https://wyborcza.pl/7,75517,32480164,kto-przyznaje-nagrody-w-ministerstwie-kultury-i-dlaczego-potrzebujemy.html
kolejne wysrywy autora* wiadomej gazety. Byłyby zabawne gdyby nie stężenie potwornej nienawiści w dyskusji pod artykułem*. Diagnozuję ostry przewlekły ból zadów wywołany faktem że nagrodę dostał ktoś "niesłuszny" - ergo: spoza pewnego środowiska... No cóż drogie szczurki dostałem JA - a wy? ano jakoś będziecie musieli z tym żyć.
*
Ciekawe o tyle ze przecież lewacy mają nagrody własne i to o wiele bardziej szmalcowne/prestiżowe - np. Nike**. Hmm... Powiem więcej: te środowiska kontrolują wszystkie, albo prawie wszystkie nagrody literackie.
*
Dlaczego JA nigdy nie czepiałem się kto ją przyznaje, kto dostał, kto był nominowany? Ani nawet nie płaczę że mnie nigdy nie nominowali. Jest tam tłusty czek od Agory i uścisk dłoni od Michnika. Powiem szczerze - chyba brzydziłbym się, a i jemu byłoby raczej głupio. (choć ten czek nie powiem - przydałby się...) Mówmy otwartym tekstem. Postępackie środowiska dają tę nagrodę swojakom. Nie moja sprawa. To jest ICH nagroda, ich impreza, ich gala, promują w ten sposób wyznawców swojego systemu "wartości" - więc niech im będzie na zdrowie. To ich dowód uznania, a zarazem no cóż - proza zaanagażowana sprzedaje się marniuchno - więc jest to zarazem konkretna zapomoga dla ludzi którzy cienko przędą. Moja chata z kraja.
*
Albo weźmy Nagrodę Literacką Miasta Warszawy. nie dostałem, nie nominowali mnie nawet. Choć tak na logikę - trudno o bardziej warszawską prozę niż przygody Roberta Storma. W tym roku mija 15 lat od wydania zbioru Aparatus w którym ten bohater pojawił się po raz pierwszy. Jest tych opowiadań coś ze 2,5-3 miliony znaków. Przybliżyłem w tych historiach wiele warszawskich ciekawostek. Ale zdaję sobie sprawę że jej nie dostanę. I nawet się o to nie obrażam... Nie płaczę***. Znów: to jest nagroda od tego całego trzaskowskiego - zrozumiałe że trafia w ręce swojaków.
*
Nobla też nie dostanę. Choć czek na cztery miliony też by się cholernie przydał...
*
Ergo: poza sporadycznymi drobnymi szyderstwami w przypadkach gdy ciężkie tysiące idą na totalne dziadostwo mnie wtącam się w sprawy literatury i "kóltury" lewicowo-ateistycznej. Ale oni nie mogą żyć bez dop... się do mnie...
A może ja też powiniem szydzić częściej? Ech, nie. Są ciekawsze zajęcia niż obserwacja mieszania gówienka patyczkiem...
__________________________________________________________________________________
* tak chodzi o tego gościa który biadał że piętnuję sporadyczne krycie pedofili przez tęczowe środowiska...
**normalne - gdy lewak widzi u kogoś pieniądze których nie może ukraść z miejsca odbija mu szajba. A tak swoją droga to wybiórcza podobno walczy z hejtem i nienawiścią? Pod latarnią najciemniej? Wiem, tylko tak szydzę...
*** swoją drogą my "faszole", katole, białasy & prawaki zaprosiliśmy i z przyjemnością gościliśmy jednego z laureatów Nike na Dniach Wędrowycza... Wpadł z rodziną. Zjadł, przenocował, okolicę zobaczył, suwenir jakiś dostał. Nawet samogonem próbowaliśmy go częstować... Chyba mu się podobało. Że też natura sworzyła tak podstępnych łotrów jak my...
**** no może trochę popłaczę, bo czek do niej baaaardzo zacny. Albo nie! Napiszę książkę albo dwie i sam tyle zarobię, bez pańskiej łaski ubeckiego synka.

© 2024 Andrzej Pilipiuk | Wszystkie prawa zastrzezone| Realizacja: AS DIGITAL