Gdy ostatni raz dotarły do mnie wysrywy profesor środy myślałem że głupiej i podlej już się nie da - ale najnowsza wypowiedż taj obrzydliwej kobiety to kompletny szokujący rynsztok.
Co wiemy: Ofiara została zgwałcona, ciężko okaleczona w nieudanej próbie samobójczej, cierpiała na roztrój nerwowy, była odcięta od rodziny i znajomych, nakłaniania przez personel szpitala do eutanazji.
Profesora ma focha o to że ktokolwiek ośmielał się temu przeciwdziałać. Zanik empatii? Zanik wyższych uczuć? Czy może czkawka ohydnej myśli hercena, bakunina i nieczajewa - skupienie na rewolucyjnym celu, bezwzględne wykorzystanie drugiego czlowia dla wełasnych celów politycznych, całkowita pogarda dla jakichkolwiek ofiar,
*
Słowa jak kwałek łajna wrzucony przez "wybitną intelektualistkę" do grobu niewinnej zagubionej dziewczyny...
*
Na logikę. Organizacje kobiecie powinny skrzywdzonej "siostrze" pomóc. Ukryć przed gwałcicielami. Załatwić powiadomieinie organów ściagania. Zapewnić opiekę prawników, psychiatrów, psychologów. Leczenie i rehabilitację. Otoczyć opieką w bezpiecznym i przyjaznym miejscu. Załatwić pracę albo jakieś zajęcie pomagające poukładac myśli. Może wykorzystać jej przykład - drastyczny - w dalszej walce o ochronę kobiet. Co mamy zamiast tego? ŚMIERĆ. Zło i podłość.
*
Tyle są warte feministki, tyle są farte firmowane przez nie organizacje kobiece.
Ludzie ogarnijcie się proszę...

© 2024 Andrzej Pilipiuk | Wszystkie prawa zastrzezone| Realizacja: AS DIGITAL