BLOG

wedrowycz banner1

9 lat

Minęła rocznica Smoleńska. Moim zdaniem PO zdradziło, a PiS pokpił i pogrzebał sprawę. Tego już nie wyjaśnimy - a nawet jeśli wyjaśnimy - większości społeczeństwa to już zwisa. Minęło 9 lat. Dla młodych ludzi Smoleńsk to już historia - wydarzenie odległe mentalnie jak stan wojenny. 

Ale patrzę na co innego. 

NATO. Zginęli generałowie paktu. Zginął prezydent kraju należacego do paktu. Można było podejrzewać atak terrorystyczny lub zgoła militarny na samolot wojskowy paktu. Można było podejrzewać złą wolę części władz kraju. Czy w tej sytuacji NATO nie powinno natychmiast zareagować - np. wysyłając swoich śledczych na miejsce katastrofy? 

Generałowie kkórzy zginęli brai udziiał w mijsach NATO. Mieli odznaczenia za Irak, za Afganistan, gen. Błasik dostał nawet pamiątkowy zegarek od kolegów. (ten zegarek który wyparował i już się nie odnalazł). Co robi oficer gdy jakieś obszczymurki zamordują jego towarzysza broni? Co dyktuje mu honor oficerski? Armia USA to państwo w państwie - rozległa struktura posiadająca swój wywiad, kontrwywiad etc. Armia mogła dużo zdziałać nieoficjalnymi kanałami.  

Nic nie zrobiono. Jeśli nawet coś wiedzą - ukrywają.  Ergo: w chwili domniemanej zbrodniczej napaści zostaliśmy sami. Jak we wrześniu 1939. Ukraina w chwili napaści też została sama - choć memorandum budapesztańskie dawało jej gwarancje... tego samego USA.

Generalnie uważam tak: to fajnie że jesteśmy w NATO i tak torchę liczę że w razie czego nam pomogą... Ale moim zdaniem trzeba być gotowym także na inne, znacznie gorsze  warianty... 

Okrągły stół?

Władza chce zaraz po świętach zasiąść do rozmów z przedstawicielami ZNP. Premier Morawiecki użył nawet wyjątkowo niefortunnego określenia "okrągły stół". 

Rozmowy? Nasuwa się pytanie: z kim niby i po co... Moim zdaniem władza przedstawiła dobre propozycje - zaznaczając ze to wstęp do większego programu przebudowy.  Propozycje zostały zignorowane.

Teraz to władza powinna problem olać - niech sobie strajkują aż się znudzą. 

*

Wiele problemów współczesnego świata wzięło się z rozmów. Z potraktowania wroga, idioty, wichrzyciela - jako partnera w rozmowie. Z legitymizowania jego obecności w przestrzeni publicznej. Z nobilitowania go poprzez dopuszczenie do stołu, do dyskusji, do środków masowego przekazu. 

Nikt nie powiedział w porę marksowi - zabieraj te wypociny, wypad z wydawnictwa, zanim zaczniejsz pieprzyć o kapitale najpierw zdobądź jakąkolwek pracę. I umyj się wreszcie bo śmierdzisz na kilometr. 

Nikt nie powiedział w porę leninowi - nie jesteś żadnym prześladowanym filozofem, nie ma podstaw do azylu w Szwajcarii, odsyłamy cię do carskiej rosji na podstawie wystawionych listów gończych. 

Nikt nie powiedział w porę hitlerowi - zamknij ryj przegrywie życiowy, mamy w d... jak bardzo skrzywdzili cię żydowscy marszandzi - nie schodzą twoje bohomazy, nie masz kasy na piwo - no to wypad z baru, nikt ci nie będzie w nieskonczoność stawiał. 

Tego nie zrobiono w porę - no i mamy co mamy... 

*

Czasem po prostu nie warto nawet rozmawiać. 

Otwartym tekstem...

https://wiadomosci.onet.pl/kraj/list-do-redakcji-oni-szydza-i-smieja-sie-z-tej-formy-strajku-i-z-nas/mp24jmh

Rodzic tegorocznego maturzysty (tewierdzi że z zawodu psycholog) w liście do redakcji Onetu ciekawe rzeczy napisał... 

Parę cytatów? Proszę...

Strajk w swoich założeniach dotykać ma tych, przeciw którym jest organizowany. Czy ten taki jest? Nie! Oni szydzą i śmieją się z tej formy strajku i z nas, co więcej cieszą się nim ogromnie, bo zyskują, znowu jest okazja podzielić społeczeństwo...

facet pisze wprost: strajk nie jest zorganizowany w obronie nauczycieli ewentualnie by poprawić ich los - strajk organizowany jest przeciw władzy. (że strajk jest przeciw uczniom facet też raczy zauwżyć - ale dalej i jakby samym kątem oka...)

I wiem, co piszę, gdyż sam mam w domu maturzystę, który od dwóch dni jest wyraźnie zdezorientowany: będzie ta matura, czy nie? Czy jego plany na studia maja jakiś sens...?

facet nie dostrzega oczywistego związku między strajkiem a niepokojem syna 

Chodzi mi o to, że strajkując w ten sposób dotykamy i to bardzo boleśnie tych, którzy w nas wierzyli (młodzież) i tych, którzy nam ją powierzyli (rodziców). A o to właśnie rządzącym chodzi. Nikt do tej pory, tak bardzo jak ten rząd, nie potrafił dzielić nas i szczuć jednych przeciw drugim... 

Czyli to PiS-owi chodzi o to by nauczyciele żarli się z uczniami i ich rodzicami? hmm... Byłem przekonany że zależy na tym głównie politrukom z ZNP... 

Czytamy dalej - facet ma pomysł - zawiesić strajk ale zamiast realizować podstawę programową zrobić coś innego:

Dodatkowo zaś w każdej klasie będziemy dyskutować, rozmawiać i uczyć, czym są: wolność, prawda, godność i jak można o nie walczyć. Będziemy pokazywać i uczyć naszych uczniów, jak rozmawiać w domu o wartościach, o demokracji, o wolności, o przyszłości. Damy im przygotowane materiały i źródła wiedzy. Ich dziadkowie nas pewnie nie posłuchają, ale może, gdy wnuki w spokojnej rozmowie użyją rozsądnych argumentów, gdy jasno pokażą, że rząd za Judaszowe pieniądze chce, aby sprzedali przyszłość swoich wnuków... to może zmienią zdanie? Może dołączą do nich również rodzice...?

prekazywanie wartości - cool pomysł - ale jakie wartości chce przekazywać tan człowiek? nasze czy europejskie? Czy hasło "wincyj imigrantów" & "tolerancja dla pakistanskich gangów pedofili" to to czego oczekujemy? 

demokracja? - cóż PiS wybrano demokratycznie... ja tam jestem monarchistą...

wolność? - wszelakiej maści patałachy robią wiece, drą japy, ulicami ciągną pochody KOD-u, idiotóow z piórkami w zadkach, narodowwców, pisowców, antypisowców etc. (mi too się czasem nóż w kieszeni otwiera i wysłałbym prewencję by towarzystwo wypałowała od seca...- ale jakoś nikt nie wysyła...) - w "kaczystowskiej" Polsce chyba nikomu jeszcze nie odmówiono prawa by publicznie robić z siebie małpę... A jak to było za PO? Broń gładkolufowa, prowokatorzy na marszu niepodległlości, zatrzymywanie autokarów z ludxmi jadącymi na uroczystosci patriotyczne... 

przyszłość? o tu waaaarto pogadać - np. ile z tej przyszłości urwał seniorom tusk kradnąc 167 miliardów z II flaru OFE. jakie szkody dla przyszłości kultury wyrządził vat na książki...    

Te "judaszowe srebrniki" o których dacet pisze to jak rozumiem 13 emerytura dla seniorów? 

*

Ergo: Facet napisał otwartym tekstem jaki jest cel tejwojenki belfrów ze społeczeństwem... Czytajmy, wyciągajmy wnioski. Samodzielnie.

 

Odczucia rodzica

Strajk nauczycieli trwa już tydzień i potrwa jeszcze – zapewne do świąt, a może i dłużej. Obserwuję po sobie (w szkole syna strajkują…). Przez pierwsze 2-3 dni miałem jeszcze w stosunku do belferstwa trochę empatii. Generalnie jako człowiek życzliwy uważam że każdy kto ciężko pracuje powinien godziwie zarabiać. Zdawałem sobie sprawę że na barykady prowadzi ich jakiś KODziarz – ale widziałem w życiu wielu naprawdę sensownych ludzi którzy dali się ogłupić i zmanipulować…

Podsumowałem dziś tydzień przez pryzmat roboty którą miałem rozplanowaną, a której nie zdołałem wykonać. Zanalizowałem co miałem jeszcze zrobić przed świętami a czego nie zrobiłem. I czego już nie nadgonię nawet gdyby szkoła ruszyła od poniedziałku. Cóż - i tak jestem w dobrej sytuacji – wykonuję wolny zawód, dopiero co skończyłem książkę – mam chwilę względnego luzu. Co mają powiedzieć ludzie którzy normalnie pracują? Albo tacy których terminy gonią i trzeba obligatoryjnie wykonać zadania przed świętami? Jeśli ja zatraciłem empatię wobec strajkujących – co mają powiedzieć ci dla których strata tygodniówki to katastrofa budżetowa?

Tygodniowa choroba dziecka może zdezorganizować nam życie i pracę – ale choroba to wypadek losowy. Z tym łatwiej się pogodzić. Tu mamy do czynienia z działaniem konkretnych ludzi. Obserwujemy ich. Słuchamy ich wypowiedzi w mediach. Czasem są stonowane – czasem bije z nich cynizm – tym straszniejszy że kompletnie nie zdają sobie z tego sprawy… (przykład pierwszy z brzegu – strajkująca nauczycielka która nie obawia się o egzaminy córki bo ta chodzi do katolickiej szkoły w której nie strajkują).

Odczuwamy z ich strony szantaż, presję, a przedłużające się niedogodności stają się coraz bardziej irytujące. Etos zawodu? Pada na naszych oczach. Podejrzewam że masa rodziców ma odczucia identyczne. Podejrzewam że rodzice których dzieci mają egzaminy ma odczucia znacznie bardziej „żywiołowe”. Wyjście? Takie proste – wystarczyłoby żeby strajkujący wylosowali grupę tych którzy pójdą przypilnować egzaminu. Wilk byłby syty i owca cała – nie naruszyłoby to interesów dzieci ani tzw. „godnościowego charakteru/wymiaru strajku” – protest nie byłby przerwany, nabrałby tylko trochę ludzkiej twarzy. Ba, rodzicie nawet wdzięczni byliby za to ustępstwo. Ale nie – były szykany wobec tych którzy w egzaminach pomogli.

ZNP chce iść na udry, chce wojny totalnej. Rozpierniczyć ważne egzaminy które decydują o przyszłości dziecka? Dla takich nauczycieli to żaden problem. „Od tego jest wojna żeby ludzie poginęli” (Wł.Wojnowicz).

Jednocześnie do wielu ludzi stopniowo dociera obraz sytuacji inny niż lansowany przez media. Zdają sobie sprawę że protesty mają drugie dno – polityczne. Że wśród ludzi opozycji jest mocne parcie na destabilizację „pisowskiej” Polski – i że poniekąd słuszne oczekiwania płacowe nauczycieli – są tu cynicznie używane jako amunicja w wojnie z rządem… Jak na razie ta wojna jest przez opozycję przegrywana. Rząd idzie na przeczekanie. Wyciągnął rękę do zgody i ta wisząca w powietrzu ręka budzi pytania. Do tego ludzie mają już protestu po dziurki w nosie a ich niechęć kieruje się przeciw strajkującym. Każdy dzień tę niechęć zwiększa. Minął tydzień kłopotów a tu ups! Zapowiada się tydzień kolejny! PiS rozgrywa sprawę po mistrzowsku. I każdy dzień działa tu na ich korzyść. 

W necie masa wezwań by zlikwidować kartę nauczyciela. Przywołuje się przykład niemiec gdzie strajki w oświacie są ustawowo zakazane. Fala rodzicielskiej niechęci już uderzyła w ZNP. Czy sięgnie też politycznych protektorów strajku? Zdjęcia broniarza na wiecach KOD krążą w necie. Pobudzają do myślenia... Do stawiania kolejnych pytań. 

Dwa piekła

Sobibór był piekłem na ziemi. Ale to piekło miało swoje ziemskie granice. Większość przybywających ginęła szybko – przeważnie w ciągu godziny od przybycia na rampę przenosiła się do wieczności. Część oczywiście domyślała się co jest grane, ale machina śmierci była pomyślana tak by większość prawie do końca nie połapała się że to już koniec. Śmierć od gazu była potworna – mamy relacje tych którzy wydobywali zwłoki z komór gazowych, z ciał wiele można wyczytać… – ale nawet wtedy agonia zapewne nie trwała dłużej niż kwadrans.

W Butugyczagu umierało się długo i na raty. Z głodu, od katorżniczej pracy, od promieniowania uranowej rudy, od nowotworów, na białaczkę. Nie wiemy jak ginęli ci którzy trafili do „laboratorium”? Co konkretnie im robiono, ile czasu trwało nim mordercy w lekarskich kitlach zebrali swoje dane i pozwolili ofiarom skonać? Nie wiemy co stało się z dziećmi obozu „dziecięcego” - nie przeżył nikt. Nikt z byłych więźniów dorosłych którzy przetrwali ten łagier nie miał wiedzy o ich losie – albo do końca życia bał się mówić. Strażników – o ile sami nie zostali zlikwidowani – na zawsze wiązała bolszewicka omerta.

W kwestii upamiętniania ludobójstwa ani niemcy ani ruscy nie mają prawa nikogo pouczać.

do poczytania...

Matka Kurka... - niegdyś lewacki hejter grasujący na Onecie - stopniowo nawrócony na kaczyzm... 

https://www.kontrowersje.net/ujawni_si_najwi_kszy_problem_o_wiaty_cia_o_pedagogiczne 

https://www.kontrowersje.net/broniarz_jest_ju_spalony_jak_iwona_hartwich

Ciekawe, bardzo ciekawe...

http://www.fronda.pl/a/trzaskowski-w-styczniu-wstrzymal-podwyzki-dla-nauczycieli-na-prosbe-znp,124824.html

Owoce nienawiści...

https://niezalezna.pl/267274-zmarla-ofiara-napadu-w-kosciele-mezczyzna-byl-ojcem-jednego-z-ksiezy

czy to nieustanne szczucie przyniosło takie efeky...?

 

Opozycja w pigułce..

https://niezalezna.pl/267153-zorganizowano-zbiorke-na-seicento-dla-sebastiana-k-gdzie-sa-pieniadze-trudne-pytanie

 

Fakty:

Młody człowiek stuknł autem w limuzynę pani Premier. Swoje auto skasował i jeszcze ma sprawę w sądzie...

Wrogowie pis-owskiego rządu uznali "to nasz człowiek" i zorganizowali zbiórkę by mu rozbite auto odkupić. 

Zebrali od wrrrrrogów "kaczyzmu" 150 tyś. Chłopak  się ucieszył ale od razu zadeklarował że to o wele za dużo - odkupi sobie rozbite auto, a reszta pójdzie na cele charytatywne.

Ładna postawa, szkoda tylko że forsa na cele charytatywne nie pójdzie, bo jego "dobroczyńcy" ...zebraną kasę ordynarnie ukradli... 

*

Groteskowa pazerność przedstawicieli totalnej opozycji - tyko mi jakoś znów nie do śmiechu...

Rosjanie i muzeum w Sobiborze...

https://niezalezna.pl/forum/267091-rosja-atakuje-muzeum-w-sobiborze

*

Co się dzieje? Ano chcemy w Polsce zbudować nowe muzeum. A ruscy chcieliby "pomóc". Tyko za pomoc ową chcą zabrać się osoby których nie darzymy zaufaniem... 

Powiedzmy tak: w obozie było trochę "ich" ludzi - buntem więźniów kierował sowiecki żyd - oficer, jeniec - Pieczerski. Nikt tego nie neguje. Bunt się powiódł bo złożona głównie z polskich Żydów organizacja konspiracyjna pozyskała jego i 20 innych jeńców, oraz przekazała mu dowodzenie. Byli czerwonoarmiści umieli zabijać, znali się na broni i jej obsłudze. 

Mniej się mówi o tym że wśród strażników też znajdowali się byli czerwonoarmiści - ludzie kórzy wzięci do niewolni poszli na służbę do hitlera, ewentualnie dezerterzy (łącznie na stronę hitlerowców zbiegło ok. 150 tyś sowieckich żołnierzy). Jak się domyślam zaznaczenie tego faktu nie jest Rosji na rękę.

*

Skoro Rosjanie są tak zatroskami o upamiętnienie śladów ludobójstwa to zapytam: a kiedy powstanie muzeum Butugyczagu?

*

To mój wpis z sierpnia 2017 - fragment ten znalazł się tez w książce "Raport z północy" 

Czym jest Rosja i jakie normy cywilizacyjne sobą reprezentuje...

Pod koniec lat 80-tych niezależni badacze dotarli do ruin opuszczonego łagru Butugyczag na Kołymie.

Jak tokś chce poszukać informacji samodzielnie tak się to pisze cyrylicą: Бутугычаг

 

Wedle oficjalnych źródeł więźniowie wydobywali tam uran i cynę. Bardzo nieliczni przeżyli. Liczbę ofiar

szacuje się na 380 tyś. Ludzi zabijał mróz skąpe racje żywnościowe i promieniowanie. Ale ci którzy tafili do

pracy w kopalni i tak mieli szęście. Znacznie gorzej mieli ci skierowani do pracy przy obróbce urobku.

Koncentrat rudy uranowej przepłukiwano ręcznie na metalowych tacach.

Węzień przy tym zatrudniony umierał po kilku tygodniach.

Opodal znajdował się łagier dla dzieci. Kim były, do jakich prac je skierowano - nie wiadomo. Nie przeżył żaden

świadek, nie ma zadnej dokumentacji... Pozostały tylko resztki "krótkich" pryczy oraz walające się wsród ruin

dziecięce kalosze 

*

To nie koniec koszmaru.  

Badacze znaleźli grupę budynków pierwotnie odgrodzoną aż czterena rzędami zasieków. 

Jak się okazało to pozostałości laboratorium w ktorym prowadzono pseudomedyczne eksperymenty na

żywych więźniach. Ślady zatarł czas ale na murze jednej z celi zachował się napis "zabij mnie doktorze". 

Zidentyfikowano też miejsce pochówku ofiar i tunel w pobliskim lodowcu gdzie upchnięto

  1. ciał, wypreparowane narządy wewnętrzne i inne "odpady".

Sowieccy "lekarze" prowadzili tam badania głównie nad ludzkim mózgiem. Czaszki które znaleziono były

rozpiłowane, niektóre noszą ślady rozległych trepanacji, na niektórych zachowały się nawiercone otwory -

prawdopodobnie wprowadzano przez nie elektrody.

W archiwum zbierajacym dokumenty GUŁAG-u zachowały się zaledwie cztery klatki negatywu z wykonywanej

w czasie badań dokumentacji fotograficznej.

 

Sprawa do dziś nie doczekała się rzetelnych badań. 

Twórcy rosyjskich stron internatowych i filmów stawiają pytanie: ilu sowieckich profesorów zdobywało

doświadczenie zawodowe w takich miejscach?

  http://argumentua.com/stati/gulag-dolina-smerti-obvinenie-sssr-v-opytakh-nad-lyudmi-foto

  https://www.yaplakal.com/forum2/topic244790.html

 

Wszyscy wiemy o "eksperymentach" osławionego doktora mengele oraz innych zbrodniarzy niemieckich.

Medycyna III Rzeszy popełniała swoje zbrodnie przez kilka lat. Medycyna sowiecka co najmniej przez dwie

dekady... O ekspermentach w Auschwitz słyszał cały swiat. Kto slyszał o Butugyczagu?