BLOG

wedrowycz banner1

o drodze

Zastanawiam się nad sobą, nad swoją edukacją, nad zainteresowaniami. To wszystko co wykorzystuje dziś w pracy to pokłosie moich pasji. Historii, archeologii, historii sztuki, numizmatyki, trochę także etnografii, geografii, geologii i biologii. Piszę w miarę dobrze – bo w dzieciństwie i młodości bardzo dużo czytałem i była to proza przeważnie przyzwoicie napisane, przyzwoicie tłumaczona, przyzwoicie zredagowana.

Próbuję sięgnąć pamięcią wstecz i analizuję co dało mi liceum. Nie znajduję nic. Wszystkie wiadomości przydatne mi dziś posiadłem czytając książki spoza kanonu lektur i prace popularno-naukowe dalece wykraczające poza program nauczania. Większość rzeczy które musiałem wykuć w podstawówce i liceum nie przydała mi się nigdy i do niczego. Spory odsetek omawianych lektur uważam za śmieci – nie dały mi żadnych wartościowych przykładów postaw ludzkich, nie poszerzyły wiedzy o świecie, o historii, o życiu w innych epokach.

A gdybym mając lat 15 zrezygnował z prób wędrówki utartymi szlakami i skupił się wyłącznie na pracy samokształceniowej?

Przegrać czy wygrać życie?

Zastanawiam się na ile wyższe wykształcenie staje się dziś pułapką. Kiedyś wiadomo – człowiek zdobył maturę, mógł zostać urzędnikiem w miasteczku czy mieście powiatowym. Skończył studia – był KIMŚ. Dziś magistrzy pracują w handlu, w usługach, „przegrywy” zatrudniają się w szkołach, spory odsetek emigruje a na emigracji pracuje ramię w ramię w kolegami po zawodówkach. De facto - nie potrzebujemy dziesiątków tysięcy „naukowców”. Może pora powiedzieć wprost: Ludzie skończycie studia i nie będzie dla was żadnej oferty. Niektórych prymusów ze średnią 4.8 może przy odrobinie szczęścia przytulić uczelnia – na „śmieciówkę” za marniuchne pieniądze – cała reszta pójdzie robić byle co za byle jaką płacę i spóźniona w budowie kariery o 6-7-8 lat w stosunku do „nieuków” którzy olali „zdobycie papierów inteligenta” i zostali elektrykami, murarzami, fryzjerami, sprzedawcami…

Myślę że większy sens ma praca samokształceniowa, oparcie przyszłego zawodu na swojej pasji – uczynienie hobby – źródłem dochodu, lub terminowanie u mistrzów rzemiosła - zdobycie konkretnych umiejętności w elitarnym zawodzie. Najlepiej pracować tam gdzie liczy się to co się umie lub rekomendacja nauczyciela a nie papierek wystawiany przez urząd…

Chwila zadumy

Polska nie zaprosiła Władymira putina na obchody 80-tej rocznicy wybuchu wojny. Uważam że to słuszna decyzja.

Po pierwsze: Rosja jest spadkobierczynią ZSRR – bez paktu ribbentrop-mołotow nie byłoby tamtej wojny.

Po drugie: Rosja do dziś nie rozliczyła się z nami za zbrodnie i grabieże popełnione podczas okupacji Kresów w latach 1939-41 i po 1944-tym.

Po trzecie: Rosja do dziś nie wyleczyła się z imperialnej polityki – polityki agresji terroru.

Po czwarte: Jak ostatnio go zaprosiliśmy nie umiał się zachować.

 

a tu ukraiński teledysk... 

https://www.youtube.com/watch?v=Y8qX8ggNc0k

o potencjale

Każdy z nas natrafiał w życiu na sytuację gdy dobry fachowiec jakoś nie mógł rozwinąć skrzydeł a gorszy lub zgoła partacz bez problemu wpychał się na przynależne mu stanowisko.

Każdy z nas zna przynajmniej ze słyszenia sytuację gdy usunięto dobrego fachowca a jego miejsce zajął kompletny jołop który narobił szkód a przynajmniej popsuł to co szło w dobrym kierunku.

Każdy z nas zna sytuację gdy mógłby skoczyć wyżej, czegoś się dobić, coś osiągnąć – ale potencjalne etaty blokowali mierni ale wierni, lub zgoła nie dano mu nawet szansy zaprezentowania swoich umiejętności.

Każdy z nas zna sytuację gdy niezbyt lotny szef jako podwładnych dobierał głupszych i gorszych od siebie – by nie wyszło na jaw jego matołectwo. By nigdy nie zagrozili jego pozycji…

Każdy zna sytuację gdy władza mówi nam że na coś nie pozwala. Takie słynne zakorzenione głęboko w PRL-u „Nie bo nie”. Kazdy spotkał w życiu takich małych żałosnych hitlerków...

Każdy zna tez sytuację gdy ludzie nie chcą dzielić się sukcesem, gdy zapominają o współpracownikach, gdy kradną cudze wyniki, gdy przejmują cudze dokonania. Nawet abstrahując od pieniędzy: Gdy chcą samotnie spijać całą śmietanę, choć jest jej tyle że starczyło by da wszystkich.

*

Dla naukowca – najwyższym honorem powinno być że jego uczniowie przesuwają granice poznania dużo dalej niż on był w stanie. Dla mistrza-artysty – gdy sława jego uczniów zaczyna przyćmiewać jego własną. Dla trenera gdy odkryty przez niego sportowiec przywozi medal z mistrzostw. Dla szefa firmy – gdy jego podwładni rozwijają biznes uczciwą ciężką pracą wprowadzając innowacje których istnienia on nawet się nie domyślał.

Pamiętajmy by doceniać tych którzy dobrze pracują. Pamiętajmy o współpracownikach. Nie podstawiajmy nóg tym którzy chcą skoczyć w górę. Wspierajmy naszych uczniów i następców. Tak rodzi się zdrowy potęp: właściwe wykorzystanie kadr + świadomość że ci którzy przyjdą po nas powinni skoczyć wyżej i dalej niż my.

do poczytania

O francuskim inżynirze z XVII wieku który zafascynowal sie Ukrainą

https://pl.wikipedia.org/wiki/Guillaume_Le_Vasseur_de_Beauplan 

 

tu jest fragment jego książki

http://gabriel-maciejewski.szkolanawigatorow.pl/guillaume-le-vasseur-de-beauplan-opis-ukrainy

wspomnienie...

https://niezalezna.pl/264452-dzis-narodowy-dzien-pamieci-polakow-ratujacych-zydow-pod-okupacja-niemiecka

przeszło 1000 Polaków zginęło za ratowanie lub udzielenie pomocy ukrywającym się Żydom. 

to ci o których wiemy, ważniejsi, znani - których los jest jakoś tam udokumentowany...

a to już linkowałem 

http://www.kaplica-pamieci.pl/#MainStage

http://www.kaplica-pamieci.pl/tablice-pamieci

z kuźni

-Zapłacisz mi za to Wędrowycz! – burknął przez zęby Birski. – Za cały dzisiejszy dzień. Przegiąłeś o jeden raz za dużo…

-Co znowu przegiął? – zdumiał się podwładny. – I niby kiedy?

              -Przyśnił mi  się i był to bardzo wredny sen! Nie szczerz ryja, dla mnie ten powód jest wystrczający! 

ciekawe...

https://niezalezna.pl/261493-prokurator-ktory-oskarzal-komende-bral-lapowki-wlasnie-uslyszal-wyrok-skazujacy 

 

co na to przeciwnicy reformy sądów?

odbezpieczone granaty

leżące na parapecie...

https://niezalezna.pl/264004-senegalczyk-podpalil-autobus-z-wloskimi-dziecmi-za-smierc-ludzi-na-morzu-srodziemnym

z kuźni

                -Wiem co sobie myślisz śmieciu – odezwał się do rannego. – Zastanawiasz się czy masz dziś szczęście? Czy wystrzeliłem pięć czy sześć razy? Szczerze powiedziawszy sam nie wiem…

                Bandyta spojrzał w wylot lufy a potem przeniósł spojrzenie na swojego obrzyna. Broń leżała dosłownie na wyciągnięcie ręki…

                -Semen przestań pieprzyć te filmowe bzdury. – Ofuknął kumpla Jakub. – Po pierwsze co komu po szczęściu jak brak rozumu? Przecież ten debil napadł bank spółdzielczy w którym można zrabować co najwyżej kilkanaście tysięcy. Po drugie to oczywiste że nie ma szczęścia bo trafił na nas. Po trzecie co ma do rzeczy czy strzelałeś pięć czy sześć raz skoro twój nagan i tak jest siedmiostrzałowy. Po czwarte szkoda kuli, łomem go zaciukamy albo z buta…