Przez moją klasę w liceum przewinęło się jak przypuszczam ok 35 osób.
Może nawet 40? Nie mając dostepu do serwisu Nasza-klasa nie odpowiem juz na to pytanie.
Kilka osób odeszło po pierwszej klasie. Inne doszły. Z tych które doszły kilka też odeszło etc.
Jeśli dobrze pamiętam do matury dotrwało nas 18-cioro.
Zakładam że z tych powiedzmy 18 wygryzionych wszyscy albo niemal szwyscy zrezygnowali przez
JEDNĄ złośliwą malpę która dziwnym zrządzeniem losu pracowała w tej budzie jako nauczyciel.
*
Na ile jestem w stanie ocenić tylko 2 "wyrzucone za burtę" osoby były odemnie ewidentnie
głupsze i może faktycznie się do tej szkoły nie nadawały? (jedna maturę jednak gdzieś tam zdała).
Ale reszta? UTRACONY POTENCJAŁ...
*
Powiem tak:
w tamtych czasach gdy ktoś wylatywał lub odchodził z liceum drogi były dwie:
a) liceum społeczne/prywatne - a mało kogo było stać
b) inne liceum - o ile się zgodziło przyjąc i o ile były miejsca.
c) szkoła nie dająca matury.
*
Ergo: wygryzienie mogło realnie zwichnąć młodemu człowiekowi przyszłość.
Ci wszyscy ludzie zdali do liceum - czyli coś w głowie jednak mieli.
Nie wiem jak potoczyły się ich dalsze losy - ale w okresie działania serwisu "nasza klasa" ci którzy nawiązali kontakt nie chwalili się ukończonymi uniwersytetami.
*
Gdy zdawaliśmy maturę nadal funkcjonował pobór. Oblanie matury chłopakom groziło trafieniem na półtora roku do wojska.
LWP w połowie lat 90-tych to był ciągle jeszcze totalny syf - nadal rządziły tam trepy - sierpoty po jaruzelu.
Fala i bandytyzm w koszarach były powszechne.
To było 1,5 roku totalne zmarnowane, wyrwane z życiorysu i w warunkach niewiele lepszych niż odsiadka w więzieniu.
Baba z czystej złośliwości stawiające jedynki na maturze miała rzecz jasna pełną świadomość tego jaką krzywdę może nam zrobić.
*
Wierzę w dobro natury ludzkiej.
Uważam że ludzie czynią zło najczęściej z głupoty lub niewiedzy, zasadniczo przekonane o słuszności swoich działań.
Niektórych może skusić okazja. Chciwość bierze górę i usypia sumienie. To często wina dysfunkcyjnego wychowania.
Braku wzorców, braku wartości, braku moralności*.
Bardzo nieliczni czynią zło świadomie, dobrowolnie, bez korzyści własnej - poza odrobiną radochy z zaszkodzenia innym.
To był taki właśnie zoologiczny przypadek.
Bezinteresowne** zło i czysta bezinteresowna podłość.
*
Od matury mija 32 lata.
Jestem innym człowiekiem.
Tłukłem się jak szklanka i sklejałem mozolnie do kupy wiele razy.
Tamten sterroryzowany zahukany licealista umarl dawno temu.
Niepewny wystraszony świata i rzeczywistości studenciak którym byłem też umarł.
Pozostały tylko obrzydliwe wspomnienia.
_____________________________________________________________________________________
* znałem dwie takie wesołe rodzinki gdzie robienie wałków przechodziło z pokolenia na pokolewnie...
** w jednym przypadku chyba interesowne - bo w przedmaturalnej rozmowie z pewną uczennicą padła naprawdę gruba aluzja.

© 2024 Andrzej Pilipiuk | Wszystkie prawa zastrzezone| Realizacja: AS DIGITAL