BLOG

wedrowycz banner1

unia różnych prędkości...

https://www.farmer.pl/technika-rolnicza/maszyny-rolnicze/niemieccy-urzednicy-blokuja-sprzedaz-ursusa,64738.html

wieści ze Szwecji

https://www.svd.se/david-och-maennen-del-1

w skrócie:

Dziennikarze (oboje pochodzenia zagranicznego - Szwedzi zapewne nie mieliby tyle odwagi...) założyli fikcyjne konto jako 14-letni David. W ciągu kilku dni spłynęło około setki propozycji seksualnych w tym sado-maso. Jedni chcieli chłopaka "wszystkiego nauczyć", inni proponowali kasę za spotkania. Ponieważ wielu napaleńców nie zachowywało żadnych środków ostrożności zidentyfikowano niektórych - m.in. szefa sztokholmskiej parady gejów, oraz wysokej rangi pracownika ministerstwa spraw zagranicznych.

6 sfotografowano gdy zjawili się na umówionych miejscach spotkania.  Opublikowano 33 zdjęcia z ofert.

*

Efekty? ŻADNE.

Zgodnie ze szwedzkim prawem ponieważ była to prowokacja dziennikarska zdobyte informacje nie mogą stanowić dowodu w sprawie karnej. Zdjęcia pederastów opublikowano ale ...zamazane. Personaliów potencjalnie groźnych zboczeńców też nie wolno podać.

 

 

 

wieści ze Szwecji

https://www.svd.se/david-och-maennen-del-1

w skrócie:

Dziennikarze (oboje pochodzenia zagranicznego - Szwedzi zapewne nie mieliby tyle odwagi...) założyli fikcyjne konto jako 14-letni David. W ciągu kilku dni spłynęło około setki propozycji seksualnych w tym sado-maso. Jedni chcieli chłopaka "wszystkiego nauczyć", inni proponowali kasę za spotkania. Ponieważ wielu napaleńców nie zachowywało żadnych środków ostrożności zidentyfikowano niektórych - m.in. szefa sztokholmskiej parady gejów, oraz wysokej rangi pracownika ministerstwa spraw zagranicznych.

6 sfotografowano gdy zjawili się na umówionych miejscach spotkania.  Opublikowano 33 zdjęcia z ofert.

*

Efekty? ŻADNE.

Zgodnie ze szwedzkim prawem ponieważ była to prowokacja dziennikarska zdobyte informacje nie mogą stanowić dowodu w sprawie karnej. Zdjęcia pederastów opublikowano ale ...zamazane. Personaliów potencjalnie groźnych zboczeńców też nie wolno podać.

 

 

 

hmmm

W Polsce po wojnie w latach 1947-1951 przeprowadzno 176 zabiegów lobotomii - czyi mówiąc po ludzku wycięcia części płatów czołowych mózgu.

Potem zaprzestano uznając że skutki negatywne przewyższają pozytywe. Ponadto zakazu przeprowadzania takich zabiegów żądał od wszystkich swoich państw satelickich ZSRR. 

Lobotomia jest zabiegiem nieodwracalnym, bardzo niebezpiecznym, mało skutecznym przy leczeniu chorób psychicznych, a w razie powodzenia zmieniającym trwale charakter i osbowość człowieka.

Fakt że ZSRR zakazał i wymuszał zakaz na innych krajach byłby nprawdę chlubną kartą jego dziejów. 

Byłby - gdyby nie fakt że w łagrze-laboratorium Butugyczagu lobotomię i inne letalne eksperymenty na mózgach więźniów prowadzono co najmniej do 1956 roku.  

wieści optymistyczne...

W zakładce "fundacja" zamieściłem wyliczenia na co poszły Wasze datki

przekazane fundacji "Ku przeszłości" w latach 2017 i 2018. 

 

Działania były przeważnie skromne - ale popychamy różne sprawy...  

Rzygać się chce...

https://niezalezna.pl/276039-aktywisci-lgbt-chcieli-sprofanowac-jasna-gore-nasza-relacja-wideo

Moim zdaniem w tej chwili kierownictwu organiacji LGBT chodzi ewidentnie o jedno: o trupy. Porzebują trupów "tęczowych" by zassać konkretną kasę z UE na zwalczanie homofobii. A że społeczenstwo mamy spokojnie i (z lenistwa?) tolerancyjne - będą coraz bardziej chamsko prowokowali aż sprowokują prawdziwy pogrom... 

Pogrom to broń obosieczna - ale jeśli jest dobrze przygotowany medialnie to "tęczowi" wygrają. A kilku - kilkunatu zabitych to "nieuniknione koszty własne". działacze z wierchuszki są bezpieczni - mają obstawę. a "wynik" pójdzie w świat. 

dodajmy: paradę zorganizowano akurat w chwili gdy na Jasnej Górze trwało spotkanie modlitewne dla dzieci. 

*

Od strony polityczej - PiS przegra niezależnie co zrobi. Zignorowanie prolemu zrazi sympatyków. Wystąpienie ostro - spowoduje reakcje kręgów na zachodzie. Z drugiej strony - chwila jest bardzo dobra - europarlament po wyborach jeszcze de facto nie pracuje. 

Sensowną taktyką byłoby "szczypanie po jednym" - nagłaśnianie medialne każdego przypadku pedofilii w ruchach LGBT i twarde żądania adekwatnych reakcji od kierownictwa ruchu. Oraz prezentowanie opinii publicznej odpowiedzi "szefostwa" i powiązanych z ruchami celebrytów. Wyizolowanie społeczne "radykałów". 

To proste - ale dla naszych władz jak zwykle z trudne...  

do poczytania...

Zasadniczo facet nie mówi nic nowego - wiele z tych tez znajdziemy w ksiązkach psychogicznych sprzed 40-50 lat. 

http://www.fronda.pl/a/gerhard-van-den-aardweg-homoseksualizm-mozna-wyleczyc,128352.html 

Takie rzeczy

dziś w Polsce, wśród nas...

Ledwo napisałem o ludziach-gadach z mentalnością łowców niewolników a tu taka tragedia.. 

https://niezalezna.pl/275824-przerazajace-wyniki-sekcji-zwlok-10-letniej-kristiny-zbrodnia-o-podlozu-seksualnym

*

Pozostaje mieć nadzieję że szybko go złapią i nie będą się bardzo starali by brać żywcem...Mi przychodzi do głowy sprawa "ręcznikowego dusiciela" - Kwaśniaka, która wybuchła gdy sam miałem naście lat. Nie atakował w Warszawie - ale pamiętam że rodzice ostrzegali wtedy dzieci, starsi ostrzegali młodszych...  

*

Komentarze na portalach prawicowych wiążą zbrodnię z "paradami równości" - ja nie byłbym aż tak zacietrzewiony w osądach. Z pewnością rozluźnienie obyczajów następujące na skalę całego społeczeństwa, oraz wzrost przyzwolenia społecznego/medialnego na różne zachowania dewiacyjne, może mieć wpływ na większe poczucie swobody różnych świrów...

co wolno, a co wypada...

Dla naszych przodków lat temu 150 było oczywiste że można iść do sklepu kupić rewolwer i nosić go w kieszeni. A w razie napaści podziurawić bandytę kulami i nie obawiać się za to sankcji. Strzelało się do złodziei – bez ostrzeżenia. Zarazem można było trafić do mamra albo i na katorgę za posiadanie nieprawomyślnych książek, czy druków.

Powtórzę: Wolno było mieć w mieszkaniu cały arsenał broni palnej – ale książki nie – bo dopiero ona taktowana była jako zagrożenie dla systemu…

Policja nie raz strzelała do strajkujących robotników - o ile miała w czego – bo europejscy gliniarze nie mieli obowiązku noszenia broni, a spora część nie była nawet przeszkolona w jej użyciu. U nas natomiast carscy żandarmi paradowali po ulicach z karabinami…

Posiadanie paszportów w Europie zachodniej wprowadzano stopniowo, za to carskiej Rosji należało okazywać dokumenty by kupić bilet kolejowy z miasta do miasta… Francuzi na rogatkach clili towary wożone do Paryża, a powszechne oburzenie wywoływał fakt że w Rosji wolno kontrolować przewożony towar jeszcze 30 km od granicy.

Domy publiczne funkcjonowały całkowicie leganie, za to drukarz czy fotograf złapany na powielaniu pocztówek pornograficznych zostałby ukarany wysoką grzywną. Niektóre państwa przewidywały kary za zdradę małżeńską (jak to pogodzić z legalnością burdeli!?). Dzieci nieślubne były w wielu państwach w majestacie prawa odbierano matkom. Aborcja była zakazana i karana. Za stosunki homoseksualne wiele krajów przewidywało karę śmierci, natomiast seks z dziećmi nie podlegał szczególnym sankcjom.

Gdy chłop na swoim polu zabił zająca lub kuropatwę – nikt nie traktował tego jako kłusownictwo. Dziś na wycięcie własnego drzewa trzeba mieć papier od urzędasa…

W USA w pierwszych latach prohibicji spożywanie alkoholu w większości stanów było zakazane a zarazem coca-cola (oficjalnie lek na kaszel) zawierała tyle kokainy że pito ją w celach stricte rozrywkowych, zaś twarde narkotyki były dostępne w aptekach i drogeriach bez recepty. W Polsce jeszcze w latach 50-tych w aptekach była dostępna „czekolada lotnicza” zawierająca po prostu amfetaminę. Szprycowali się nią przodownicy pracy…

Wiemy mniej więcej co nam wolno a czego nie wolno. Większość przepisów uznajemy za jakoś tam uzasadnione. Gdy lepią nam mandat czasem uznajemy że mają rację, a czasem uważamy że przepis na mocy którego to robią jest zbędny i anachroniczny. Rozumiemy potrzebę istnienia celników – choć nie raz chcielibyśmy np. kupić w Ukrainie starą polską książkę i ocalić ją wywożąc do Polski… Podana garść przykładów pokazuje że to co wolno a czego nie wolno jest kwestią dość umowną. Czasem plujemy ze złością widząc jak mało wolno nam. Czasem łapiemy się za głowę czytając o tym co bez żadnej sankcji robili nasi przodkowie.

Podstawowy problem który widzę to dramatyczny niekiedy rozdźwięk między tym co uznajemy za prawo naturalne a prawem stanowionym. Dramatyczny rozdźwięk między wysokością lepionych wyroków a społecznymi oczekiwaniami w zakresie karania bandytów.

Co gorsza ten rozdźwięk demoralizuje. 

W obecnych czasach legalnych jest wiele rzeczy których normalnemu i kulturalnemu człowiekowi robić po prostu nie wypada. Panuje chora sytuacja w której ludzie muszą co chwila mówić sobie: to jest dobre ale nie wolno. Co gorsza co chwilę ze smutkiem stwierdzamy: to jest niewłaściwe, niemoralne ale nie jest zakazane, nie ma za to dla bydlaków kary…

Problem nasila się w chwili gdy prawo mówi: "wolno" ale sumienie mówi: "nie wolno". I gdy spotykamy ludzi którzy mówią: "chrzanić sumienie, prawo zezwala". I gdy mówią np. naszym dziecion że prawo zezwala... 

Albo odwrotnie - gdy rozsądek mówi: "to jest dobre", gdy sumienie potwierdza: "to nikomu nie szkodzi" a w tym momencie prawo mówi: "najpierw przynieś papierek z pieczatką urzędasa". 

 

 

 

To wcale nie wymagało wielkiego charakteru

 

nasza odmowa niezgoda i upór

 

mieliśmy odrobinę koniecznej odwagi

 

lecz w gruncie rzeczy była to sprawa smaku

 

Tak smaku

 

/fragment wiersza Z.Herberta "Potęga smaku" - polecam całość - ładnie ilustruje te moje przemyślenia.../

 

 

 

nie wiem i nie rozumiem

Co się dzieje z tym światem?

Z jednej strony mamy wspaniałe i budujące przykłady triumfu myśli ludzkiej - z drugiej wleczemy za sobą masy cywilizacyjnego brudu z przeszłości i parzymy jak wokoło powstają nowe zwały syfu...