Przed rokiem ukazała się książka "Potężny gej Kaczyński" pióra kobiety która z zawodu jest bodaj psychologiem. Jest to kolejna "biografia" z cyklu "Debil", "Alfons" etc. Nawet nie w tym rzecz.
*
Nigdy nie ukrywałem że nie jestem entuzjastą środowiska LGBT, ruchu woke, ideologii gender - osobom niehetronormatywnym okazuję raczej życzliwą obojętność, czasem ostrzej zganię za rozmaite numery które odwalają, nieczęsto biorę ich w obronę. ale bywało i tak.
*
Mój światopogląd buduję od lat opierając go na dwu fundamentach: wolności jednostki i niezgodzie na zło. Od lat jestem zdecydowanym antykomunistą, antyfaszystą i antynazistą - czego dowody dałem wielokrotnie w mojej prozie i publicystyce.
*
I tym razem czuję pewien imperatyw moralny by zaprotestować, wystąpić de facto w obronie gejów. Do czego bowiem doszło?
Środowiska z lewej strony sceny politycznej pozycjonują się jako wielcy obrońcy praw rozmaitych mniejszości*. Gdy przychodzi co do czego, jak w tym przypadku - okazuje się to totalnym fałszem. Gorzej: tolerowane jest zjawisko przenoszące nas mentalnie do czasów hitleryzmu. Książka bazuje na kalce stricte nazistowskiej. Odmienna orientacja seksualna**, staje się główną osią kampanii poniżania i zohydzania wroga.
Środowiska lewicowo-liberalne przekonują nas że jakikolwiek hejt na gejów jest czymś absolutnie niedopuszczalnym, narusza prawa polskie, unijne, łamie dobre obyczaje etc etc. Gdy jednak można przypisać homoseksualizm wrrrrogowi - robią to bez mrugnięcia okiem. Szczują, judzą, indukują czystą nienawiść a homoseksualizm staje się nagle grzechem śmiertelnym osoby publicznej. Sama możliwość przypisania komuś homoseksualizmu staje się dla lewaków cenną bronią w walce politycznej.
*
Przypomnę: Jacek Komuda zebrał straszliwe cięgi za napisanie opowiadania fantasy w którym w fikcyjnej krainie zły gej porywa dzieci by sprzedać je na niewolników kapłanom-pedofilom***. Oberwało się też redakcji która tekst opublikowała. W sprawę zaangażowali się lewicowi publicyści i znani przedstawiciele środowiska LGBT. Na redakcji jak w czasach stalinowskich wymuszono poniżającą samokrytykę.
Te same środowiska głucho milczą gdy znacznie gorsze świństwo wycina kobieta która jest "od nich".
___________________________________________________________________________________________
* nie ukrywałem ukraińskiego pochodzenia, moi przodkowie byli Chołmiakami i grekokatolikami, mimo to narodowa prawica jakoś mnie lubi, a plują na mnie ci z lewej strony w tym ludzie se środowska gazety wybiórczej.
** w tym przypadku raczej domniemana oreintacja
***dlaczego NIKT nie odczytał tego tekstu przez pryzmat postępactwa - jako zakamuflowanego antyklerykalizmu? tyle lat sączenia narracji ksiądz = pedofil i co? I nic? bu ha ha ha...

© 2024 Andrzej Pilipiuk | Wszystkie prawa zastrzezone| Realizacja: AS DIGITAL