Prezydent Andrzej Duda złożył urząd i na dobrą sprawę zniknął.
Nie udziela się publicznie jak kwaśniewski czy wałęsa.
Może odpoczywa, może cieszy się życiem gdzieś na plaży nad ciepłym morzem?
*
Ocena okresu jego rządów jest daleka od entuzjazmu.
Był. I tyle.
*
Napisałem kiedyś że to dobry prezydent na czasy syte i spokojne.
Umiał się ubrać, umiał się zachować, był miły i gadał po zagranicznemu bez tłumacza.
Posiadał wyższe wykształcenie. Twarz też miał sympatyczną.
Generalnie - na tle wałęsy, kwaśniewskiego, komorowskiego - wyrózniał się in plus.
Problem w tym że czasy nie były ani syte ani spokojne.
A pod koniec jego rządów historia drastycznie przyspieszyła.
*
I tu sobie nie poradził.
Trochę nie poradził. Wielkiej katastrofy na szczeście nie było.
Ale można było wiele spraw ogarnąć lepiej.
*
Nasz problem polega na tym że z reguły wybieramy mniejsze zło.
Gdy popatrzymy z jakimi ludzmi ścigał się w wyborach widzimy że mieliśmy fart.
Zamiast Dudy mogliśmu mieć Bronka-ortografa, wnuczka z wermsachtu, lub żałosnego dupiarza z kopuldromu...
Przeszliśmy przez dwie kadencje prezydenckie suchą stopą.
*
p.Narwocki jest inny. W gębie mocniejszy. Ostrzejszy w działaniach.
Sprawia wrażenie konkretnego i świadomego człowieka.
A ocenimy za kilka lat.

© 2024 Andrzej Pilipiuk | Wszystkie prawa zastrzezone| Realizacja: AS DIGITAL