzezone| Realizacja: AS DIGITAL