jeszcze o reparacjach

Wyobraźmy sobie świat bez II wojny światwej. 

1) nasi dziadkowie i pradziadkowie nie stracili dorobku życia - rozwijali swoje frotuny, kariery, gosdpodarstwa - dziś w trudniejszych chwilach korzystamy z zasobności naszych rodzin. 

2) jesteśmy potomkami tych którzy przeżyli. A gdyby tak rodzeństwo dziadków i przedziadków nie poległo, nie zostało zamordowane w obozach czy egzkucjach publicznych? Mielibyśmy dziś obok siebie liczne bliskie kuzynostwo 1 i 2 stopnia pokrewieństwa - które mogłoby udzielić nam różnego rodzaju wspacia. 

3) elity przedwojennej Polski nie zostałyby wybite w Katyniu, Auschwitz, Palmirach, Ponarach, Lesie Piaśnickim etc. te elity i ich progenitura budowałyby dobrobyt i potęgę polskiej nauki. Dziś jakość polskiej nauki i życia akademickiego byłaby diametralnie inna. Zamiast kilku dynastii profesorskich mielibyśmy kilkadzieisąt. 

4) Uniknęlibyśmy zniszczeń infrastuktury, zagłady zabytków, rabunku dzieł sztuki, spalenia bibliotek i archiwów. Moglibyśmy korzystać z tej spóścizny. 

5) nie mielibyśmy w polityce i życiu społecznym całej tej wynarodowionej postsowieckiej mierzwy - ludzi o krótkich genealogiach. 

*

Mówię tu wyłącznie o skutkach działań szwabów. 

a przecież doliczyć trzeba jeszcze 45 lat komuny. 

*

Cień niemieckiej/hitlerowskiej okupacji pada na Polskę do dziś. Wstajemy z kolan - powoli, kosztem ogromnych, nadludzkich wysiłków. Napisałem 70 książek. Po co? Chciałem odgryźć się, kupić mieszkanie, utrzymać rodzinę, zobaczyć maluki kawałek świata, odzyskać swoje miejsce pod słońcem . 

A gdybym nie musiał tak ciężko walczyć? Gdybym mógł pisać nie dla odzyskania czegoś, a dla dla rozwoju? Albo gdybym mógł normalnie studiować bez nieustannej czkawki finansowej?  Albo gdybym pisał ksiązki w normalnieszym kraju, gdzie ludzie mają w kieszeni więcej kasy na kulturę? 

*

Albo gdybyśmy w dzieciństwie jeździli jak nasi rówieśnicy np. z RFN na wycieczki w miejsca które nas interesowały? 

 *

Nadal nie dorobiłem się takiego domu jaki mial mój dziadek we wrześniu 1939.

Najbliżej byłem w 2013-tym ale jakiś wnuczek wermachtowca wprowadził vat.

Image

© 2024 Andrzej Pilipiuk | Wszystkie prawa zastrzezone| Realizacja: AS DIGITAL