BLOG

wedrowycz banner1

O paleniu książek

Ksiądz w Gdańsku zorganizował akcję palenia książek niezgodnych z duchem katolicyzmu. W tym „Harrego pottera” i „Zmierzchu”- internauci są tradycyjnie oburzeni.

Kilka lat temu palenie „Zmierzchu” zorganizował lewicujący pisarz od fantastyki Jakub Ćwiek – wtedy tylko ja byłem oburzony…

O nienawiści

https://niezalezna.pl/265559-to-byla-rozlegla-operacja-ktora-bezposrednio-ratowala-zycie-pacjenta-lekarze-o-stanie-wojciecha-kudelskiego

prawdopodobnie próba kolejnego mordu politycznego...

z kuźni

Jakub liczył że tłum stratuje zmorę ułatwiając im robotę ale pomylił się w swoich kalkulacjach.

-Wy dranie! – dziewczyna korzystając z zamieszania wyrwała się z wianuszka oburzonych kolejkowiczów. - Coście za jedni?

-Łowcy wampirów – wyjaśnił Semen z godnością.

-Nie upierałbym się przy tej definicji – zaprotestował nieśmiało Jakub. – Samo „łowcy” też brzmi nieźle: skromne ale godnie.

Kolejny skok na OFE?

Co wymyślił rząd:

II filar się zlikwiduje. 25% kasy trafi do funduszu rezerwy demograficznej, 75% na indywidualne konta emerytalne.

Widzę w tym pomyśle jedną zaletę – będzie to czytelny sygnał dla zagranicznych spekulantów że skończyło się eldorado i mają z Polski wyp…

A teraz wady:

Po pierwsze: Podpisałem legalną umowę z legalnie działającą firmą. Najpierw połowę mojej kasy ukradł rudy wnuczek hitlerowca, teraz ćwiartkę z tego co zostało chcą ukraść ludzie na których głosowałem… Jeśli zlikwidują OFE kto mi da gwarancję bezpieczeństwa środków z III filaru?

Po drugie: każdy przymus mi śmierdzi. Wolałbym rozwiązanie takie – 25% władza konfiskuje – mówi się – trudno. Ale co do reszty każdy powinien mieć do wyboru trzy opcje: konto emerytalne, kasa do ręki albo pozostanie w OFE. Efekt? Szczurki z OFE musiałby by się naprawdę postarać by klientów zatrzymać. Banki musiałby dać dobre warunki by ktoś chciał trzymać w nich kasę. Konkurencja między bankami a OFE byłaby naprawdę korzystna dla ludzi…

Po trzecie: fundusz rezerwy demograficznej powinien posłużyć przede wszystkim kredytowaniu tanich mieszkań i domków jednorodzinnych – cała demografia w Polsce leży i kwiczy z prozaicznej przyczyny: młode pokolenie nie ma się gdzie rozmnażać.

hmm,,,

Jest masa rzeczy które nikomu nie szkodzą, nikomu nie robią krzywdy, a których nie wolno nam robić, albo nie wolno nam bez zgody urzędasa... - co dodatkowo czesto wiąze się z kosmicznymi opłatami.  

Sen...

Miałem domek - taką szergówkę jak na amerykańskich przedmieściach, robiłem coś w ogródku od ulicy gdy nadeszła moja koleżanka z podstawówki prowadząc za rękę małą córeczkę. Wymieniliśmy grzeczności, poszła dalej - mieszkała w pobliżu. Oboje w tym śnie mieliśmy po dwadzieścia może dwadzieścia parę lat. Oboje mieliśmy już założone rodziny. 

Obudziłem się. zadumałem. To przecież mogłby być nasza rzeczywistość. Gdyby tylko nasz kraj w 1989-tym poszedł w odrobinę innym kierunku. Koleje aglomeracyjne, kameralne osiedla niewielkich domkow szeregowych, pod miastem. Tanie domy dostępne dla każdego na niską ratę... By zachęcić do zakładania rodzin do rozmnażania się. By było gdzie żyć.    

*

to może być rzeczywisotść kolejnego pokolenia. Polacy potrzebują nie żadnego mieszkania + tylko konkretnego programu "mały dom w cenie samochodu". i ulg podatkowych na jego spłatę. 

o zakończeniach

Byłoby już skończone ale po urzędach muszę ganiać

z kuźni

Obaj kumple znaleźli zamknięty na głucho sklep. Obiekt mieścił się na parterze kamienicy. Szyld zdjęto. Przez brudne szyby widać było puste zakurzone półki wystawy, w głębi równie zakurzoną ladę i regały z płyty meblowej mogące wskazywać że kiedyś był to sklep spożywczy, albo i przemysłowy. Jedna ze ścian pokryta była kafelkami, ale brakowało na niej haków do wieszania wędlin, więc raczej nigdy nie był to mięsny… Tabliczka z godzinami otwarcia odpadła i leżała wewnątrz na podłodze. Karty zabezpieczające witrynę opuszczono i zapięto na kłódki, obecnie mocno pordzewiałe. Także do drzwi przyspawano uszka spięte kabłąkiem potężnej kłódy.

                -Oto idealny obiekt dla naszej prowokacji – Jakub zatarł dłonie. – Zrobimy tu teraz szybciorem fałszywą kolejkę na jakieś tysiąc luda – polecił przyjacielowi. – Taka masa krytyczna powinna przyciągnąć potwora. Gdy będzie się nami pożywiała nastąpi koniunkcja. Światło odbite od planet ujawni jej prawdziwą naturę. Wtedy zaatakujemy.

                -Kolejka na tysiąc luda!? Niby jak?

                -Zaufaj mi. Stawiaj tu, wbij ręce w kieszenie i rozglądaj się po gzymsach budynków.

                -A co w nich ciekawego? Zwykły socrealizm – skrzywił się na znak że nie poważa takiej architektury.

                -Ciekawego? Nic. Ale rozglądaj się. Więcej nonszalancji, w postawie, ugnij lekko kolana. Możesz pogwizdywać pod nosem. Obojętna mina.

                -Nie umiem udawać obojętnej miny, zawsze wychodzi mi taka sztuczne że nikt się nie nabierze – poskarżył się kozak.

                -No i świetnie o to właśnie chodzi! Udajemy że jesteśmy tu zupełnie przypadkiem. Że wcale nie stoimy pod drzwiami sklepu tylko ot tak ścianę podpieramy jak warszawskie szifibruki…

                -Chyba zaczynam rozumieć…

Nie minęło pięć minut a do stojących dołączyła starsza wiekiem kobieta z wypchaną siatką. Przez chwilę stała w milczeniu. Jakub i Semen usilnie udawali że nic nie robią. Wreszcie babina nie wytrzymała.

-Względem czego panowie tu stoją? – zagadnęła.

-Na autobus czekamy – zbył ją egzorcysta.

                -No coś pan. Co tu dają?

                -Nic. Zamknięte przecież.

                -Ślepa nie jestem, widzę że zamknięte. Ale przecież coś rzucą? – nie odpuszczała.

                -Co pani taka ciekawska? – ofuknął ją. – Stoimy sobie z przyjacielem pod ścianą. A co nie wolno?

                -Każdemu wolno – odburknęła i ustawiła się obok.

                -Proszę pani – kozak udał zirytowanego. – Ten sklep jest zamknięty od tygodni.

                -Oj nie bądź taka żyła – syknęła. – Pierwsi jesteście w ogonku, starczy i dla was i dla mnie.

O komunizmie

W 1990-tym gdy komunizm się zawalił PKB Polski na głowę mieszkańca był pięciokrotnie niższy niż najbiedniejszych krajów z tamtej strony "Żelaznej kurtyny". 

Jesli ktoś chce porównać oba systemy to podpowiadam za R.A.Ziemkiewiczem: porównajcie volkswagena i wartburga - rocznik dajmy na to 1988. Ten sam naród. Podobne zasoby surowcowe... Tylko że ten pierwszy pojazd stworzyli robotnicy 'wyzyskiwani" przez kapitalistów, a ten drugi "wolni" i oświeceni myslą karola marksa...

O wnioskach

https://niezalezna.pl/264860-mlodzi-polacy-nie-mysla-o-emeryturze

Po prostu młodzi Polacy patrząc jak ZUS i NFZ potraktowały ich dziadków i wyciągają wnioski - konkretne, a dla ZUS-u bolesne.

Młodzi Polascy nasłuchali się też od rodziców o przedpłatach na auta, o książeczkach mieszkaniowych i innych "wynalazkach" - i też wyciągają wnioski.

Od starszych kolegów wiedzą jak dali się zrobić w balona ci wszyscy którzy uwierzyli że już jesteśmy normalnym krajem z normalną walutą i odkładali cokolwiek na III filarze - i też wyciągają wnioski.