Powiem tak: byłem przekonany że istnieją symbole, osoby, wydarzenia których poszanowanie jest czymś naturalnym dla każdego normalnego, wrażliwego człowieka. Najwyraźniej myliłem się. Wszyscy chyba słyszeliśmy o Annie Frank - nastoletniej holenderskiej Żydóweczce zamordowanej przez niemców w obozie koncentracyjnym. Jej dziennik, ocałay cudem w konspiracyjnej kryjówce, pozostaje jednym z najbardziej przejmujących świadectw prześladowania i zagłady Żydów...
*
Co z tym świadectwem robi jakieś tęczowe bydło? Dla tych ludzi nie ma nic świętego - nawet z potwornej tragedii młodej dziewczyny zrobią sobie szmatę.
*
Wymaga się od nas tolerancji? To ja zapytam: W imię jakich wartości europejskich lub nie - mamy tolerować podobne działania? Przedstawiciele subkultury lgbt, na codzień mają gęby pełne frazesów o tolerancji, szacunku. wrażliwości, kulturze - a gdy przychodzi co do czego co i rusz ukazują nam mordy prymitywnych agresywnych troglodytów.
*
Co gorsza ci ludzie działają ostentacyjnie - w poczuciu pełnej bezkarności. I jestem absolutnie pewien że schamiałe skretyniałe społeczeństwo zacohdu nie zdobędzie się na żadną adekwatną reakcję.

© 2024 Andrzej Pilipiuk | Wszystkie prawa zastrzezone| Realizacja: AS DIGITAL