za cara było super?

O caracie napisano bardzo wiele. Przeważnie pisano źle. (i słusznie). Czy były jakieś pozytywy? Była masa wymiernych korzyści – brak granicy celnej sprawiał że sprzedawaliśmy towary na gigantycznym rynku – aż po Władywostok. Polskie czekolady, ołówki, farmaceutyki, kosmetyki, tekstylia, mięso – to wszystko jechało na wschód a w zamian były złote rubelki. Wyrastały fortuny fabrykantów w Łodzi czy Warszawie. Prostym ludziom też żyło się stopniowo coraz lepiej. Nawet w II RP, gdy szalało bezrobocie a kraj dusiły wojny celne z Niemcami i sowietami niejeden wspominał te dekady prosperity z łezką w oku. Była swoboda podróżowania i było ogromne zapotrzebowanie na ludzi wykształconych – polscy lekarze, inżynierowie, farmaceuci jeździli na Kaukaz, jeździli za Ural, pracowali i w kilka – kilkanaście lat odkładali naprawdę duże pieniądze.

Z drugiej strony – carat wpierniczał się na każdym kroku. Narzucono nam niewyobrażalną na tamte czasy biurokrację. Przepisy regulowały i ograniczały masę dziedzin życia. Nieustannej presji poddawano naszą kulturę ale także styl życia. Pleniła się korupcja. Pojawił się alkoholizm na skalę niewyobrażalną w porównaniu z czasami saskimi. W zaborze rosyjskim np. zakazano noszenia polskich strojów narodowych. Carscy urzędnicy robili w podbitym kraju co chcieli. Zaborcy z zapałem niszczyli kościół – zlikwidowano szereg zgromadzeń zakonnych.

Przynależność od UE przypomina mi jako żywo przynależność Polski do Carskiej Rosji. Handlujemy z zachodem ile wlezie. Sprzedajemy pierogi w Belgii, sprzedajemy kurki w Holandii. Polska żywność cieszy się sporym wzięciem. Płyną za to eurosy, niejedna polska firma dzięki temu rozkwita… Polacy pracują jak UE długa i szeroka. Odkładają, przywożą niezłe pieniądze. Z pozoru jest fajnie. Jednocześnie widać jak przynależność do UE nas niszczy. Jesteśmy kolonią. Narzucają nam na każdym kroku idiotyczne normy, regulacje i opresyjny system podatkowy. Unijni urzędnicy i zagraniczne firmy robią w Polsce co chcą. Nieustannie trwa ogromne presja kulturowa – próbuje się zmieniać nasz styl życia... Neustanie uderza się w kościół, tradycję w to co czyni nas Polakami. 

Rusyfikacja i eurpeizacja - jak dwie strony tej samej fałszywej monety.