jako stary zwolennik UPR jestem znacznie bliższy światopogladowo Konfederacji niż PiS-owi.
W oddaniu głosu stopuje mnie kilka rzeczy:
1) walenie w PiS - jest oczywiste że Konfa przynajmniej w tej dekadzie nie zdobędzie wiekszości parlamentarnej. Rządzić i wprowadzac swoje postulaty może wyłącznie tworząc koalicję innymi ugrupowaniami. Ideologicznie - najbliżej jest PiS. Szczucie i judzenie na "kaczystów" to zamykanie sobie drogi do koalicji z PiS, ale jednocześnie łaszenie się do obozu tuska.
2) oczywiście koalicja konfa-tusk oznacza porzucenie jakiegokolwiek programu - nie od dziś wiemy co PO/KO robi z koalicjantami i przystawkami.
3) Mierzi mnie zarówno anty-ukraińska retoryka (mocno podszyta tchórzostwem wobec rosji) jak i operetkowy antysemityzm obliczony chyba na przyciągnięcie podwórkowych sebixów. Owszem mamy kwestie sporne i z Ukraińcami i z Żydami - ale trzeba to załatwić spokojnie i argumentami a nie robiąc z siebie małpę.
4) ludzie, kadry tu konfa kuleje mocno. ale co najważniejsze: nie widzę tam wodza.

© 2024 Andrzej Pilipiuk | Wszystkie prawa zastrzezone| Realizacja: AS DIGITAL