Łukasz Sz. stanął przed sądem. Zarzuty grube: włamanie, gwałt na strusiu, skatowanie zwierzęcia do tego stopnia że mimo wysiłków weterynarza i opiekunów zdechło po dwu dniach. On sam twierdził że nic nie pamiętra bo był pod wpływem alkoholu i narkotyków. Przeczą temu sms-y które wysyłał przed "akcją". Proces obejmuje też posiadanie zncznych ilości narkotyków oraz kierowanie gróźb karalnych.
*
dwaj kompani którzy pomogli we włamaniu i nagrywali zdarzenie telefonem też staną przed sądem...
*
krąży informacja że sprawca to lokalny działacz LGBT, bywalec marszów równości i zwolennk lub członek parti Razem.
może to opluskwianie - a może jest coś na crzeczy... Ja bym się nie zdziwił... "Razem" nie raz pokazało się od bardzo brzydkiej strony.

© 2024 Andrzej Pilipiuk | Wszystkie prawa zastrzezone| Realizacja: AS DIGITAL