BLOG

wedrowycz banner1

O sposobie

Sposób poruszania się zmienia świadomość. Czujemy to zwłaszcza w Skandynawii. Eksplorując te kraje pociągiem zobaczymy niewiele. Pojedziemy od miasta do miasta. By zajrzeć gdzieś - kawałek od linii kolejowej trzeba przesiąść się w autobus...  lub drałować na piechotę. 

By dotrzeć w głąb interioru potrzebny jest samochód. Bez auta np. obejście fiordu by spojrzeć z drugiego brzegu zajmie nam wiele godzin. W wiele miejsc nie dotrzemy bez przysłowiowych czterech kółek. 

Fajnie byłoby wypuścić się do Norwegii na rowerze - ale była by to trasa kompletnie mordercza...  Norwegia jest specyficzna. Łódką dopłyniemy w wiele fantastycznych miejsc, ale znów - gdy fiord wcina się wiele kilometrów w głąb lądu by zajrzeć co słychać w sąsiednim - oddalonym o kilkanaście kilometrów w linni prostej - trzeba nawet kilku dni żeglugi - naokoło. A wyprawa w głąb lądu? 

DSCN3985

Inne warżenia wyniosą piechur, żeglarz, czy tzw. automobilista...

Dopiero zmierzenie się z tym krajem na kilka różnych sposobów daje poczucie poznania i spełnienia. 

*

Chciałbym jeszcze obejrzec kiedyś Skandynawię z lotu ptaka - z pokładu sterowca sunącego majestatycznie nad górami i dolinami rzek. 

*

Poczułem to w Bergen gdy odbiliśmy od nabrzeza Gamle Bryggen by zatankować w terminalu po drugiej stronie zatoki Vagen. Spacer wokół zatoki to mała wyprawa. Wodą? 5 minut... Inaczej się potem patrzy na wodę - przestaje być przeszkodą terenową - staje się wygodnym skrótem. Trzeba mieć tylko łódkę, kajak, jacht - coś co pływa. 

Visby, gdzie świnie jedzą ze srebrnych koryt...

DSC02124-4a

Wąska uliczka, w spokojnym szwedzkim miasteczku, mały domek opleciony pnącymi różami.  

Taki właśnie spokojny i poukładany świat chce podpalić szwedzka lewica.

W imię czego? Co proponują w zamian?

*

Wciąż powraca pytanie:

Czy wydany wyrok da się jeszcze cofnąć? 

Czy ten świat musi spłonąć? 

Czy będziemy kronikarzami kolejnej Atlantydy? 

z kuźni

-Co tam tak międlisz w łapie? – zaciekawił się Jakub.

-A urwałem jednemu fagasowi – kozak pokazał łup. – Krzyż ale nie taki zwykły jak często noszą, tylko lepszy chyba jakiś bo z mieczami i liśćmi dębu. Szkopowi w każdym razie już nie potrzebny, no to pomyślałem że sprezentuję kapitanowi Wypruwaczowi do kolekcji. W końcu urodziny miał albo imieniny a my obiecaliśmy mu prezent…

coś normalnego

Dla odpoczynku od polityki - do poczytania artykuł - sylwetka nestora polskich płetwonurków  

http://nurkowapolska.pl/457,Witold-Zubrzycki-polski-Jacques-Cousteau.html

poszukując odwagi

Prezydent miasta Gdańska zamordowany podczas finału WOŚP spoczął w Bazylice Mariackiej a jego dawni towarzysze partyjni wylewają krokodyle łzy nad tym jakiego to oddanego kolegę stracili. PO już zdążyła zapomnieć że zdaje się to sami go z partii wygryźli uważając (prawdopodobnie) za człowieka zbyt mocno uwikłanego, a tym samym za niebezpieczny balast?

PiS w ostatnich dniach wykonał szereg gestów dobrej woli – choć osobiście uważam że było to zbędne, a może i w niektórych przypadkach wizerunkowo szkodliwe. Prezydent z pewnością miał swoje zasługi dla swojego miasta – ale niestety nie można zapomnieć o szeregu grzechów i grzeszków. O powiązaniach a Amber-Gold i OLT-Expres. O szeregu nieruchomości nabytych nie bardzo wiadomo za jakie dochody i nie wpisywanych do oświadczeń majątkowych. O nadmiernym hołubieniu niemieckiej części historii miasta. O dziwnych narracjach. O zapraszaniu Niemców na Westerplatte przy jednoczesnym pomijaniu środowisk kombatanckich. O związkach z tzw. „Tygrysem” – bossem trójmiejskiego półświatka… O tym co nawywijał można sobie poczytać na spokojnie, artykuły sprzed kilku miesięcy nadal w sieci wiszą – wystarczy dwadzieścia minut.

Wyborcy PiS oczekiwali raczej twardej rozprawy z podobnymi „baronami” PO, surowych rozliczeń, procesów karnych, wyroków. Wyciągnięcie ręki na zgodę to piękny i szlachetny gest – ale czym innym jest wyciągnięcie jej do przeciwnika, a czym innym do zapiekłego wroga. Czym innym jest wyciągnięcie ręki do człowieka który zbłądził i żałuje, a czym innym do kogoś kto świadomie wybiera drogę zła. Ja w każdym razie jestem rozczarowany.

Wedle mojej opinii zawiódł kościół – decyzje polityczne i publiczne deklaracje tragicznie zmarłego były w wielu punktach sprzeczne ze społeczną nauką kościoła i zasadami wiary.

Trudno powiedzieć na ile zwykli gdańszczanie aprobowali politykę zmarłego – np. deklaracje przyjmowania tzw „uchodźców” czy promocję w przestrzeni publicznej środowisk LGBT. Prezydent został wybrany w demokratycznych wyborach – posiadł zatem tzw. „mandat społeczny” dla sprawowania funkcji. Trudno powiedzieć na ile ich wybór był świadomy a na ile podyktowany indukowaną modą, czy strachem przed rządami PiS-u.

Z pewnością po tragedii która rozegrała się na scenie należało napiętnować surowo zbrodnię popełnioną z niskich pobudek, dokonaną w miejscu publicznym i na osobie publicznej. Myślę że to zaważyło na takich a nie innych decyzjach członków partii rządzącej. Być może wielu ludzi prawicy po ludzku chciało okazać współczucie – nawet ludziom którzy sami są do takich gestów niezdolni (pokazała to aż nadto wyraźnie sprawa Smoleńska).

Boję się jednak że za niektórymi z gestów dobrej woli stał strach przed mediami. I to mnie szczególnie martwi. Od mojej władzy i od mojego Kościoła oczekuję raczej odwagi w twardej walce o słuszne sprawy…

 

***

 

Ps: takie jeszcze - smutne dosyć, ale warte przeczytania i przemyślenia...

https://niezalezna.pl/255311-po-liczy-na-amnezje-spoleczenstwa-internauci-pamietaja-co-mowili-jeszcze-niedawno

O nienawiści

W mediach przez wszystkie możliwe przypadki odmieniane jest słowo nienawiść. Główny kontekst to oczywiście śmierć prezydenta Gdańska którego rzekomo zniszczył i zaszczuł PiS…

Jak to widzę? Pamiętam gdy przestałem czytać „gazetę wyborczą”. Po prostu miałem po ludzku dość tendencyjnie lansowanej wizji społecznej: wybielania komuchów, wybielania ubeków, wybielania agentów, nieustannie wtłaczanej nam pedagogiki wstydu, zohydzania polskości, religii i patriotyzmu. Skonfundowała mnie wizja historii zaprezentowana w kłamliwym artykule „Polacy – żydzi; czarne karty powstania”. Przeczytawszy uznałem to za jakieś bzdury. A było to całe lata przed hucpą z Jedwabnem.

Byłem młodym człowiekiem, nie wyrobionym politycznie. Nie byłem wówczas w stanie zdefiniować moich myśli. Stwierdziłem po prostu: to nie jest moja gazeta i choć miałem do niej dostęp za darmo przerzuciłem się na pisany ciężkim językiem i bardzo trudny do zdobycia „Najwyższy Czas”. (czytywałem jeszcze przez jakiś czas „Duzy format” ale po jakimś czasie też mnie zmierził).

Jako dawny zwolennik UPR i sympatyk ROP pamiętam aż za dobrze falę prostackiego hejtu przeciw mecenasowi Olszewskiemu. Falę pogardy, i nieustanne ośmieszanie Janusza Korwina-Mikke. Pamiętam sprawę Andrzej Kerna – publiczne niszczenie i ośmieszanie niezwykle prawego i uczciwego człowieka, przeprowadzone przez środowiska post-ubeckie.

Pamiętam pogardę okazywaną zwolennikom sił poza-okrągłostołowych czy kłopoty prawicowych bieda-pisemek których wiele kiosków nie wystawiało choć „wybiórcza”, „fakty i mity” czy szmata urbana były eksponowane w sposób bardzo nachalny – często zaraz obok gazetek pornograficznych.

Po wyborach z 2005 roku wygranych przez PiS pamiętam zorganizowaną kampanię nienawiści i pogardy – szambo lano absolutnie z każdego medialnego kurka. Cokolwiek robił rząd – podlegało wykpieniu. Każde zachowanie prezydenta Kaczyńskiego – było wyszydzane. Pamiętna choćby scena gdy żona podaje mu na trapie samolotu reklamówkę z kanapkami – normalny ludzki serdeczny gest doczekał się obrzydliwej fali szyderstw…

Jeśli ktoś jest ciekaw tych spraw – polecam dwutomową pracę „Przemysł pogardy” – to zebrane w dwu opasłych woluminach setki jeśli nie tysiące cytatów z prasy. Cytatów artykułów pisanych z nienawiścią podobna do tej którą nakręcali się dziennikarze stalinowscy. Można sobie poczytać. Ostrzegam jednak że jest to lektura porażająca i wyłania się z niej obraz niezwykle smutny.

W latach 90-tych i w pierwszej dekadzie XX wieku czytywałem sporadycznie „Gazetę Polską” i „Nasz dziennik”. Od czasu Smoleńska czytuję je regularnie. Nie ma w nich niczego podobnego. Owszem opisywane są rozmaite ciemne sprawki polityków SLD, PSL, PO czasem z komentarzem że prokuratura powinna się tym zająć. Są opisy zbrodni stalinowskich, ubeckich, esbeckich, często też sowieckich, hitlerowskich czasem upowskich - przeważnie z komentarzem że zbrodniarzy nie udaje się postawić przed sądem, albo pomarli, albo siedzą za granicą albo dostali symboliczne wyroki… Jest utyskiwanie na wiele bolączek naszego życia. Nie ma przekraczania granicy dobrego wychowania czy dobrego smaku… Także komentarze na niezalezna.pl dalekie są od świństw wypisywanych za pełnym przyzwoleniem moderatorów na portalach tzw. głównego nurtu.

Dziś zwolennicy Platformy apelują o powstrzymanie fali hejtu. Dziś zwolennicy Platformy oskarżają PiS o wytworzenie atmosfery zła i nienawiści… Jest to równie wiarygodne jak złodziej krzyczący „łapaj złodzieja”. Dla mnie to skrajna bezczelność i kpina ze zdrowego rozsądku. Kpina ze wszystkich umiejących czytać…

dla czytelników "drewnianej twierdzy"

słońce zachodzące za Wieżą Rozenkrantza w Bergen.

 

IMG 3314

Oczywiście buntujacy się kupcy nie widzieli tego w ten sposób - bo po pierwsze budowla wyglądała inaczej, po drugie - słońce w listopadzie zachodzi w innym miejscu... 

 

o podobieństwach

To jest Gamle Bryggen w Bergen.

IMG 3072

 

To są Wojsławice - jakiś czas po wojnie.

Podcieniowy dom piŕtrowy

 

 

Szaleńcza drewniana architektura - pełna balkonów, schodków przybudówek. I tam i u nas - zameszkana prpzez kupców i drobnych rzemieślnikow. Tam hanseatycka - u nas - żydowska... Odmienna - a zarazem tak podobna. 

Pamiątka...

W Bergen można kupić sobie wypchaną głowę renifera. 

IMG 2928

 

 

nie kupiłem. 

Po pierwsze - żona nie pozwoliła. 

Po drugie - trudno byłoby zapakować to do saomlotu...