Koleś przyjechał do Polski na wizę turystyczną - odwiedzić matkę.
Odwiedziny jakoś się przeeeeciągnęły. Wizy nie przedłużył.
Nikogo to nie obchodziło,
Nikomu nie przyszło do głowy zapukać do drzwi mamusi, skuć kolesia, dowalić obojgu słoną karę pieniężną karę i deportować.
Ale do drzwi emerytki która "groziła" oswiakowi mundurowi umieli zapukać o 6-tej rano.
takie "priorytety".
*
A może trwa jakaś weryfikacja? Może setka gości siedzi przy komputerach i sprawdza ilu podobnych kolesi "przedłużyło" sobie pobyt w Polsce?
Może policja jeździ i sprawdza czy przypatkiem nie uda się ich złapać? Nie? A właściwie: Dlaczego nie?
Bo... Bo chyba dzieje się coś bardzo niedobrego.
Bardzo niedobrego..

© 2024 Andrzej Pilipiuk | Wszystkie prawa zastrzezone| Realizacja: AS DIGITAL