BLOG

wedrowycz banner1

Znowu przespałem lepsze wczoraj...

                Niemiecka prasa raczyła nas poinformować że po okresie gospodarczego boomu „kiedy inwestycje rosły jak grzyby po deszczu” Polska wchodzi właśnie w okres kryzysu. Cholera znowu przegapiłem „lepsze wczoraj”, albo kapuściane łby siedzące w redakcjach niemieckich gazet naprawdę uwierzyły w propagandę tuska i spółki. Zastanawiam się jednak czym mogą być te zagadkowe "inwestycje". W Polsce w ostatnich latach wyrosły stadiony, biurowce ZUS, powstały śladowe odcinki autostrad i chyba niewiele poza tym. To zresztą nie są inwestycje tylko beczki bez dna dla utylizacji państwowej kasy. A wszystko inne raczej zamyka się, interesy plajtują. Kolejne tysiące Polaków pakuje walizki…

Mapa tajemnic.

                W drodze z Lublina skończyłem czytać II tom „Mapy tajemnic” Adama Sikorskiego – znanego poszukiwacza zagadek przeszłości z programu „Było nie minęło”. Rozdziały opisujące poszukiwania śladów bitew – bardzo ciekawe – Autor m.in. parokrotnie odwiedzał Lubelszczyznę. Opisuje swoje wyprawy, sukcesy i porażki ze swadą, bardzo ładnym językiem.

                Rozdział poświęcony poszukiwaniom mogił ofiar zbrodni wołyńskiej – dla odmiany przeraźliwie przygnębiający – bo pokazuje przez pryzmat śladów na szczątkach ofiar, oraz wspomnień ocalałych, jak niewyobrażalne bydlę może wyjść z drugiego człowieka…

mapa

                I znów mimowolnie wracam myślą do wieści z Norwegii. Ukraińcy byli spokojnymi rolnikami. Jednak dali się wciągnąć w shoach, a potem doświadczeni w mordowaniu Żydów zabrali się za Polaków. Byli chrześcijanami, unici nawet uznawali zwierzchność tego samego papieża co my. Jeśli oni dokonali takiej hekatomby to co zrobią muzułmanie – wyznawcy religii otwarcie wzywającej do „świętej” wojny. Polityka multikulti od dobrych dziesięciu lat jest już totalnie skompromitowana. Ale politycy nadal w to brną. Czy taki Wołyń, tylko ustokrotniony nie powtórzy się niebawem w zachodniej Europie? Czy i po nas zostanie garść kości i kilka guzików odsłanianych na leśnym uroczysku szpachelką archeolga? A może to my przyparci do muru będizemy mordować ich? Patrzę na Wojsławice. Jak niewiele czasu minęło by zatarł się jakikolwiek ślad po mieszkających tma 500 lat Żydach. Co będzie z nami?

Jeszcze o Norwegii

http://www.euroislam.pl/index.php/2013/11/policja-w-oslo-stracilismy-miasto/comment-page-1/#comment-162995

Norweska policja przyznaje, że nie panuje nad sytuacją w Oslo. Stolica kraju jest terroryzowana przez marokańskie i somalijskie gangi. 

 

PO znowu pluje nam w twarz...

Nasi „okupanci” z PO odrzucili wniosek o referendum w sprawie reformy edukacji. Tym samym kolejny raz napluli nam w twarz - pokazali że mają gdzieś solidarny sprzeciw miliona obywateli. Za taki numer poparcie partii rządzącej powinno natychmiast spaść poniżej progu wyborczego. Oczywiście lemingów to nie przetrzeźwiło....

                Pamiętam już kilka podobnych przypadków. Zwolennicy Janusza Korwina-Mikke zebrali kilkaset tyś podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie przywrócenia kary śmierci. Listy złożono w sejmie, nie zajął się nimi. Niebawem został rozwiązany. Sejm kolejny ponagalny zajrzał do archiwów i okazało się że sprawą zajmować się nie musi bo w międzyczasie pudła z listami trafiły do niszczarki.

                Podobnie potraktowano podpisy pod wnioskiem w sprawie zmiany ordynacji wyborczej i wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych – podpisy trafiły do niszczarki. (sprawę dokumentuje strona www.zmieleni.pl )

                Ostatnio olano wnioski o referendum w haniebnej sprawie podniesienia wieku emerytalnego.

W ciągu kilkunastu lat władza co najmniej 4 razy pokazała nam że demokracja to tylko frazes służący politykom do wycierania gęby, my zaś nie jesteśmy obywatelami a jedynie poddanymi…

                A mi się marzy powrót do liberum veto. Chcę odejścia od prymitywnej dyktatury większości. Chcę prawa by każda ustawa mogła być zablokowana przez veto obywatelskie – jeśli np. milion ludzi powie: NIE. A referenda powinny być obligatoryjne ze każdym razem gdy rząd zechce wydać na jakiś cel kwotę powyżej np. 1 miliarda złotych. Nie doszłoby wówczas do sytuacji że radośnie wywala się w błoto 96 miliardów złotych na bezsensowne igrzyska piłki kopanej.

Rozumiem Owsiaka...

                Aferka w służbie zdrowia. J.Owsiak z pieniędzy WOŚP ufundował kilka łóżek dla oddział geriatrycznego jednego ze szpitali. Szpital aż tylu nie potrzebował więc część przetoczył na oddział kardiologiczny. Owsiak się zdenerwował i chce łóżka szpitalowi zabrać. Szpital gotów je odkupić od fundacji – bo jednak są potrzebne… Owsiaka nie lubię – ale w tej sprawie w pełni go rozumiem. Zbierał na określony cel i na ten cel dał zakupiony sprzęt… Miał prawo się wkurzyć.

                Moim zdaniem lekarze trochę pokpili sprawę. Zobaczyli że można dostać sprzed gratis to wzięli ile dawano, a jak zorientowali się że chapnęli za dużo – to zagospodarowali nadwyżkę… Czy można odebrać darowiznę? Istnieje taka furtka prawna – w wypadku rażącej niewdzięczności obdarowanego. Tu taki przypadek nie zachodzi. Zrobi się tylko paskudna zadyma z której i Owsiak i szpital wyjdą solidnie zbrukani w oczach społeczeństwa…

                Myślę że lekarze od początku powinni podejść do sprawy uczciwie. Wysłać faks czy meila do WOŚP. „Źle wyliczyliśmy zapotrzebowanie, przepraszamy, czy możemy osiem sztuk przenieść z geriatrii na kardiologię? – no bo wie Pan Panie Jerzy – starzy ludzie też często chorują na serce”. Owsiak pewnie wzruszyłby ramionami i się zgodził – bo takie wykorzystanie jest przynajmniej częściowo zgodne z intencją ofiarodawcy. Niestety zamiast zapytać – zrobiono coś za jego plecami.

                A teraz smród i wstyd…

Na gapę...

                W Krakowie aferka… Jechał sobie transseksualista (obecnie w trakcie zmiany płci) komunikacją miejską. Biletu nie miał. Jak go legitymowali pokazał dokumenty należące ewidentnie do dziewczyny, sam natomiast wyglądał ewidentnie jak facet. Kanarzy uznali że posługuje się fałszywymi dokumentami i wezwali policję. Policja doszła do analogicznego wniosku, zawlekła kolesia na komendę dokładnie sprawdziła co za jeden – ponieważ nadal były wątpliwości kazali się rozebrać i potwierdziwszy „stan faktyczny” – wypuścili.

                Teraz gapowicz robi z siebie ofiarę …dyskryminacji! Zdaje się główny zarzut ma do słów jednego z policjantów „pierwszy raz widzę coś takiego” – gapowicz określenie „coś” uznał za atak personalny… Niby już prawie facet a jojczy jak panienka… Jaka tu znowu dyskryminacja? Papiery się nie zgadzały to sprawdzali. Jakbym kanarowi pokazał dowód osobisty mojej siostry też miałbym przerypane... Smutne natomiast jest w tym wszystkim że każdy przedstawiciel mniejszości seksualnych uważa się za rodzaj nadczłowieka i sądzi że ma automatycznie carte blanche na wycinanie róznych numerów, a służby mają obowiązek się z nim obchodzić jak z jajkiem...

"pomoc medyczna"?

                Prasa podaje że amerykańscy lekarze i pielęgniarki brali udział w torturowaniu ludzi podejrzewanych o terroryzm. Hmmm… Według mnie to dobrze że torturowanym zapewniono jakąś tam opiekę medyczną… No chyba że ci lekarze zastrzykiwali więźniom substancje których nie powinni zastrzykiwać… Aczkolwiek Sudańczykowi-mordercy z Norwegii sam bym coś zastrzyknął... 

O mediach

                Spada sprzedaż „gazety wyborczej”. Cieszyć się? Wydaje mi się że nie ma czym. Prasa papierowa po prostu przegrywa stopniowo z internetem i ten trend się utrzyma. Wyborcza nie ma też już tysięcy ogłoszeń drobnych – na czym kosiła gigantyczne pieniądze w latach 90-tych – internetowe platformy odessały je skutecznie. Ma za to możnych przyjaciół którzy zapełniają jej szpalty ogłoszeniami – dzięki czemu wyniki sprzedaży stają się mniej palącym problemem – pod kroplówką gotówki bogatych firm zyski ze sprzedaży stają się zbędne.

                Siła rażenia dziennikarskich cyngli pozostaje niestety prawie bez zmian - agora ma własne serwisy internetowe, własne radia, gazety lokalne – może nadal efektywnie sączyć truciznę. Jej ludzi zaprasza się do telewizji. Co więcej masa dziennikarzy agory zwolniona z pracy po ostatnich restrukturyzacjach poszła wprawdzie do innych mediów ale mimo pożegnalnego kopa nadal „myśli michnikiem”.

                „Strefa wolnego słowa” – czyli gazety propisowskie, moherowe i patriotyczne to ważny wyłom ale trochę za mało by złamać monopol medialny rządu. Cięzko patrzeć z optymizmem w przyszłość. Ja jednak próbuję…

                Spada sprzedaż „gazety wyborczej”. Cieszyć się? Wydaje mi się że nie ma czym. Prasa papierowa po prostu przegrywa stopniowo z internetem i ten trend się utrzyma. Wyborcza nie ma też już tysięcy ogłoszeń drobnych – na czym kosiła gigantyczne pieniądze w latach 90-tych – internetowe platformy odessały je skutecznie. Ma za to możnych przyjaciół którzy zapełniają jej szpalty ogłoszeniami – dzięki czemu wyniki sprzedaży stają się mniej palącym problemem – pod kroplówką gotówki bogatych firm zyski ze sprzedaży stają się zbędne.

                Siła rażenia dziennikarskich cyngli pozostaje niestety prawie bez zmian - agora ma własne serwisy internetowe, własne radia, gazety lokalne – może nadal efektywnie sączyć truciznę. Jej ludzi zaprasza się do telewizji. Co więcej masa dziennikarzy agory zwolniona z pracy po ostatnich restrukturyzacjach poszła wprawdzie do innych mediów ale mimo pożegnalnego kopa nadal „myśli michnikiem”.

                „Strefa wolnego słowa” – czyli gazety propisowskie, moherowe i patriotyczne to ważny wyłom ale trochę za mało by złamać monopol medialny rządu. Cięzko patrzeć z optymizmem w przyszłość. Ja jednak próbuję…

Przekręt w e-handlu

                Kilku cwaniaczków handlowało sobie na Allegro markowymi towarami.              Tzn. nie handlowało – inkasowali kasę ale nie wysyłali towaru. Orżnęli minimum 12 tyś luda i zarobili na tym zapewne kilka – kilkanaście milionów złotych. W zasadzie to ożynają nadal – bo mimo toczącego się postepowania ciągle „handlują” sobie w necie.

                Portal Allegro ubezpiecza każdą transakcję do kwoty 10 tyś zł – zatem poszkodowani którzy zgłoszą sprawę policji swoje pieniądze dostaną.

                Co sądzę? Że to robota konkurencji. Ktoś postanowił wykolegować Allegro z rynku znalazł kilku „słupów” i narobił firmie gigantycznych strat. Wypłata tych kwot będzie mocnym ciosem…

O niewolnikach

                W normalnym kraju po publikacji zdjęcia na którym premier cieszy się ze śmierci prezydenta doszłoby do natychmiastowej rezygnacji z urzędu, rekonstrukcji rządu, a na fali powszechnego oburzenia prawdopodobnie do przedterminowych wyborów w których partia rządząca miałaby problemy z przekroczeniem progu.

                W mniej normalnym kraju takim jak np. Ukraina premier musiałby się gęsto tłumaczyć, A z funkcji zdjęłaby go jego własna partia żeby nie przynosił jej wstydu. Nie wykluczone że trafiłby do więzienia.

                W Polsce? Mija tydzień od ujawnienia tego materiału – premier dalej grzeje swój stołek, partia nie straciła nawet 10% w sondażach. Zostaliśmy też pouczeni że publikacja takiego zdjęcia to podłość.

                Jesteśmy społeczeństwem durni. A kto jest durniem umrze jako niewolnik.