powiem tak: Od zamachu w Smoleńsku mija 16 lat.
w międzyczasie PiS rządził - przez 8 lat. Mieli pieniądze, możliwości, media etc, etc.
Przez ten czas nie zdołali zawlec przed sąd żadnego polskiego współsprawcy.
Dowody rozstrzygające pozyskano - ale kaczyści nie potrafili wiarygodnie zaprezentować ich opinii publicznej.
(mnie przekonali w ok 80%). A potem jeszcze stracili władzę.
I stracili ją na rzecz domniemanego współ-mordercy oraz jego szajki.
*
co ja bym zrobił na ich miejscu?
po 2010-tym PiS będąc w opozycji miał niewielkie możliwości - mimo wszystko były ona znacząco wieksze niż miał przyłowiowy zwykły Kowalski.
nie mieli dostępu do wraku - ale powinni byli przesłać fragmenty odzieży i rzeczy osobistych ofiar do renomowanych laboratoriów za granicą.
Posłowie i ich rodziny żyły w innej rzeczywistości finansowej - zrzutka i sfinansowanie nawet baaardzo kosztownych badań leżały w zasięgu ich możliwości...
*
Po odzyskaniu władzy - ja bym się nie pactyczkował - zero litości - wszyskich podejrzanych na lańcuch i pod sąd. rozliczyć należało także media i propagandowych cyngli.
*
oraz obiecać sute nagrody za wszelkie istotne informacje. Pamiętacie zdjęcia rozanielonego tuska na wrakowisku próbującego przybijać żółwiki z putinem? to zdjęcie (najpierw jedno) wypłynęło dopiero jesienią 2013 roku - 3,5 roku po katastrofie... Wywołało ciężki szok. Rząd twierdził ze to przypadkowy grymas - kolejne ujęcia z tej sceny pokazały że jednak nic tam nie było przypadkowe. Ile jeszcze podobnych mateirałów, zdjęc, filmów, nagrań kryją prywatne sejfy? Bo idę o zakład że niejeden zamieszany w aferę naszykował zawczasu haki na kumpli i dupochron własny...
*
PiS zaniedbał. Potem przegrali. Tej sprawy już nie wyjaśnią. winni pozostaną bezkarni. jak wieeeele - zbyt wiele razy w naszej historii.
*
Oczywiście można było to zrobić jeszcze szybciej i skuteczniej. Wyhaczyć kilku ewidentnie zamieszanych w sprawę, zabrać do piwniczki, pojechać pilnikiem po zębach. Ustalić szczegóły. dać do ocenie emerytowanym śledczym z "naszych". W razie czego dopytac o szczegóły. A potem nie bawić się w trybunały, tylko wyłapać siatkę 30-40-50-ciu najwąznieszych, las, gałąź stryczek i w imieniu Rzeczposplitej wykopywać stołki spod nóg....
Tylko że politykom ze świecznika nie bardzo tak wypada. Albo po prostu nie mają jaj...
*
Ile razy w historii wygrali łajdacy który tak prywatnie byli kompletnymi leczami - ale po prostu umieli zamordować albo zastraszyć, a druga strona nie zdobyła się na odpowiednio szybką adekwatną reakcję?

© 2024 Andrzej Pilipiuk | Wszystkie prawa zastrzezone| Realizacja: AS DIGITAL