BLOG

wedrowycz banner1

o drobiazgach

Co mnie boli w sprawie Smoleńska? PiS rządzi już dłuższy czas. Do tej pory nie było formalnego śledztwa w sprawie zajść na Krakowskim Przedmieściu wiosną 2010 roku.

Modlący się pod krzyżem ludzie byli prowokowani, atakowani, bici. Policja ani straż miejska nie reagowała. Nie reagowała nawet proszona o interwencje. Wśród atakujących rej wodził dobrze znany policji kryminalista-recydywista Szymon P. „Niemiec” (znany m.in. z szantażowania senatora Piesiewicza)(senator wskazywał że jest to człowiek służb). Wśród modlących się umieszczono co najmniej dwójkę prowokatorów „Andrzejka” oraz „Joannę – schizofreniczkę”. W tym okresie poddał się do dymisji wiceszef warszawskiej straży miejskiej – nie chciał wykonywać takich rozkazów.

Mamy zatem przemoc fizyczną ze strony częściowo zidentyfikowanych napastników. Mamy zaniechania interwencji ze strony służb mundurowych. Zaniechania te były wynikiem wydawanych ustnie rozkazów. Mamy potwierdzoną obecność ludzi „służb” oraz prowokacje z ich strony ku eskalacji konfliktu.

Wszystko to podpada pod kilka paragrafów. Można ustalić sprawców. Można ustalić wykonawców rozkazów. Można przesłuchać ich by ustalić jakie polecenia dostali. Można dotrzeć do decydentów. Można dopilnować by ludzie ci wylecieli ze służb mundurowych.

PiS ma to w d…

Za to właśnie PiS-u nie lubię. Skupili się na wielkich projektach fundamentalnych zmian (sensowność tych projektów też bywa dyskusyjna…) – lekceważą „drobiazgi”. Nie umieją krótko i konkretnie brać za mordę. Nie są zdolni do cięć operacyjnych. Nie potrafią nawet zakręcić kurka z pieniędzmi czy odwołać szkodzących polskiej racji stanu pracowników państwowych instytucji.

PRZEGAPILI FAKT ŻE TOCZY SIĘ WOJNA - A NA WOJNIE NIE MA DROBIAZGÓW.

Przykład Napoleona pod Moskwą pokazuje że przegrać można bo żołnierze mają guzki z nieodpowiedniego stopu. Najwspanialsze operacje chirurgiczne można spaprać przez przegapienie sterylizacji jednego skalpela.

Gdy walczy się z przestępcami ludzi mniej obchodzą przewały na grube miliardy czy włamania do rezydencji celebrytów – im dokuczają kieszonkowcy na bazarze czy dresiarze w przejściu podziemnym.

Ludzi boli też gdy czują że zostali zlekceważeni. Że poświęcili się dla jakichś spraw, że nawet udało się wygrać, ale oni zostali porzuceni.

*

Jeszcze jedno: bezkarność rozzuchwala. Minęła prawie dekada. Gówniarstwo dokazujące pod krzyżem dorosło. Pozakładało rodziny. Ukończyło studia. Czasem porobiło kariery. Ci ludzie nie rozpłynęli się w nicości – nadal tu są. Niektórzy wstydzą się tego co robili – większość ma to w d…

Gdyby do szanowanego wykładowcy zapukała policja i zawlokła go przed sąd, gdzie nagle musiałby zobaczyć swoją gębusię utrwaloną na materiale filmowym, posłuchać zeznań poszkodowanych i spowiadać z haniebnej roli którą odegrał…

Gdyby musiał poświecić oczami przed żona i dziećmi – powiedzieć: tak, sikałem na znicze, kopnąłem staruszkę, byłem taki cool i tak pewny siebie że robiłem to w blasku fleszy i przed obiektywem kamer.

Gdyby musiał powiedzieć swoim studentom – wykładów w tym semestrze nie będzie bo kiedyś byłem głupim gnojem, dałem się podpuścić, biłem modlących się ludzi i teraz muszę odsiedzieć cztery miesiące bezwzględnego więzienia.

*

Inżynieria społeczna to sztuka wychowywania ludzi. Wychowuje się dając czytelny przekaz. Dając czytelne przykłady. Pokazując konsekwencje. Sygnalizując że pewne rzeczy dokuczliwe społecznie nie są władzy obojętne i nie będą tolerowane. To proste. To elementarne…

Trzeba tylko w miesiąc po każdych wyborach publikować listę członków komisji skazanych za fałszerstwa z informacją że każdy dostał po trzy lata odsiadki.

Trzeba po juwenaliach publikować listę studentów relegowanych z wilczym biletem za pijackie burdy.

Trzeba co jakiś czas zorganizować publiczną licytację samochodów skonfiskowanych pijanym kierowcom.

Trzeba czasem się pochwalić: do kasy miasta wpłynęło w tym miesiącu 21 tyś zł z mandatów za zaśmiecanie i 48 tysięcy z mandatów za niesprzątanie po swoim psie…

To proste – ale dla naszych władz jak zwykle - za trudne…

Do poczytania

historia różańca

https://adonai.pl/modlitwy/?id=rozaniec&action=23#1

jeszcze o Smoleńsku

https://niezalezna.pl/267112-a-macierewicz-o-pracach-podkomisji-smolenskiej-kiedy-poznamy-raport-koncowy-padl-termin

W punktach co ja o tym sądzę:

1) Podejrzewam że w Smoleńsku mogło dojść do zamachu.

2) Niezależnie od tego czy doszło czy nie - ówczesne władze miały obowiązek zakładać taką hipotezę i działać adekwatnie to tych okoliczności. np. natychmiast wezwać na pomoc służby NATO - dla zbadania miejsca katastrofy. 

3) Z całą pewnością miało miejsce mataczenie ze strony tak rosjan jak i rządu tuska.

4) winni ewidentnych kłamstw nie poniesli żadnej odpowiedzialności. Minister kopacz została nawet marszakiem sejmu i premierem. 

5) pamięć tragicznie zmarłych została w bezprecedensowy sposób znieważona w czym brały czynny udział najwyższe władze państwowe. 

To są pewniki.

*

Nie rozumiem jednego - niezależna komisja nie mając przez całe lata dostępu do wraku, rejestratorów, ciał ofiar - mogła mimo to badać katastrofę  na drodze analizy rzeczy osobistych ofiar.

Czy to zrobiono - jeśli tak to jakie są wnioski? Jeśli nie - to dlaczego?

 

O wiarygodności

Życie nauczyło mnie że wiarygodność nie jest czymś co zdobywa się automatycznie – by ją uzyskać trzeba się wykazać. Trzeba pokazać że umie się cierpliwie latami inwestować czas i wysiłki we wspólny projekt. Trzeba stać w szeregu niezależnie od okoliczności. Trzeba umieć dochować wierności w chwili klęski. Nie można upić się zwycięstwem. W chwili przydzielania zadań trzeba znać swoje umiejętności i możliwości. Trzeba wykonać to czego się podjęliśmy i nie rwać się za to co możemy malowniczo skiepścić. Trzeba umieć pohamować rozbuchane ambicje i jeśli dane zadanie ktoś inny wykona lepiej oddać mu je bez żalu, bez pretensji i pomóc w jego wykonaniu. Organizacja jest wiarygodna gdy zrzesza wiarygodnych ludzi. Gdy mamy pewność że w razie katastrofy możemy na nią liczyć.

Gdyby nie powaga sytuacji można by się śmiać… Nauczyciele uznali że ZNP jest na tyle wiarygodny by powierzyć mu reprezentowanie ich interesów. ZNP uznał że broniarz jest wiarygodny na tyle by powierzyć mu kierowanie związkiem i negocjacje z rządem…

do poczytania

https://niezalezna.pl/267039-stenogramy-zdrady-porazajace-zapisy-posiedzen-komisji-millera-tak-nas-oklamywano

"Nie wiem czy był zamach wiem że ruscy kłamią" - napisał kiedyś R.A.Ziemkiewicz

Jak widać "nasi" też kłamali... 

Nie wiem czy był zamach - ale nawet jeśli go nie było - ewidentne jest że tusk i jego ludzie popełnili zdradę Ojczyzny i powinni stanąć za to przed plutonem egzekucyjnym.  

Szkoda że PiS to takie "mientkie faje

o strajku

Dlaczego nie podoba mi się strajk nauczycieli? Z tego samego powodu dla którego nie podobał mi się KOD i kilka podobnych inicjatyw. Nauczycielom lepsze zarobki należą się jak psu buda – co do tego nie mam wątpliwości. Zarazem widzę jak cały ten protest cynicznie zagospodarowują ludzie którzy nauczycieli mieli i mają od zawsze w d… a chcą jedynie zdobyć władzę i kasę. Szkoda że nie widzą tego nasi belfrzy – albo że widzą ale uznają to za straty konieczne, za cenę przeforsowania postulatów… „Pomożemy wprawdzie kanaliom dorwać się do koryta, ale i nam coś skapnie”.

*

Jestem w stanie zaakceptować fakt że ludzie mają różne poglądy, różne pomysły na to jak powinien wyglądać kraj w którym mieszkamy, że to co jednym jawi się być demokracją dla innych jest terrorem większości. Jestem w stanie zaakaceptować fakt że ludzie się organizują by wspólnie walczyć o swoje sprawy. Do pewnego stopnia rozumiem nawet sytuację gdy ich żądania są niesłuszne a skutki ich spełnienia byłyby opłakane. Nie każdy jest na tyle inteligentny by przewidzieć efekty działań które podjął albo w które dał się wplątać – zwłaszcza gdy jest przekonany że walczy o niewielkie ustępstwo – a tymczasem uchyla furtkę której już się nie zatrzaśnie - a skutki są odległe w czasie.

Wzywam (także na tym blogu) do oceny własnej, do audytów rzeczywistości, do wyciągania wniosku i do używania rozumu – ale przecież nie każdy jest wystarczająco inteligentny by tego dokonać. Nie każdy dysponuje odpowiednim zestawem informacji pozwalającym wyciągać wnioski oscylujące w okolicach prawdy. Rozumiem że PiS nie podoba się 2/3 populacji. Ja też uważam go za partię pod wieloma względami fatalną – po prostu alternatywa jest dla mnie znacznie gorsza.

*

Belfrom po rozwagę: „śliczne” plakaty których po kilka – kilkanaście wisi w każdej szkole były drukowane prawdopodobnie we wtorek i w środę. (może nawet w poniedzuałek?) Wydrukowano ich kilkadziesiąt tysięcy i rozesłano najpóźniej w czwartek. Dotarły przed weekendem. ZNP siadając do rozmów już wydał na to pieniądze. Już wiedział że siada do stołu pro forma – bo nie chciał się dogadać.

Służycie za mięso armatnie grupie cwaniaczków.

Bohaterowie powracają

https://niezalezna.pl/266745-przebadano-szczatki-20-powstancow-styczniowych

nie zawsze będzie na wesoło

Przeglądam sobie recenzje ze „Złego lasu”, przypominają mi się też recenzja „Raportu z północy” – powraca argument że marudzę, moralizuje, że moich bohaterowie też marudzą – obserwacja zasadniczo jest trafna - wkładam moje marudzenie w ich usta.

Oczywiście mógłbym pisać że życie jest piękne, że cytując: „życie stało się lepsze, stało się weselsze”* Czasem nawet o tym piszę – faktycznie świat w którym żyjemy jest znacznie weselszy, lepszy i bardziej kolorowy od tego który mnie otaczał gdy miałem naście lat. Ale chcę także pokazać swoje refleksje. A te są czasami smutne i poważne. Obserwuję zdewastowane zakątki które znałem, obserwuję ludzi którzy potłukli się jak szklanki. Obserwuję jak chciwość współczesnych barbarzyńców niszczy dorobek poprzednich pokoleń. Jak głupota rządzących rozwala to co ludzie sobie spokojnie i cierpliwie budują. I czasem coś z tego co widzę ja obserwują też moi bohaterowie. Żeby czytelnik też mógł zdobyć się na refleksję. By spojrzał dookoła. Może by złapał aparat fotograficzny i zadokumentował to co znika na naszych oczach. By zastanowił się nad zachodzącymi zmianami.

Dlaczego nie piszę zawsze wesołych rzeczy? No cóż od zawsze nienawidzę, chronicznie nie znoszę zakłamania, hipokryzji, cenzury i autocenzury. By oddać złożoność naszej epoki trzeba czasem napisać te o tym c trudne, przykre, chore, brzydkie… Obok wspaniałych ludzi których spotykamy, mądrych, życzliwych, pomocnych – żyją także drobne ścierwiki, chamusie, a czasem kanalie. Nie opisuje ich jakoś szczególnie – bo margines społeczny mnie nie interesuje. Czasem jednak pojawiają się – jako kamien w bucie bohaterów. Brzydzę się draństwem – a niestety wokoło nas uwija się masa farbowanych lisów które zmieniają poglądy jak wiatr zawieje a tak naprawdę chodzi im tylko o to by żerować, by dusić nas, by rozpychać się łokciami robiąc miejsce dla siebie i swego pomiotu kosztem innych. Moim kosztem, waszym kosztem, naszym kosztem... Obok ludzi którzy się potłukli widzę też tych których skopano, podeptano albo których wypaliła walka z idiotycznymi ograniczeniami… Postrzegam to na różnych poziomach relacji społecznych – zarówno w skali mikro i w skali makro.

Robert Storm jest rozbitkiem – człowiekiem starych zasad, przy tym człowiekiem działającym z żelazną konsekwencją. Człowiekiem który na przekór wszystkiemu jest wierny sobie. Który nie raz skopany przez los lub ludzi za każdym razem wstaje i idzie dalej. I patrząc szerzej – to człowiek który zbiera i ratuje okruch poprzednich epok to wszystko czym gardzą oderwani od korzeni nuworysze i rozpasane chamstwo… Będzie patrzył na śmierć reliktów dawnej Warszawy. Będzie ratował stare rozsypujące się książki, zabierze ze śmietnika przedwojenne krzesło.

o trosce

 http://www.fronda.pl/a/za-rzadow-po-psl-zamknieto-1146-szkol-zwolniono-47-tys-nauczycieli,124845.html

Że niby niż demograficzny? Ja to widzę inaczej. Była szansa – szansa na normalną szkołę do której jest blisko, do której wszystkie dzieciaki przychodzą na 8-mą rano. Była szansa na szkołę w której klasy liczą 15-20 dzieci. Była – ale rząd tuska miał to w d… a ZNP robił za hamulcowego protestów.

Dziś szef ZNP udaje zatroskanego.

o wodzach...

Ludzie by się zorganizować potrzebują wodza. Jest to potrzeba pierwotna, instynktowna, naturalna. Powiedziałbym nawet: Zdrowa. Cokolwiek chcemy zbudować – albo szukamy człowieka który skrzyknie ludzi, albo próbujemy skrzyknąć ich sami.

Problem zaczyna się w chwili gdy zdolność skrzykiwania ludzi posiądzie kanalia. Zaczyna się w chwili gdy chęć działania zaślepia ludzi do tego stopnia, że przestają zauważać kompromitujące wady swego wodza. Gdy za kanalią maszerują stada durni gotowych na jego rozkaz rozbiją głowy „wrogom”

Prawdziwy problem zaczyna się jednak w chwili gdy ludzie te wady widzą ale je z jakiegoś powodu akceptują.