BLOG

wedrowycz banner1

Coś z archeologii

w pewnym archiwum znajduje się autentyczne nagranie głosu Mieszka I, przypadkiem utrwalone przez garncarza pracującego na kole garncarskim: "Ponieważ Mieszko I krzyczał głosem bardzo podniesionym (...) to ręka garncarza żłobiąca w tym czasie spiralny rowek (wzór łużycko-warmiński) w miękkiej glinie drgała w rytm głosu Mieszka I (...) jak membrana mikrofonu. (...) A myśmy wzięli ten wykopany z ziemi talerz, położyli na adapterze i odtworzyli".

cytat ze scenariusza niezrealizowanego filmu Juliana Antonisza podaję za artykułem: "Jak działa jamniczek"
Sabiny Antoniszczak http://www.charlie.pl/index.php?pg=czytelnia&nr=9

O mordobiciu.

Wymiana ciosów po ryjach jest na swój sposób przesadnym zdemokratyzowaniem problemu, dopuszczeniem by przeciwnik bronił kułakami swoich "racji".

Jeśli wiemy że nie ma racji, jeśli chodzi o egzekucję - wymierzenie kary za naganne zachowanie - używajmy proszę nahajki.

Antysemici unikną kary?

                Centrum Szymona Wischentala od lat z wielkim zapałem ściga wszelkiej maści nazistowskich zbrodniarzy (zarówno niemców jak i różnych hiwasów…). Niejednego wachmana z obozu lub członka SS przywlekli przed sąd. Ogromnie doceniam ich trud i konsekwencję w ściganiu łajdaków spod znaku swastyki i determinację w wymierzeniu im choćby symbolicznej kary za popełnione zbrodnie. Moje zatwardziałe antynazistowskie serce cieszy też fakt że państwo Izrael i jego służby uzupełniają te działania z Światowy Kongres Żydów dba by nikt nie zapomniał o Shoah. Pracesy strców na wózkach inwalidzkich pokazują całemu światu jak powinno wyglądać wymierzanie sprawiedliwości degeneratom i ludobójcom.

                Zarazem martwi mnie że w tym głęboko słusznym zapale ścigania zbrodniarzy nasi starsi bracia coś fatalnie przegapili.

                Przed wojną w polskim korpusie oficerskim żydzi stanowili około 7%. Doliczając osoby żydowskiego pochodzenia liczbę tę można śmiało podwoić. Liczni polscy żydzi służyli też jako podoficerowie i szeregowcy. Żydzi w polskim wojsku posiadali własny prężnie działający ordynariat polowy. Po klęsce wrześniowej tysiące z nich dostały się do niewoli. Los tych którzy wpadli w ręce niemców był w większości przypadków tragiczny – oddzieleni od kolegów - Polaków trafili nie do oflagów i stalagów ale do obozów koncentracyjnych – na wykończenie. Los tych którzy trafili do niewoli sowieckiej był podobnie smutny – skończył się w Lesie Katyńskim i podobnych miejscach.

                Listy zamordowanych oficerów-Żydów są powszechnie znane i dostępne. Np. tu:

 http://poznan.jewish.org.pl/index.php/katyn/LASY-KATYNSKIE.html

Zapytuję zatem: jak ma się sprawa ścigania ich oprawców? Kiedy doczekamy się ich ekstradycji i procesów? 

ważny artykuł

o tchórzostwie... http://www.fronda.pl/a/cywilizacja-tchorzy,28448.html

Komuś się podobało

a tu jest recenzja "Norweskiego Dziennika" 

http://zycie-wsrod-ksiazek.blogspot.com/2012/06/norweski-dziennik-andrzej-pilipiuk.html

Kolejna recenzja

http://zpierwszejpolki.blox.pl/2013/05/Andrzej-Pilipiuk-Wampir-z-MO.html

W hołdzie Antoniszowi

                Wybrałem się do Muzeum Narodowego w Krakowie na wystawę poświęconą Antoniszowi - /Julianowi Antoniszczakowi/ i jego filmom. (jakby ktoś nie znał polecam na youtoube „Jak działa jamniczek”). Ekspozycja dość skromna – ale ciekawa. Można było obejrzeć projekcie kilku filmów, rękopisy w tym kartki z mądrościami życiowymi, zbiór malowanych ręcznie klatek i odcinków taśmy filmowej, oraz co szczególnie ciekawe szalone urządzenia za pomocą których przenosił rysowany obraz na taśmę filmową. Szarpnąłem się też na albumik poświęcony ekspozycji i postaci wynalazcy.

                Generalnie filmy te podobają mi się w stopniu nader umiarkowanym. Mają w sobie pewien błysk przewrotnego humoru ale stylistyka jest khm… Mało kompatybilna z moimi gustami.

                Natomiast muszę pochylić czoło nad śmiałością myśli autora. Rzucenie wyzwania władzy, produkcja filmów bez użycia kamery, udźwiękowienie za pomocą sprytnej maszynki wydrapującej zapis foniczny bezpośrednio na taśmie bez użycia studia nagraniowego…

200 skinów

                Doniesienia z zagranicy coraz poważniejsze. W Szwecji zaktywizowały się bojówki skinheadów – około 200 „łysych” regularnie patroluje podmiejskie osiedla. Policja zdaje się nie bardzo wie co zrobić z niechcianymi pomocnikami – wyraża „zaniepokojenie”. Przewidziałem to już ładnych kilka lat temu i zdaje się napisałem o tym nawet na poprzednim blogu. W obliczu zagrożenia przez muzułmańskie bojówki skini stali się elementem społecznie użytecznym. Dożyliśmy czasów gdy neonaziści zalegitymizowali się jako obrońcy „białej” części społeczeństwa.

                W Anglii rośnie liczba ataków odwetowych na muzułmanów. Próbowano nawet podpalić jeden z meczetów. Tu dla odmiany władze starają się uspokajać ludzi sięgając nawet po „autorytet” kościoła anglikańskiego. Nie wiem co na to szarzy zjadacze chleba ale liczba ok 1600 „incydentów rasistowskich” wskazuje że budzi się gniew. Na razie niewielki. Raczej nie stanie się katalizatorem zmian. Ludzie podrą ryje i rozejdą się do domów. Nie będzie pogromów ani kolejnej „nocy kryształowej”.

                Trzeba powiedzieć sobie wprost. Polityka multikulturowości skompromitowała się ostatecznie. Teraz pytanie jakie wnioski wyciągną z tego normalni ludzie. Jak zagłosują w najbliższych wyborach. Boję się że propaganda znowu wygra. Islamiści już wchodzą w rolę ofiar rasizmu i ksenofobii. Mają to dobrze przećwiczone.

Ech

                Obejrzałem kawałek urugwajskiego horroru „Casa Muda”. Ojciec z córką przyszłi rankiem do domu na przedaż który mieli trochę ogranąć na zlecenie właściciela. Zaraz też poszli spać w saloniku. (coś sie chronologia syyyypie.). Coś stukało piętro wyżej więc ojciec poszedł sprawdzić i został zaszlachotwany. Potem przez długie nudne 30 minut nastolatka w podkoszulku, z lampą turystyczną w łapce i uzbrojona w swojski sierp błąka się po 3 pomieszczeniach jakby czegoś szukała - i już jestem prawie w połowie. Zdaje się kolejny przykład niepotrzebnie wypapranej taśmy filmowej…

Na plus trzeba zapisać dwie rzeczy: większośc scen rozgrywa się w upiornej świdrującej w uszach ciszy, a dziewczynę kamera często pokazuje jako odbicie w liczych w tym domu lustrach. To robi klimat. 

michnik o "faszyźmie smoleńskim"

Adam Michnik, redaktor naczelny "Gazety Wyborczej", przeszedł sam siebie. Na debacie o rzekomym zagrożeniu faszystowskim stwierdził, że szczególnie niepokoi go, iż 36 proc. Polaków wierzy, że w Smoleńsku doszło do zamachu. (cyt. za: www.niezalezna.pl)

"panie" michnik - tu się z "panem" zgodzę. Fakt że 36% społeczeństwa wierzy w zamach to istotnie sprawa BARDZO POWAŻNA.

Dlaczego?

ŚMIERĆ PREZYDENTA RP NA TERYTORIUM OBCEGO KRAJU TO SPRAWA TAK WAŻNA ŻE NIE MA TU MIEJSCA NA ŻADNĄ "WIARĘ". TU MUSI BYĆ WSZYSTKO ABSOLUTNIE JASNE.

Albo to był błąd pilotów (daj Boże)
Albo zwiodła technika (daj Boże)
Albo ruscy podkładali świnię z naprowadzaniem i przedobrzyli (nawet tu - daj Boże...)

Albo było to celowe morderstwo na zimno - zaplanowany, przeprowadzony i wykonany ZAMACH. (nie daj Boże...) 

We wszystkich 4 przypadkach nie ma miejsca na żadną "wiarę". Trzeba :

a) ustalić fakty. Ustalić w sposób absolutnie ostateczny i niepodważalny, z użyciem wszelkich dostępnych metod naukowych, w warunkach pełnej jawności działań i wyników.

 
b) osądzić winnych/sprawców. Jeśli trzeba - osądzić in abstentia. Osądzić winnych czy to zaniedbań czy to niedopatrzeń czy też zamachu o ile do niego doszło. Osądzić winnych mataczenia i zacierania śladów. Napiętnować kłamców i publicystów którzy uchybili etyce zawodowej.  


c) wydać wyoki i je w miarę możliwości wykonać, sprawców ścigać do grobowej deski. Żądać ekstradycji a w razie odmowy porwać i  przewieźć do kraju.

d) albo jednoznacznie potwierdzić, że był to wypadek spowodowany splotem czynników i nikt personalnie nie zawinił. Wtedy ścigać tylko tych którzy utrudniali i opóźniali śledztwo, kłamali lub znieważali pamięć ofiar. 

Fakt że po badaniach "międzynarodowego komitetu" (MAK) "państwowej komisji" ("naszej") nadal 36% Polaków nie jest pewnych co tam się stało oznacza że sprawę powinien wreszcie zbadać ktoś kompetentny i cieszący się zaufaniem. Zbadać na tyle szczegółowo i w warunkach takiej jawności by ustaleń nie był w stanie podważyć żaden "oszołom".

Chcę wierzyć że był to tylko wypadek. Naprawdę chcę wierzyć.