BLOG

 

upior-w-ruderze

"kulturalny naród" - niemcy...

https://dzienniklodzki.pl/album-oprawiony-w-ludzka-skore-trafil-do-zbiorow-muzeum-auschwitz-porazajacy-dowod-zbrodni-powstal-w-obozie-w-buchenwaldzie/ar/c1-14727618

nie wiadomo czy zachowała się inna "pamiątka" z tego obozu.

Biblia oprawiona w ludzką skórę z barwnym tatuażem przedstawiającym Ewę podającą jabłko Adamowi...

RASIZM!!!

https://dorzeczy.pl/swiat/150716/firma-zmienia-nazwe-sosu-cyganskiego-obecna-moze-byc-interpretowana-negatywnie.html

Ergo: 

Był w sklepach sos cygański. 

Teraz ma się nazywać "Sos węgierski paprykowy" 

 

Czyli: Cygan - źle, Węgier - dobrze... 

 

TO JEST RASIZM W NAJCZYSTSZEJ POSTACI!!!

(co gorsza pod pozorem antyrasizmu...).

Epidemia hybrydowa?

A może wypuszczono covid w konkretnym celu: 

Użyto niezbyt groźnego ale pontencjalnie śmiertelnego wirusa by sprawdzić

jaki jest faktyczny potencjał broni bioologicznej, 

jak wyglądają drogi roznoszenia i jak reagują poszczególne kraje?  

coś skromniutkiego

https://prawy.pl/109962-ziemkiewicz-wprost-o-braku-godnych-obchodow-100-lecia-bitwy-warszawskiej-kompletna-kompromitacja/

i co? i g...

w Krakowie też marniuchnio...

miliony walą w błoto dzień w dzień - ale na to co ważne nie ma. 

niema "bo nie". 

*

a przecież rządzi PiS - który bez przerwy nawija o patriotyzmie. 

smutne to wszystko. 

*

moja fundacja przynajmiej na setną rocznicę Niepodległości zrobiłą wystawę

a na setną rocznicę odparcia najazdu książkę wydaliśmy.

skromne dzalanie na miarę skroniuchnych możliwości...

ale gdyby tak każdy zrobił  chociaż coś skromniutkiego...  

coming out

Jestem transpodróżniczy - jestem człowiekiem pływającym właśnie kajakiem po szwedzkim jeziorze Malaren i cieszącym oczy szwedzką jesienią, ale uwięzionym w ciele kolesia siedzącego na fotelu w Krakowie...

z kuźni

                -I żebym cię tu więcej nie widział hitlerowski pomiocie z twoimi nazistowskimi owocami! – ryknął Jakub i ostatni raz kopnął bardackiego wnuczka w tyłek.

                Wnuk stoczył się ze skarpy i zaległ malowniczo w błocie na brzegu Wojsławki. Wędrowycz wywalił jego stragan i kaskada owoców potoczyła się po skarpie w ślad za właścicielem.

                Semen podszedł niespieszne.

                -No co tam? – zagadnął.

                -Wiedziałem że Bardaki to skończone bydło, ale to już przesada! We wojnę jednakowoż lali niemców, a teraz się tak jakby do folksdojczów zapisują!

                -Powiedziałeś coś o handlu nazistowskimi owocami? – kozak w zadumie popatrzył na pojedyńcze śliwki walające się po bruku targowiska.

                -Nawet nie próbuj jeść tego świństwa! – Jaku z werwą zaczął rozdeptywać je gumofilcami.

                -Szczerze mówiąc nie bardzo rozumiem…

                -Pamiętasz w zeszłą środę w knajpie? Film taki leciał. Ten co go chciałem przełączyć na strażaka z Teksasu, ale kazałeś zostawić żebym się podciągnął kulturalnie.

                -No było… O Wagnerze i jego muzyce…

                -I jak Hitler się nią napawał. No i bardzo dobrze że obejrzałem bo dzięki temu zdemaskowałem hitlerowca na naszym własnym targowisku – jego kumpel z dumą wypiął pierś.

                -Nadal nie łapię – westchnął Semen.

                -A ło, zobacz czym handlował! – egzorcysta podniósł z ziemi rozdeptaną tabliczkę z nazwą towaru. - To nie były zwykłe śliwy, tylko Rengoldy – czyli „Złoto Renu”. No czego niby nie rozumiesz!? Tak się nazywały jak opera czy koncert tego całego Wagnera. Miałeś rację żeby nie zmieniać kanału. Czasem się trochę kultury przydaje! Dokształciłem się i rozszyfrowałem gnoja!

                -Renklody – przyjaciel odcyfrował kulfony z tekturki.

                -No co za bydlę, nie dość że hitlerowiec to jeszcze polskiego języka nie szanuje i z błędem napisał! – oburzony Jakub ruszył nakopać Bardakowi kolejny raz, ale okazało się że ten skorzystał z zamieszania i chyłkiem umknął do domu.

o domu

Mój dziadek zaczynać musiał od zera. Gdy prababką i ojczymem po I wojnie św. wrócili z ewakuacji w głąb Rosji zastali spalone gospodarstwo a za ostatnią garść złota kupili jedną krowinę… Potem były lata harówki, niedojadania, tyrania, ale też zdobywania fachu w Chełmie. Z tej harówki powstało gospodarstwo, większy dom – dla rodziny i mały – podnajmowany Żydom.

W 1943 roku pożoga pochłonęła niemal wszystko. Spłonęła ogromna połać wsi. Dwaj mężczyźni zakasali rękawy. Gdy wkraczali sowieci mniejszy dom był odbudowany. Stała też chyba szopa, a stodołę postawiono już później – po wojnie.

Ergo: w biednej sanacyjnej Polsce, a potem od hitlerowskim butem, zdrowy i pracowity człowiek był w stanie zbudować schronienie dla siebie i swojej rodziny.

A dziś?

825 zakażeń

dziękujemy idiotom.

do poczytania

https://fakty.interia.pl/swiat/news-kobiety-w-niemieckich-metropoliach-strach-wyjsc-na-ulice,nId,4668078?parametr=najczesciej_czytane&iwa_source=najczesciej_czytane

ciekawe...

https://niezalezna.pl/346124-fotorelacje-wojna-1920-mn-zaprasza

czy istnieją fotografie z Wojsławic wykonane w sierpniu 1920?

mam jedną z wielkanocy 1920.