ich synowe, ich wnuki... i my...

Pilecki w grobie się przewraca | Niezalezna.pl

byli ludzie którym wojna przetrąciła życie raz na zawsze. Byli ludzie którzy, nawet jeśli przeżyli*, dostali od niemców lub sowietów takiego kopniaka że trzeba było 2-3 pokoleń by ich rodziny w ogóle wstały z kolan... Były rodziny które nigdy nie odzyskały dawnej pozycji - nie wspominając o majątku. 

A obok nas żyją jak pączuszki w maśle potomkowie szmalcowników, zdrajców i kolaborantów - ludzie którzy hitlerowi i stalinowi zawdzięczają wszystko. Ogromne pieniądze, wpływy, pozycję, karierę polityczną, możliwość brylowana w telewizji. Co i rusz widzimy ludzi którzy nie posiadają kultury osobiestej, wiedzy, elokwencji, dykcji**, wyglądu - a dzięki partyjno-ubeckiemu pochodzeniu pochodzeniu robią w mediach pilotowane kariery... Do dziś dusi nas pajęczyna niejasnych powiązań zbudowana przez rozmaite stalinięta... Są w mediach, biznesie, instytucjach kultury, instytutach naukowych. Ludzie naprawdę zdolni nie są w stanie się przebić...

Norwegia umiała wyizolować rodziny quislingowców - w powojennej Norwegii wnuk kolaboranta nie mógł prowadzić interesów, bawić się w polityka, ani pracować w zawodach zaufania społecznego... My tego nie potrafiliśmy. Hasło "dla komuny - norymberga" - dla mnie coś oczywistego - ale w Polsce pocz. lat 90-tych jego wypowiadanie klasyfikowało ludzi żądających elementarnej sprawiedliwości jako tzw. "oszołomów". 

 

*

Bardzo ciężko jest uczciwie dorobić się czegokolwiek starując od zera. 

Wiem bo sam od trzydziestu lat walczę, ciułam, piszę jak wariat... 

Nie mam odpowiedniego pochodzenia, nie mam koneksji rodzinnych,

nikt z mojej rodziny nie był w UB alni PZPR. 

Nawet orientację seksualną mam z tych niepostępowych... 

*

Coś tam udało się osiągnąć. 

 

 

____________________________________________________________________________________________

*ci którzy zginęli to temat na oddzielny elaborat. Nigdy nie oszacujemy straconego potencjału - weźmy choćby rozstrzelanych profesorów... 

** Tak panie Owsiak - to niestety o panu... 

Image

© 2024 Andrzej Pilipiuk | Wszystkie prawa zastrzezone| Realizacja: AS DIGITAL