BLOG

wedrowycz banner1

Myśl wieczorna...

Czasem mylimy się co do innych ludzi bo oceniamy ich przez pryzmat własnej małości. Innym razem mylimy się bo oceniając innych zakładamy automatycznie że są podobni do nas co okazuje się zbędną nobilitacją… Popełniłem w życiu oba rodzaje tych błędów. Jednych ludzi nie doceniłem. Innych stanowczo przeceniłem… Życie.

o niedocenieniu fachowców

https://niezalezna.pl/273851-neumannowi-puscily-nerwy-gdyby-kampania-byla-udana-to-bysmy-wybory-wygrali

Co ten facet BREDZI?

PO to partia która przez 8 lat okradała ludzi z oszczędności, która podnosiła wiek emerytalny, która zamknęła ok. 1800 szkół. Partia która pokazała że nie umie rządzić, która startując nie miała żadnego programu, która wystawiła jako kandydatów totalnie skompromitowane kreatury. Partia która chciała sprowadzić nam na kark dzieisątki tysięcy islamistów. Partia która chciala wprowadzić rujnujący podatek katastralny. Partia chamusiów zwalczających kulturę narodową - partia która zniszczyla nasz rynek książki... Do wyborów wystrtowali z SLD - partią która ządziła tak "genialnie" że bezrobocie przekroczyłlo 20% a z kraju uciekły 2 miiony młodych ludzi.  

I ta koalicja dostała ponad 37% głosów. nie 3.7 promila, tylko ponad 30%

TEN WYNIK OZNACZA ZE KAMPANIĘ PROWADZILI MISTRZOWIE I GENIUSZE. Specjaliści najwyższej klasy. Dostali jako surowiec cuchące łajno i przekształcili je w mocny kapitał polityczny! Z niczego zdołali nadmuchać absolutnie fantastyczny wynik!!!

*

 

Gdyby PiS miał takich FACHOWCÓW  dostałby 80%.

o wierności

https://niezalezna.pl/273818-nie-chca-inki-grzegorza-przemyka-i-stanislawa-pyjasa-dekomunizacje-ulic-blokuje-sld-i-nowoczesna

W sumie to można podziwiać komuchów za wierność kompletnie skompromitowanej i przegranej sprawie, za obsesyjną wierność poglądom dziadków ubeków i ojców zomowców, za wiarę że czerwone jeszcze wypłynie na wierzch, że jeszcze raz zdołają zawłaszczyć "tenkraj" a jego ludność ponownie obrócić w niewolników... Zastanawiam się tylko czy ta wierność bierze się głównie z głupoty, nienawiści czy pazerności?

I jeszcze jedno - ogromny odsetek ludzi którzy chcą tej wierności dochować urodził się już po 1989-tym. PRL znają z opowieści rodziców i dziadków. Milicjantów którzy po 3-4 latach służby dostali mieszkania. Partyjniaków którzy "na gwiazdkę' dostali talon na fiacika. Tych wszystkich którzy zakupy robili w specjalnych sklepach podczas gdy my staliśmy w niekonczacych sie kolejkach po byle ochłap z kartkowego przydziału. 

Śmieszy mnie ale i bardzo smuci gdy smarkacze po 25-30 lat wmawiają mi że wtedy było dobrze, że socjalizm jest dobry...

Dno szamba...

Co znaleźć mogliśmy w czwartkowej wybiórczej? Obok artykułu o tym jak szef fundacji walczacej z kościołem ordynarnie wyłudzał kasę michnikoidy zamieściły instrukcję dla ubeków jak odzyskać resortowe emerytury... 

*

Nie rozumiem michnika - facet niejednokrotnie deklarował swój ateizm. Zatem wedle niego po śmierci nie ma nic. W tej sytuacji moim zdaniem liczą się dwie rzeczy: kasa dająca możliwości skrzystania z przyjemności w życiu doczesnym oraz to jak człowieka zapamiętają...

historia go odnotuje... Ale czy tak jakby tego chciał? Zapewne zajmie mało eksponowane miejsce z pierwszej setce najważniejszych zdrajców Ojczyzny... 

co trzeba w życiu wiedzieć..

np. jak prostymi narzedzimi zrobić sobie łyżkę...

https://www.youtube.com/watch?v=__bmvTIgu5I

Wojsko wiedziało...

https://niezalezna.pl/273801-fort-dla-ofiar-niemieckiego-terroru

Trepy od Jaruzela nie pozwoliły prowadzić badań w miejscu kaźni Polaków...  I nie jest to jedyny przypadek.

Polactwo...

https://niezalezna.pl/273691-z-scheuring-wielgus-mial-rozliczac-pedofilie-w-kosciele-na-jaw-wyszlo-ze-wyludzil-pieniadze

taki to "sprawiedliwy" co to innych chciał rozliczać... 

Czy warto kumplować się z Rosją?

ZSRR pakował garściami kasę w tworzenie na całym świecie organizacji lewicowych. Taktykę te opisał Igor Bunicz w swojej książce „Złoto dla partii”. Miliony dolarów przekazywano np. komunistycznej partii USA. Taktyka ta była nieszczególnie skuteczna zatem nie redefiniując celów zmieniono ją. Od końca lat 60-tych ZSRR finansował ruchy pacyfistyczne, kontrkulturowe i ekologiczne. Jednocześnie finansowano inspirowano i zadaniowano terrorystów w rodzaju RAAF. Obecnie Rosja nadal pracuje nad rozkładem społeczeństw zachodnich. Tylko że inwestuje dziś w tworzenie organizacji narodowych i faszystowskich.

Problemem polskich narodowców jest po pierwsze kompletna nieznajomość historii i nieumiejętność wyciągania z niej wniosków. Efekty są groteskowe. Nasi narodowcy miziają się intelektualnie ideą panslawistyczną – zapominając że głównym katem narodów słowiańskich była zawsze Rosja czy to biała czy to czerwona… O idei prometejskiej nawet nie słyszeli. Nasi narodowcy łatwo dają się wkręcać. Potępiają zbrodnię wołyńską – ale jednocześnie często wierzą w narrację że Katyń to nie jest zbrodnia rosyjska tylko robota żydów którzy od środka opanowali NKWD. O operacji polskiej – najczęściej nie słyszeli.

Nasi narodowcy niestety nie znają rosyjskiego. Gdyby znali przynajmniej podstawy i umieli czytać cyrylicą to po pierwsze byliby w stanie przeglądać rosyjskie (i ukraińskie) strony internetowe i zaznaczać sobie artykuły do przepuszczenia przez tłumacza google. Po drugie byliby w stanie oglądać współczesne rosyjskie filmy – co pozwoliło by im poznać i ocenić życie codzienne i kulturę „bratniego” narodu. Wiadomo – świat widziany w TV czy kinie bywa fałszywy. To nazbyt uładzony, to znów przerysowany. Ale takie rzeczy jak ogólny poziom życia, czy kulturę stosunków międzyludzkich daje się wydedukować. Polskim narodowcom przydała by się wycieczka na drugą stronę Bugu. Na Ukrainę, na Białoruś, do Rosji.

Polskim narodowcom przydałby się kalkulator i rocznik statystyczny. Ot tak żeby mogli policzyć i zestawić liczby. Tak aby mogli samodzielnie zbadać mity narosłe wokoło rzekomej zamożności Rosji. Rosja robi wrażenie – ogromny kraj zasobny w surowce wysyłający r]co i rusz rakiety w kosmos. A potem patrzymy na liczby. Po odjęciu wpływów ze sprzedaży ropy i gazu wielka Rosja na PKB podobny do malutkiej Belgii…

Rosja w wizjach narodowców jest mocarstwem. Wierzą że gdy muzułmanie zaczną demolować Europę przyjdzie z pomocą ratując cywilizację białego człowieka… Tylko że to „mocarstwo” nie poradziło sobie z maleńką Gruzją, wierzgającą co i raz Czeczenię podbiło i okupuje dopiero po wybiciu ok ¼ populacji, słabej Ukrainy najechać i podbić już nie ryzykowali. Narodowcy nie widzą też jednego – w Rosji przeprowadza się około miliona aborcji rocznie…

O honorze

Gdy chodziłem na studia niektóre wykłady mieliśmy w budynku socjologii gdzie swój gabinet miał m.in. „słynny” profesor j.wiatr – paskudny betonowy komuch, były szef instytutu podstawowych problemów marksizmu-leninizmu, a w okresie pierwszych rządów SLD około1996 roku minister edukacji narodowej. Osiągniecia naukowe ma mierne. Zasłynął natomiast ze skrajnie knajackich wypowiedzi i prób usunięcia religii ze szkół. Podczas wizyty w Krakowie tamtejsza brać studencka zrobiła zrzutkę na bilet by odesłać go do Warszawy, wygwizdała, zwyzywała i obrzuciła jajami. Brać studencka warszawska tyle honoru nie miała -jakoś jej nie przeszkadzało że taki czerwony łajdak szefuje ich instytutowi…

Na UW w ogóle dziwne rzeczy się działy – np. Na wydziale filozofii tegoż uniwersytetu grasował niejaki profesor chwedeńczuk – marksista i wojujący ateista, którego „osiągnięciem” było stworzenie w latach 90-tych na wydziale „kółka młodych marksistów”. Na emeryturę odszedł w atmosferze pewnego skandalu – od znajomych dowiedziałem się że oskarżono go branie łapówek i odejście nie było tak do końca dobrowolne. Jak było naprawdę – trudno powiedzieć. I w tym przypadku brać studencka jakoś tolerowała obecność podobnego przeżytku poprzedniego ustroju.

W czasach nam bliższych grasują podobni profesorowie – środa i hartmann. Jak się okazało w ohydną profanację podczas gdańskiego marszu równości uwikłana jest profesor polonistyki z uniwersytet Gdańskiego.

WSZYSTKIE TYCH 5 PRZYPADKÓW (i zapewne wieeele podobnych) cechuje jeden wspólny mianownik. Ci ludzie są na uczelniach tolerowani. Ktoś dał im etaty. Ktoś chodzi na ich wykłady i inne zajęcia. Ci ludzie nie boją się wydeptywać uczelnianych korytarzy. Co więcej stalinowskim odorem zatruwają pokolenia kolejne. Że tolerują ich obecność rektorzy i dziekani wydziałów tłumaczę sobie rozmaitym uwikłaniem. Być może także brakiem lustracji i dekomunizacji naszego życia akademickiego. Ale fakt że ci ludzie są tolerowani przez studentów wytłumaczyć można tylko na jeden sposób. STUDENTOM ROZPACZLIWIE BRAK ODWAGI I HONORU.