No i się sypie...

Na Ukrainie - festiwal antypolonizmu pod czarno-czerwonymi banderowskimi flagami. 

W Polsce festiwal nienawiści do Ukraińców - trochę antybanderowski, ale głównie to poprostu bezinteresowna nienawiść do całej nacji...

Problem jest zawsze ten sam - za wygłupy polityków mogą zapłacić krwią normalni ludzie.

*

Co gorsza - po obu stronach granicy znaleźli się ludzie którzy by zbić doraźny kapitał polityczny wtykają w wyciągnięte dłonie paczki zapałek... 

*

Co dalej? Od strony politycznej mamy klincz - Polska pewnych rzeczy po prostu nie może popuścić. 

władze Ukrainy upierając się przy swoich "racjach" igrają z ogniem - bo mogą przegrać całą przyszłość. Może na dekady, może tym razem już na zawsze. 

*

Reżim putina trzyma się cały czas bardzo mocno. Zamrożenie konfliktu, zawarcie rozejmu a nawet śmierć putina oznaczają jedynie przejście do kolejnoieg etpau. moim zdaniem raczej pewny jest kolejny twardy podział stref wpływów. I bardzo ważne by Ukraina znalazła się po zachodniej stronie tej nowej żelaznej kurtyny. 

 

 

Image

© 2024 Andrzej Pilipiuk | Wszystkie prawa zastrzezone| Realizacja: AS DIGITAL