Mamy w naszym życiu akademickim długą niechlubną tradycję promowania na stanowiska profesorskie chamów, idiotów, osobników dyszących nienawiścią, alkoholików, osób o minimalnym dorobku naukowym - ale ideologicznie wypowiadających się "po linni".
Wiele razy słyszeliśmy horrendalne kocopały wypowiadane przez naszych "naukowców". Wiele razy "luminarze nauki" wypowiadali się w sposób knajacki, niegodny uczelni które reprezentowali.
Osobny wątek to resortowe dzieci robiące kariery dzięki zasobom kompromatów oraz układom sięgającym często czasów stalinowskich.
Efekty - widać.
*
"Stanowczą reakcją" byłoby natychmiastowe dyscyplinarne wyp... pana wykładowcy na zbity pysk. Jak rozumiem skończy się delikatną połajanką?
*
prawdziwy problem zacznie się gdy wymrą naukowcy z starszego pokolenia, a ich miejsce zajmie bydło uksztaltowane przez takich "profesorów"
*
Swoją drogą wiem kto z mojego roku został na uczelni, a komu nie dano szansy.

© 2024 Andrzej Pilipiuk | Wszystkie prawa zastrzezone| Realizacja: AS DIGITAL